pioro

Czy da się rzucić słodycze? Da się! A pić zdrowe soki i jeść dużo warzyw i owoców? Oczywiście! Czy inni będą Cię za to krytykować lub traktować jak kosmitę z innego wymiaru? Niestety tak….

A czy mimo to warto? Przeczytajcie historię Renaty, która dzięki zmianom w diecie i stylu życia odzyskuje zdrowie i witalność.

Marleno jesteś moją inspiracją do zmiany stylu życia. Zaczęło się od problemów z woreczkiem żółciowym. Dzięki twoim radom w „Cukrowym detoksie” już od miesiąca nie jem słodyczy. I o dziwo da się, a myślałam, że pójdzie gorzej. Potrafię też odmówić, jak częstują. Tak jak piszesz waga spada równomiernie. Jem więcej warzyw i owoców – ale robiłam to już wcześniej. Piję codziennie soki. Jadałam natomiast dużo nabiału – zrezygnowałam. Mięso ograniczyłam. Tylko tyle, że jestem w tej decyzji odosobniona. Mąż patrzy na mnie jak na dziwoląga, a mały ma dopiero dwa latka (ja pracuję, a mąż się opiekuje dzieckiem). Kuchnią rządzi mój mięsożerny mąż 🙂

Rozpoczęłam suplementację magnezu, wit. C, jodu i boru. Przez trzy tygodnie wszystko mnie bolało – kości, mięśnie, stawy. Ale zaczynam żyć  🙂  lepiej. Wzrok się poprawił, cera wypiękniała i mięśnie się rozluźniły, krok wydłużył i mogę nadążyć za moim dzieckiem. To dopiero początek. Długa droga do przebycia (jeszcze nie wyrzuciłam wszystkiego z kuchni). Chciałam tylko pokazać, że można zmienić swoje życie. Każdy impuls jest początkiem czegoś dobrego.

Serdecznie pozdrawiam  🙂

Najtrudniej jest zawsze zacząć. Ten pierwszy impuls, ta pierwsza iskierka jest zawsze najtrudniejsza do wykrzesania. W miarę jednak jak przybywa nam sił witalnych i zdrowia – mamy zwyczajnie ochotę na… więcej. To nas powstrzymuje przed powrotem na zbłąkane wcześniejsze tory. I nieważne co mówią inni – my po prostu chcemy czuć się dobrze. To prawidłowa postawa. Niech krytykują 🙂

Dziękuję, Renato, że zgodziłaś się na publikację Twojej historii.