Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

Tani sposób na podwyższone grządki w ogrodzie


nadstawki

Czytelnicy mnie podpytywali co robiłam w kwietniu, bo tylko jeden artykuł się pojawił na witrynie. Otóż zajęta byłam! Sporo mojej uwagi pochłania w tej chwili ogródek. A ogródek przydomowy (choćby niewielki) to niezmiernie ważna sprawa – wiadomo ile potrafią kosztować ekologiczne warzywa i owoce. Dlatego na blogu pojawiła się nowa zakładka tematyczna „Ogród bez chemii”. Ci co już uprawiają na pewno się z takiej zakładki ucieszą, a tych, co jeszcze nic nie uprawiają mam nadzieję, że zachęcę aby się do tego zabrali.

Za każdym razem gdy mówię o korzyściach wynikających ze spożywania dużych ilości warzyw i owoców (czyli silnego oparcia na nich naszej diety) zawsze znajdzie się jakaś osoba, która rzuci uwagę w stylu „ale dzisiejsze warzywa i owoce są naładowane chemią i pestycydami, lepiej ich nie jeść„. Dla takich malkontentów mam trzy dobre wiadomości.

Pierwsza jest taka, że wszelkie badania naukowe wykazujące znaczące korzyści zdrowotne ze spożywania warzyw i owoców robione były zawsze na osobach i populacjach jedzących normalne, „sklepowe” warzywa i owoce, a nie ekologiczne i organiczne. Nie dobierano jednym słowem uczestników badań specjalnie pod kątem ekologiczności jedzonych przez nich warzyw. To byli „przeciętni Kowalscy”, tacy jak ja czy ty. Swoje owoce i warzywa kupowali w warzywniaku lub markecie.

Druga wiadomość jest taka, że osobiście doświadczyłam poprawy zdrowia właśnie jedząc konwencjonalne warzywa i owoce, ponieważ do ekologicznie uprawianych nie miałam jeszcze wtedy dostępu. Od tego czasu wszelka propaganda dotycząca rzekomej szkodliwości spożywania sklepowych warzyw i owoców nie robi na mnie wrażenia. Pozostałości ewentualnych oprysków usuwałam domowym, tanim sposobem, opisałam go tutaj: http://www.akademiawitalnosci.pl/jak-szybko-i-tanio-usunac-pestycydy-z-warzyw-i-owocow/

Trzecia dobra wiadomość jest taka, że z dostępnymi na polskim rynku warzywami i owocami wcale nie jest tak źle jak głosi miejska legenda. Wiele osób nie zwróciło uwagi, że szeroko rozpowszechniana na forach i blogach w internecie „parszywa dwunastka najbardziej zanieczyszczonych pestycydami warzyw i owoców” (wywołująca panikę u wielu Polaków), tyczy się badań wykonanych na produktach dostępnych w sprzedaży w USA, ale to nie dotyczy Polski. A jak jest u nas? Sytuacja w Polsce jest dużo lepsza pod tym względem: w zasadzie jest duża szansa, że robiąc zakupy w markecie czy warzywniaku trafimy na produkt w którym nie znajdują się żadne mierzalne pozostałości środków ochrony roślin. Pisałam o tym tutaj: http://www.akademiawitalnosci.pl/dlaczego-warto-jesc-warzywa-nawet-z-marketu-zamiast-zadnych/

A jeśli chcemy mieć gwarancję całkowicie pozbawionych środków ochrony roślin warzyw i owoców, uprawianych na ziemi bogatej w mikroelementy?  I nie ufamy organicznym warzywom z marketu? I nie mamy babci na wsi? Wtedy… no cóż, trzeba zakasać rękawy i samemu wziąć się do roboty! 🙂 (więcej…)


Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress