Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

Jak ujarzmić stres?


Badania wykazują, że stres zwiększa podatność na różne choroby. Jak go zatem okiełznać? Przede wszystkim zdać sobie sprawę, iż nie jest do końca prawdą popularne stwierdzenie jakoby „nie można uniknąć stresu w dzisiejszych czasach”. Stres bowiem nie jest czymś, co „przytrafia się” nam. Stres jest naszą reakcją na to, co się wydarza, naszą odpowiedzią na to co się dzieje. Odpowiedź zaś jest tym, co możemy wybrać.

To właśnie dlatego to, co jest postrzegane przez kogoś jako stresujące – na kimś innym nie robi najmniejszego wrażenia.

vvv

 

Dean Ornish „Spektrum”


spektrum-ikonka

Dean Ornish „Spektrum”

Doktor Dean Ornish, amerykański lekarz kardiolog, lekarz prezydenta Billa Clintona, to założyciel i przewodniczący Instytutu Badawczego Medycyny Profilaktycznej w Sausalito w Kalifornii. Wykłada medycynę na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco. Kształcił się w zakresie medycyny wewnętrznej w Baylor College of Medicine, w Harvard Medical School, a także w Massachusetts General Hospital. Od ponad trzydziestu lat prowadzi badania kliniczne, jest autorem 6 bestsellerów i felietonistą w „Newsweek’u”. Wyznaczony na członka Komisji Białego Domu do spraw Funkcjonowania Medycyny Komplementarnej i Alternatywnej.

Program leczniczy Spektrum opracowany przez dra Ornisha – bez względu na to, czy pragniemy zrzucić wagę, obniżyć poziom cholesterolu, zwalczyć postępy poważnej choroby czy też wypracować sobie zrównoważony i radosny tryb życia, jest w stanie diametralnie odmienić nasze zdrowie i samopoczucie. (więcej…)

Jaka jest najlepsza broń na stresy?


Jako istoty obdarzone wyjątkową inteligencją nosimy w sobie niezwykły dar: potrafimy świadomie wybierać swoje myśli. Warto ćwiczyć się w tej umiejętności każdego dnia. To najlepsza broń przeciwko stresom, jak stwierdził psycholog i filozof William James. A od siebie dodam, że na pewno najtańsza i nie ma skutków ubocznych z wyjątkiem dobrego samopoczucia! 🙂

najlepsza broń na stresy

 

Witamina „Z” czyli dlaczego warto mieć kontakt z ziemią


barefoot

Już wszyscy wiemy, że warto dbać o kontakt ze słońcem – bez słońca nie ma życia. Ale mało kto mówi o regularnym kontakcie z ziemią, bez której również nie byłoby życia (wyobrażasz sobie życie na powierzchni np. z plastiku albo ze szkła?). A przecież przez wiele tysięcy lat człowiek miał codziennie fizyczny kontakt z ziemią, spał na ziemi (ewentualnie przykrytej zwierzęcymi skórami) i chodził po terenie boso, potem zaś w mniej lub bardziej prymitywnym obuwiu w całości wykonanym ze skóry. Dzisiaj nie śpimy na ziemi jak nasi przodkowie i od lat 60-tych ubiegłego wieku ciągle chodzimy w butach z podeszwami wykonanymi z „nowoczesnego”  tworzywa, a to duży błąd. Zachłysnąwszy się współczesną cywilizacją utraciliśmy połączenie z uzdrawiającą, antyzapalną siłą naszej Matki Ziemi. Na czym ona polega? (więcej…)

Jak dożyć setki w pięknym stylu: lekcje długowieczności z Niebieskich Stref


blue zones

Większość ludzi gdy widzi pełną wigoru i jasności umysłu, zdrową osobę w podeszłym wieku (widok dzisiaj coraz jakby rzadszy), to pierwsza myśl, jaka przychodzi im do głowy to „taka osoba ma po prostu dobre geny”. Czytelnicy tej witryny wiedzą już jednak, że geny to tylko połowa sukcesu – geny same w sobie nie są naszym przeznaczeniem: można „zepsuć” sobie złym stylem życia nawet najlepsze geny i stosunkowo szybko doprowadzić się do przedwczesnej śmierci lub co najmniej niedołęstwa, tak samo jak można „naprawić” sobie geny (ich ekspresję) zmianami stylu życia, tym samym zwiększając swoje szanse na długowieczność. Poruszałam tę kwestię choćby ostatnio, pisząc o badaniach związanych z programem „Spektrum” doktora Dean Ornisha.

Czy rzeczywistość potwierdza to, co mówi nauka? Jak trzeba żyć, jak myśleć, co robić i  jak jeść, aby mieć szansę na osiągnięcie trzycyfrowych urodzin w zdrowiu i jasności umysłu? Poszukiwacz, podróżnik, pisarz i pedagog Dan Buettner zmontował naukowy korpus ekspedycyjny by odwiedzić i opisać Niebieskie Strefy, czyli te zakątki naszego globu, w których mieszkańcy nie tylko swobodnie dożywają do lat stu i więcej, ale też jakość ich życia w późnych latach życia jest bardzo wysoka. I używając określenia „jakość życia” nie chodzi mi bynajmniej o posiadanie ułatwiających życie najnowocześniejszych elektronicznych gadżetów, wygodnych dużych samochodów czy największych plazmowych telewizorów. 😉

Chodzi o tę jakość życia nie związaną z materialnymi przedmiotami. Tę jakość, której nie sposób sobie po prostu kupić, trzeba na nią sobie zapracować od najmłodszych lat.

Dan Buettner wraz z ekipą odwiedził pięć miejsc na czterech kontynentach, w których ludzie żyją najdłużej. Jakie to miejsca? (więcej…)

Cel medytacji


Aby medytować nie musisz przyjmować specjalnej pozycji, palić kadzideł, wypowiadać specjalnych słów czy też za wszelką cenę usiłować opróżnić umysł z wszelkich myśli.

Wystarczy być – świadomie być. Tu i teraz.

Medytacja i trening uważności znajdują swoje zastosowanie również w medycynie. Jako jeden z elementów higieny umysłu, pozwala ludziom chorym szybciej zdrowieć dzięki umiejętności radzenia sobie ze stresem, a ludziom zdrowym wzmocnić układ odpornościowy. Prekursorem medycznego zastosowania medytacji i treningu uważności jest amerykański lekarz, profesor Uniwersytetu Medycznego w Massachusetts i założyciel Kliniki Redukcji Stresu, prof. Jon Kabat-Zinn, którego metoda  (MBSR – Mindfulness-Based Stress Reduction) jest wykorzystywana w ponad 300 placówkach służby zdrowia w Stanach Zjednoczonych i 30 innych krajach na świecie. Polecam jego książki „Praktyka uważności dla początkujących” oraz „Gdziekolwiek jesteś, bądź. Przewodnik uważnego życia”.

 

celem medytacji nie jest kontrolować myśli

 

Pokarm dla duszy: Eckhart Tolle na konferencji w Hiszpanii 2007 r.


Wbrew temu jak chciałaby nas widzieć współczesna medycyna – nie jesteśmy zlepkiem organów, lecz tworzymy trójcę ciała, umysłu i ducha. W skrócie człowiek to CUD (C- ciało, U- umysł, D- duch). Każdy z nas jest takim CUDEM, i każdy innym, nie ma takiego drugiego jak ja ani takiego drugiego jak Ty. Jesteśmy absolutnie unikalni 🙂

Już wcześniej pisałam o tym jak bardzo ważne jest nie tylko zwracać uwagę nie tylko na to czym karmimy ciało ale i czym karmimy umysł. Ten artykuł znajdziesz tutaj. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że tak samo jak i ciało tak i umysł można zaśmiecić. Pojawiają się wtedy stres, nerwica, niepokój, lęki, depresja… cały świat jawi się nam jako miejsce wysoce nieprzyjazne, co psychiatra David R. Hawkins próbował przedstawić na „Mapie Świadomości”. Poleciłam wtedy jego znakomitą książkę „Siła czy Moc”. Poleciłam też przy tej okazji książki Eckharta Tolle, współczesnego nauczyciela duchowego. Dla mnie pierwszą przeczytaną z zapartym tchem jego książką była „Potęga Teraźniejszości” po czym… nic już nie było takie samo 🙂 Są takie książki, które – jak to się mówi – otwierają oczy i serce. Pozwalają odetchnąć pełną piersią: oto wszystko tak naprawdę zależy od stanu mojej świadomości. Oto mogę nauczyć się w prawidłowy i użyteczny sposób korzystać z umysłu i karmić go właściwie – tak jak nauczyłam się prawidłowo używać, traktować i karmić właściwie moje ciało. Oto jestem też w stanie panować nad własnymi wytworami swojego umysłu czyli myślami, które mnie osaczały i w końcu sprawić, że to ja będę panią swoich myśli, a nie one będą panować nade mną, terroryzując mnie o czwartej nad ranem 😉

Z przyjemnością zatem dzisiaj przedstawiam Wam transkrypt wykładu Eckharta Tolle jaki miał miejsce w 2007 r. w Hiszpanii. Cały wykład można w odcinkach zobaczyć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=uM4H1vt002k – pominęłam pierwsze kilka minut (powitanie, wstęp). Wykład na język polski tłumaczył z hiszpańskiego  mercichaud – bardzo dziękuję! Oddaję głos Eckhartowi. (więcej…)

20 powodów dla których pokochasz czarnuszkę


czarnuszka siewna ikonka

Czarnuszka siewna (Nigella sativa) zwana także czarnym kminkiem (black cumin, khalonji) to niepozorna roślinka posiadająca ziarenka o olbrzymiej mocy. Wspominana już w zapisach biblijnych, używana jako panaceum przez starożytnych, którzy uważali, że czarnuszka i jej drogocenny olej „leczy wszystko z wyjątkiem śmierci”. Nazywana czasem „złotem faraonów”, jako że sam Tutenchamon miał w swoim grobowcu fiolkę z czarnuszkowym olejem – tak po prostu „w razie W”, gdyby mu cokolwiek tam w zaświatach zaczęło dolegać. Coś, o czym wiedzieli nasi przodkowie dzisiejsi naukowcy potwierdzają licznymi badaniami (na dzień dzisiejszy ponad 700 badań): czarnuszka w istocie stanowi panaceum na wiele dolegliwości.

A konkretnie na co pomaga czarnuszka i jej olej? (więcej…)

Stres, niepokój, lęk: jak sobie poradzić?


zestresowany

Większość ludzi niemal cały czas żyje na autopilocie: nie zdając sobie sprawy z tego, że pewne przekonania tak naprawdę nie są ich – zostały im (zazwyczaj, choć nie zawsze, w dobrej wierze) wpojone przez otoczenie w którym wzrastali (rodzinę, szkołę, kościół, mass media,  różne instytucje, reklamę, przyjaciół i znajomych itd.).  Swoje szczęście czy spokój ducha widzą w „czymś/kimś” – czyli gdzieś poza nimi samymi: jak już zrobię to czy tamto (albo ktoś zrobi to czy tamto) to dopiero będę szczęśliwy, spokojny i pozbawiony stresów. Jak się zmieni rząd, jak będzie ładna pogoda, jak będzie mnie już stać kupić sobie to czy na tamto, jak już schudnę, jak się pogodzę z tamtą osobą (ale to ona musi przeprosić!) i zapomnę co mi zrobiła/powiedziała, jak już wyzdrowieję, jak już dostanę lepszą pracę, jak wygram w Totolotka. Ponieważ nic takiego nie następuje, to sytuacja wydaje się z biegiem czasu coraz bardziej beznadziejna. A nawet gdy następuje, to poczucie szczęścia jest jedynie bardzo ulotne i pozostawia za sobą uczucie ciągłego niedosytu i niespełnienia.

Życie jawi się (i tak też zostaje uporczywie przedstawiane w mediach) najczęściej jako coś wypełnionego zmaganiami („walką”: światowy dzień walki z rakiem piersi, listopad miesiącem walki z cukrzycą, międzynarodowy dzień walki z ubóstwem,  z hałasem, z otyłością, z głodem i z czym tam kto sobie zażyczy), a także nieustającym cierpieniem, niezliczonymi obowiązkami, rosnącymi rachunkami do płacenia, krzyżem do dźwigania, starością (która jest oczywiście obrzydliwa, straszna i pełna ohydnych chorób), a na samym końcu (co za bezsens!) należy w końcu umrzeć. Serca wielu żyjących na autopilocie ludzi wypełnione są strachem, żalem, złością, dumą, a w ich głowie kotłuje się codziennie tysiące myśli wrogich życiu, samemu sobie oraz innym ludziom. A najczęściej słyszaną opinią na temat stresu jest „w dzisiejszych czasach nie sposób się nie stresować”. Czyżby?

(więcej…)


Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress