Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

Dr David R. Hawkins „Siła czy moc. Ukryte determinanty ludzkiego zachowania”


siła czy moc

Po tylu książkach związanych z dbaniem o kondycję cielesną (dieta itp.) czas polecić lekturę, która traktuje o… zdrowej duszy.

Możemy bowiem jeść najzdrowsze jedzenie i najdroższe nawet (markowe, „naturalne” itd.) suplementy, ale na wiele się to nie zda, jeśli nasza dusza jest zatruta, nasze serca wypełnione negatywnymi uczuciami, a nasze myśli obracają się tylko wokół tego, co jest w nas samych i w całym świecie „złe”.

Wystarczy na chwilę włączyć telewizor by poczuć się wyraźnie osłabionym na duchu: z urządzenia płyną zazwyczaj tylko złe wieści (walka o władzę i pieniądze, wojny, przestępstwa, polityczne utarczki, nowe wirusy dziwnych chorób, zatrucie środowiska itd.).

Zamiast karmić swój umysł tego typu informacjami, lepiej sięgnąć po wartościową książkę, która wniesie do naszego życia coś pozytywnego: podniesie na duchu, otworzy nam umysł na rzeczy dotychczas niezauważone, zmusi do spojrzenia prawdzie w oczy, do pozostawania w uczciwości względem samego siebie oraz wzmocni w nas chęć rozpoczęcia (lub kontynuacji) pracy wewnętrznej nad sobą.

Taką książką jest właśnie „Siła czy moc”, autorstwa dra Davida Hawkinsa. (więcej…)

Stres, niepokój, lęk: jak sobie poradzić?


zestresowany

Większość ludzi niemal cały czas żyje na autopilocie: nie zdając sobie sprawy z tego, że pewne przekonania tak naprawdę nie są ich – zostały im (zazwyczaj, choć nie zawsze, w dobrej wierze) wpojone przez otoczenie w którym wzrastali (rodzinę, szkołę, kościół, mass media,  różne instytucje, reklamę, przyjaciół i znajomych itd.).  Swoje szczęście czy spokój ducha widzą w „czymś/kimś” – czyli gdzieś poza nimi samymi: jak już zrobię to czy tamto (albo ktoś zrobi to czy tamto) to dopiero będę szczęśliwy, spokojny i pozbawiony stresów. Jak się zmieni rząd, jak będzie ładna pogoda, jak będzie mnie już stać kupić sobie to czy na tamto, jak już schudnę, jak się pogodzę z tamtą osobą (ale to ona musi przeprosić!) i zapomnę co mi zrobiła/powiedziała, jak już wyzdrowieję, jak już dostanę lepszą pracę, jak wygram w Totolotka.

Ponieważ nic takiego nie następuje, to sytuacja wydaje się z biegiem czasu coraz bardziej beznadziejna. A nawet gdy następuje, to poczucie szczęścia jest jedynie bardzo ulotne i pozostawia za sobą uczucie ciągłego niedosytu i niespełnienia.

Życie jawi się (i tak też zostaje uporczywie przedstawiane w mediach) najczęściej jako coś wypełnionego zmaganiami („walką”: światowy dzień walki z rakiem piersi, listopad miesiącem walki z cukrzycą, międzynarodowy dzień walki z ubóstwem,  z hałasem, z otyłością, z głodem i z czym tam kto sobie zażyczy), a także nieustającym cierpieniem, niezliczonymi obowiązkami, rosnącymi rachunkami do płacenia, krzyżem do dźwigania, starością (która jest oczywiście obrzydliwa, straszna i pełna ohydnych chorób), a na samym końcu (co za bezsens!) należy w końcu umrzeć.

Serca wielu żyjących na autopilocie ludzi wypełnione są strachem, żalem, złością, dumą, a w ich głowie kotłuje się codziennie tysiące myśli wrogich życiu, samemu sobie oraz innym ludziom. A najczęściej słyszaną opinią na temat stresu jest „w dzisiejszych czasach nie sposób się nie stresować”. Czyżby?

(więcej…)


Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress