post daniela

Zarówno w mailach od czytelników jak i w komentarzach pojawiają się liczne zapytania i wątpliwości odnośnie postu Daniela (znanego też pod nazwą „dieta Dąbrowskiej” lub „dieta warzywno-owocowa”) – nowatorskiej metody profilaktyki i leczenia opracowanej przez panią dr n. med. Ewę Dąbrowską, internistę i immunologa. Postaram się dzisiaj odpowiedzieć na najczęściej pojawiające się zapytania.

1. Chcę zacząć od jutra, czy mogę prosić o wskazówki?

Metoda opracowana przez dr Dąbrowską nie jest skomplikowana, ale wymaga poznania i wdrożenia kilku zasad w celu wykluczenia niepowodzenia. Dlatego jeśli jesteś nowicjuszem i masz jedynie bardzo mgliste pojęcie czym jest i jak działa post warzywno-owocowy – nie polecam działań impulsywnych typu „to jest świetne, od jutra zaczynam!”. Zanim przystąpisz do postu najpierw zdobądź możliwie jak najszerszą wiedzę na ten temat, poznaj mechanizmy jakie mają miejsce w czasie postu, przygotuj się też logistycznie (czyli odpowiednie zakupy, oczyszczenie szafek z resztek zakazanych produktów itd.) oraz nastaw się psychicznie i duchowo. Stoisz u progu wydarzenia, które może zmienić całe dotychczasowe Twoje życie i przewrócić do góry nogami wszystko to, co do tej pory myślałeś o jedzeniu. A przede wszystkim o niejedzeniu. 😉

Wszelkie potrzebne informacje znajdują się w książkach autorstwa pani doktor („Ciało i ducha ratować żywieniem” oraz „Przywracać zdrowie żywieniem”) jak równie na oficjalnej witrynie pani doktor http://ewadabrowska.pl

Polecam też wysłuchanie jej wykładu, który zamieściłam w artykule „5 mitów na temat postu i cenny wykład fachowca Dr Ewy Dąbrowskiej”.

Pamiętaj – najpierw zdobądź wiedzę i porządnie się przygotuj. Postem robionym pierwszy raz w życiu z biegu, „na wariata”, możesz sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc. Postem natomiast przeprowadzonym prawidłowo (jego efektami) będziesz się cieszyć przez bardzo długi czas.

2. Znajomi i rodzina pukają się w głowę, dlatego się boję: czy aby na pewno taka dieta mi nie zaszkodzi?

Patrz punkt pierwszy: wiedza! Boimy się tego, czego nie znamy. To nie okresowy post jest szkodliwy, lecz brak wiedzy o nim. Ludzkość bowiem pościła od tysięcy lat i rodzaj ludzki przeżył (może właśnie dzięki temu?) nie zaznawszy epidemii miażdżycy, raka, otyłości, cukrzycy, alergii, chorób autoimmunologicznych czy autyzmu. Dzisiaj mamy powszechny dostęp do jedzenia, jednak dla naszych przodków okresowa niemożność najedzenia się do syta była równie fizjologiczna i normalna jak obfitość pokarmu w sezonie. Dodatkowo nie byli oni narażeni na wpływy medialnej machiny propagandowej, która  głosi rzekomą szkodliwość ograniczania jedzenia. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością ani z ustaleniami nauki.  Wręcz przeciwnie – współczesne badania potwierdzają to, co wiedzieli już nasi przodkowie: okresowe posty (ograniczenia kaloryczne) przedłużają życie, odmładzają, wzmacniają układ odpornościowy chroniąc nas przed chorobami (również w kwestii zapobiegania powstawaniu nowotworów) i potrafią nawet odwrócić choroby – szczególnie te określane mianem cywilizacyjnych, spowodowane przekarmieniem i nieprawidłową dietą (czytaj: żywieniem się współczesną przetworzoną paszą  pełną cukru, tłuszczu i soli oraz „uszlachetniającej”  chemii, ochoczo produkowaną przez nowoczesne koncerny spożywcze i powszechnie dostępną w sklepach).

Jak do tej pory żadne badania naukowe nie udowodniły szkodliwości zwiększonej konsumpcji warzyw i owoców – jest wręcz przeciwnie: udowodniły szkodliwość niewystarczającej ich konsumpcji. Nie ma co szukać wymówek. Warzywa i owoce jeszcze nikogo nie zabiły, chyba, że spadły komuś na głowę z dużej wysokości 😉

3. Mam w domu samych mięsożerców. Jak mam w takich warunkach przejść na dietę warzywno-owocową?

Najlepiej i najmilej jest pościć rodzinnie, wspólnie z kimś, ale nie zawsze jest to możliwe. Jeśli pościsz samotnie i robisz to w domu – poinformuj o tym rodzinę, wskaż powody, podziel się treścią książek pani doktor, wyjaśnij, że niczego nie tracisz, a za to dużo możesz zyskać, powiedz jak bardzo to dla ciebie ważne i poproś serdecznie swoich bliskich o wsparcie (które może polegać również na nie przeszkadzaniu i nie komentowaniu tego co robisz). W ostateczności jeśli masz możliwość, możesz udać się na post odbywany w oddaleniu od rodziny i znajomych, czyli do ośrodków wczasowych, które prowadzą kurację metodą dr Dąbrowskiej. Lista ośrodków jest tutaj. Informacja o wczasach zdrowotnych i rekolekcjach z dietą warzywno-owocową znajduje się też w książce „Ciało i ducha ratować żywieniem”.

4. Mam chorobę (xyz – wstaw co chcesz). Czy post warzywno-owocowy w moim przypadku będzie pomocny?

Dotychczas z pomocą diety warzywno-owocową udało się pozbyć następujących zaburzeń:

– związanych z osłabioną odpornością: częste infekcje bakteryjne, wirusowe, grzybicze, alergie (np. katar sienny), czy astma, także nietolerancje pokarmowe jak migrena, mięśniobóle, choroby z autoagresji jak gościec reumatoidalny, zapalenie tarczycy Hashimoto, zapalenie wątroby, toczeń trzewny, zespół „suchego oka” (choroba Sjorgena), a także choroby skóry takie jak trądzik, łuszczyca, skórna porfiria, sucha skóra, egzema itp.,

–  neurologicznych: padaczka, stany po udarach niedokrwiennych mózgu, zaburzenia pamięci, nerwica, pobudzenie, choroba Parkinsona, stwardnienie rozsiane,

– endokrynologicznych: zaburzenia miesiączkowania, klimakteryczne, niedoczynność tarczycy, guzki tarczycy, wysoka prolaktyna, nadmiar estrogenów, torbiele jajników, bezpłodność, nawykowe poronienia,

– zespół metaboliczny X, który dotyczy osób z otyłością, nadciśnieniem, cukrzycą typu II, chorobą wieńcową, zarośniętymi by-passami, zakrzepicą, obrzękami. Cukrzyca typu I, która wiąże się z insuliną, wymaga warunków szpitala.

Dieta może być również  korzystna w przypadku choroby zwyrodnieniowej stawów, paradontozy, także zaćmy, żylaków, wrzodów żołądka, polipów itp.

Czy zadziała w konkretnym twoim przypadku? Nie dowiesz się dopóki nie spróbujesz. Podczas postu kładziemy się na stole operacyjnym Matki Natury – to co jest możliwe do naprawienia może zostać zawsze naprawione. Jeśli dana choroba nie jest genetyczna i wrodzona lecz nabyta, wynikła z dotychczasowego stylu życia i nie doszło jeszcze w ustroju do nieodwracalnych zniszczeń, to jest bardzo prawdopodobne, że uda się ciału uruchomić wrodzone naturalne mechanizmy samoleczenia i przywrócić równowagę, czyli zdrowie. 

5. Czy są jakieś przeciwwskazania do tej diety?

Post warzywno-owocowy ma stosunkowo niewiele przeciwwskazań. Są to:

– trudny do opanowania lęk przed dietą (stres z tym związany uniemożliwi ustrojowi pełne wykorzystanie własnych samouzdrawiających mechanizmów)

– ciąża i karmienie

– okres dzieciństwa, a u dziewcząt także dojrzewania

– stosowanie leków immunosupresyjnych (hormony sterydowe, cytostatyki)

– choroba Adisona

– choroby wyniszczające (krańcowa niewydolność narządów, choroba nowotworowa w stadium zaawansowanym)

– choroby związane z przyspieszonym metabolizmem jak nadczynność tarczycy

– po transplantacji narządów

– ciężkie depresje

6. Jak szybko można zobaczyć efekty?

Klinika Matki Natury leczy skutecznie wszystko po kolei (hierarchicznie) i w swoim tempie. Nie sposób przewidzieć z góry ile czasu to co chcemy osiągnąć potrwa i czy stanie się to za pierwszą rundą postu czy za którąś kolejną. Wskazana jest zatem cierpliwość większa niż przy korzystaniu z usług konwencjonalnej „służby zdrowia”. Czasem nie udaje się za pierwszym podejściem osiągnąć stuprocentowego sukcesu i dopiero za którąś kolejną rundą postu w końcu się udaje definitywnie pomachać choróbsku na do widzenia. Nawet takiemu z gatunku medycznie „nieuleczalnych”. To co dla medycyny jest wyzwaniem, dla Matki Natury nie stanowi większego problemu. Wymaga tylko czasu (tak jak czasu wymagało powstanie Twojej dolegliwości). Jak długiego czasu? Jest to kwestia indywidualna, każdy z nas jest inny.

Można jednak wskazać pewne tendencje, cytowane przez dr Dąbrowską: na przykład cukrzyca typu drugiego – po tygodniu diety warzywno owocowej 80% osób czuje się na tyle dobrze, że może już obejść się bez leków. Nadciśnienie tętnicze – po tygodniu diety warzywno-owocowej ponad 70 % osób może już obejść się leków. Nie ma na tym świecie stworzonego ludzką ręką lub wymyślonego przez człowieka sposobu, który potrafiłby zrobić to samo, co potrafi zrobić Twoje jedzenie! 🙂

ann-wigmore

Ważne: jeśli ktoś przyjmuje na stałe leki będzie musiał je podczas postu w miarę zdrowienia stopniowo redukować, najlepiej pod okiem lekarza. Leki jak wiadomo ludziom zdrowym potrzebne są jak dziura w moście.

7. Jak długo należy prowadzić dietę warzywno-owocową?

Najbardziej wyjdzie na zdrowie stosować ją całe życie 🙂 Metoda opracowana przez dr Dąbrowską składa się z dwóch etapów, o czym ludzie bardzo często zapominają. To nie tylko sam post (okres oczyszczania) ale i następujące po niej zdrowe odżywianie (okres regeneracji). Najczęstszym błędem jest utożsamianie pojęcia „dieta Dąbrowskiej” z samym postem warzywno-owocowym. Niektórzy podczas postu nie mogą się doczekać kiedy będą mogli znowu zjeść mięso, białe puszyste bułeczki czy słodycze – traktując okres postu jako coś przejściowego, co trzeba dla uzyskania założonego efektu „odbębnić” zaciskając zęby. Takie podejście skazane jest z góry na porażkę. O tym na ile będziemy cieszyć się cudownymi efektami postu decyduje również to, jak odżywiamy się po nim. Nieprawidłowa dieta w okresie regeneracji po zakończeniu postu zniweczy wszelkie efekty jakie uzyskaliśmy poszcząc. Dlatego należy pamiętać, że cała metoda ma dwie części: dieta postna (tylko wybrane warzywa i owoce) i następująca po nim zdrowa pełnowartościowa dieta (do wszelkich warzyw i owoców dochodzą pełne ziarno, niewielkie ilości nisko przetworzonego nabiału, nasion i orzechów, ryb i oliwy).

Dieta postna (jedna runda) może trwać od kilku dni do maksymalnie sześciu tygodni. Jest to bezpieczny okres, w trakcie którego fizjologicznie człowiek może pościć. Nie tylko opisany w starych księgach (np. czterdziestodniowy post Jezusa), ale i potwierdzony przez współczesnych badaczy. Najbardziej zadziwiającym zjawiskiem jakie ma wtedy miejsce jest proces autofagii, kiedy to komórka żywi się elementami uszkodzonymi lub obumarłymi. To między innymi dlatego post stanowi najpotężniejszą formę odnowy biologicznej, cofają się choroby zwyrodnieniowe, a cały organizm ulega odmłodzeniu. Regularnie stosowany okresowy post również przedłuża życie.

Vegetables on a white backgroundCzas stosowania postu warzywnego (przykłady kuracji):

–  1 dzień w tygodniu przez cały rok (bardzo przydatne profilaktycznie i stosowane w wielu kulturach, w Polsce dawniej był to postny piątek, dziś stracił swe pierwotne zdrowotne znaczenie ponieważ ograniczył się ledwie do zamiany kawałka mięsa na kawałek ryby),

– 2 dni w tygodniu (np. środa i piątek) przez cały rok,

– co drugi dzień (np. dni parzyste lub nieparzyste) przez 1 miesiąc,

– od 1 do 6 tygodni w roku,

– 1 tydzień w miesiącu przez cały rok,

– 2 razy w roku po 6 tygodni,

 Pomiędzy okresami diety postnej należy stosować zdrowe pełnowartościowe odżywianie (ale bez mięsa, cukru, białej mąki, rafinowanych tłuszczy i żywności przetworzonej). Post Daniela nie jest wyrwanym z kontekstu „lekiem na całe zło”, lecz jest to dość rygorystycznie opracowana przez panią doktor Dąbrowską dwustopniowa metoda profilaktyczno-lecznicza – sposób na resztę życia jednym słowem. Zauważyć warto przy tym, iż przewiduje ona nie „przebycie” postu Daniela (pojedynczego), lecz odbywanie go regularnie! 🙂

8. Pomimo zastosowania postu nadal nękają mnie w pewnym stopniu moje problemy zdrowotne, chociaż post był przeprowadzony książkowo, czy coś robię nie tak?

Jeśli post był przeprowadzany regularnie i do tego prawidłowo, a problemy do końca nie zniknęły (albo zniknęły podczas postu i zaraz po przejściu na zdrowe pełnowartościowe żywienie pojawiły się znowu), to warto sprawdzić swoje nietolerancje pokarmowe (np. testem Food Detective) i wykluczyć nietolerowane pokarmy. To właśnie one bardzo często są powodem naszych cierpień. Zalecane jest, aby dieta była urozmaicona. Dlaczego? Jednym z powodów jest właśnie ten: organizm codziennie atakowany tymi samymi pokarmami (np. pszenicą, mlekiem, drożdżami w chlebie) w końcu się buntuje i zaczyna wytwarzać przeciwko nim przeciwciała. Najpopularniejsze i najczęściej zatem występujące nietolerancje to właśnie te na pokarmy spożywane stale i codziennie od dziecka całymi latami, które uwielbiamy, na których wyrośliśmy i bez których nie potrafimy sobie wyobrazić życia, czyli zboża glutenowe (np. pszenica, żyto), mleko, drożdże i jaja, ale zdarzają się też nietolerancje na  warzywa (np. marchewkę, seler, warzywa psiankowate jak pomidory, papryka czy ziemniaki itd.), orzechy, mięso, ryby czy owoce (np. cytrusowe).

Jeśli teraz organizm wytwarza przeciwciała po spożyciu np. marchewki czy cytrusów, to stosowanie ich podczas postu zniweczy nasze wysiłki – post nie przyniesie spodziewanego efektu. Podobnie po przejściu na pełnowartościowe zdrowe odżywianie: jeśli organizm wytwarza przeciwciała po spożyciu płatków owsianych czy razowego żytniego chleba, to pomimo iż są to produkty obiektywnie rzecz biorąc zdrowe – naszemu zdrowiu służyć nie będą. Symptomy chorób powrócą jak bumerang, pomimo, iż cały czas jesteśmy przekonani, że się zdrowo odżywiamy, spożywając tymczasem coś, co stanowi dla naszego ustroju truciznę.

Oto przykład opisany przez dr Dąbrowską:

U kobiety lat 38, rozpoznano przed trzema laty stwardnienie rozsiane. Od tego czasu utrzymywał się paraliż 4 kończyn oraz porażenie zwieraczy. Jedynym ruchem jaki mogła wykonać było przywiedzenie ręki do klatki piersiowej. Również miała porażenie ośrodka mowy, nie mogła wymówić ani jednego słowa, bełkotała. Była całkowicie bezradna, wożono ją w wózku inwalidzkim. Wszelkie próby leczenia były nieskuteczne. Również próba podjęcia diety warzywno – owocowej nie dała spodziewanych efektów. Poleciliśmy wykonanie testu na nietolerancje pokarmowe, który wykazał  nietolerancję glutenu, drożdży i  również   nietolerancję większości warzyw. Zrozumieliśmy, że te nietolerancje były przyczyną braku efektów diety warzywno – owocowej.  Należało wyeliminować pokarmy, których organizm nie toleruje.  Zaczęła stosować  okresowe głodówki wodne i stopniowo włączała te warzywa, które były tolerowane.  Już po 2 miesiącach zaczęła następować stopniowa poprawa,  ustępował  paraliż kończyn, cofały się zaburzenia równowagi, mowy, oczopląs. Również nastąpiła poprawa w badaniu tomograficznym mózgu. Także nastąpiła normalizacja wysokiego poziomu hormonu prolaktyny z czym wiązało się  ustąpienie torbieli w piersiach. Obecnie minęły 2 lata, jest sprawna, mogła powrócić  do pracy, jeździ samochodem, przestrzega diety eliminacyjnej i często powtarza kuracje dietą warzywno – owocową.

Warto zwrócić uwagę na ostatnie zdanie, szczególnie fragment: „często powtarza kuracje dietą warzywno-owocową”. Najczęściej ludzie usłyszą o metodzie dr Dąbrowskiej, potem podekscytowani raz jeden jedyny odbywają post Daniela oczekując cudów, a gdy te nie nadchodzą, zarzucają dietę uważając, że „to nie działa”. Otóż zawsze jest olbrzymia szansa, że działać będzie, nawet u ciężko chorych przykutych do wózka czy sparaliżowanych, jednak muszą być spełnione pewne warunki: wykluczenie pokarmów nietolerowanych oraz regularne powtarzanie kuracji postnej. Za każdą rundą postu następuje powolna lecz stopniowa poprawa. Najbardziej będzie widoczna u osób najbardziej chorych (co oczywiste), ale i ci mniej chorzy nie powinni zapominać o regularnym powtarzaniu postu Daniela (przykładowa rozpiska w pytaniu nr 6) i nie powracaniu już nigdy więcej do starych nawyków żywieniowych, które ich do chorób doprowadziły.

9. Czy mogę podczas postu spożywać warzywo/owoc (xyz – tu wpisz co chcesz) lub przyprawę (xyz – tu wpisz co chcesz)?

Generalnie zalecam sztywno trzymać się zaleceń pani doktor i nie kombinować. Takie rygorystyczne podejście zawsze się u mnie sprawdziło i takie polecam. Post nie służy ponadto dogadzaniu rozkoszom podniebienia i spożywaniu wyszukanych potraw.

Z owoców można jadać jabłka (nie za słodkie i nie za dużo – 1 dziennie jest OK), cytryny i grejfruty oraz niewielkie ilości owoców jagodowych (tak dosłownie „dla dekoracji”, w celu urozmaicenia lub ozdobienia potraw). Koniec – żadnych innych owoców nie jadamy.

Za to możemy poszaleć warzywnie, ale jedynie niskoskrobiowo i niskoglikemicznie. Dozwolone są:

– korzeniowe (marchew, buraki, seler, pietruszka, chrzan, rzepa, rzodkiew)

– kapustne (różne rodzaje kapusty, kalafior, brokuł, bok choy, jarmuż, pekinka, rukola, kalarepa)

– liściaste – każdy rodzaj (różne rodzaje sałat, szpinak, botwinka, seler naciowy, natka pietruszki, mniszek, pokrzywa, szczaw, kiełki lucerny lub brokuła, trawa pszeniczna, zioła liściaste jak bazylia, mięta, kolendra itp.)

– cebulowe (różne rodzaje cebuli, szczypiorek, por, czosnek)

– dyniowate (dynia, cukinia, kabaczek, ogórki)

– psiankowate (pomidor, papryka)

Produkty można spożywać w dowolny sposób, zarówno w postaci surowej (jeśli chcemy przyspieszyć proces oczyszczania i zdrowienia) jak i gotowanej (gdy nam zbytnio dokuczają kryzysy ozdrowieńcze i chcemy spowolnić proces oczyszczania) oraz kiszonej (buraki, kapusta, ogórki) – to ostatnie w celu podreperowania flory jelitowej.

Można robić dowolne surówki, sałatki, koktajle, lody (sorbety), wyciskane soki, warzywa na parze, zupy, gulasze warzywne, bigosiki, leczo – oczywiście bez tłuszczu. Dozwolone przyprawy to w niewielkiej ilości sól (naturalna, ze wszystkimi  mikroelementami), pieprz i dowolne zioła (świeże lub suszone), a także sok z cytryny i czosnek.

Czego nie wolno jeść? Ziemniaków, roślin strączkowych, chleba, cukru (pod żadną postacią – również miodu), mleka i nabiału, mięsa ani ryb, tłuszczów ani roślinnych ani zwierzęcych, zbóż (kasze, płatki itd.), orzechów i nasion, pić kawy i mocnej herbaty oraz alkoholu.

10. Mam problemy z przewodem pokarmowym, nie jestem w stanie jeść większości  warzyw i owoców, w szczególności surowych czy kiszonych –  co mam robić w takiej sytuacji?

Dr Dąbrowska zaleca w takich wypadkach przeprowadzenie wstępnej, krótkiej kuracji sokowej: 2-3 szklanki soku z marchwi dziennie przez kolejne 3 dni.  Oprócz tego można pić wodę, herbatki ziołowe i wywar z jarzyn (wieczorem zalać 1 łyżeczkę siemienia i 1 łyżeczkę otrębów pszennych szklanką gorącego wywaru i wypić rano na pusty żołądek). Po wstępnej kuracji może pojawić się biegunka: organizm usuwa zniszczony, zwyrodniały nabłonek przewodu pokarmowego aby w jego miejsce utworzyć nowy, zdrowy, co zajmuje mu ok. 36 godzin. Należy w przypadku biegunki spożywać jedynie gotowaną marchew oraz prostą zupę marchwiankę (zmiksowaną marchew gotujemy ze szczyptą soli) oraz pić wodę i herbatki ziołowe, a później stopniowo wprowadzać postne jarzyny i owoce, zaczynając od gotowanych i przechodząc do surówek. Po wymianie nabłonka na nowy i zdrowy trawienie wszelkich surowych jarzyn i owoców odbywa się tak jak u ludzi zdrowych, czyli bez żadnych przeszkód.

11. Podczas postu uczucie głodu powinno było zaniknąć, ale u mnie tak się nie stało – cały czas odczuwam głód, czy coś robię nie tak?

Zakładając, że trzymasz się ściśle zaleceń dr Dąbrowskiej – głodu nie powinno się odczuwać po ok. trzeciej-czwartej dobie (przy kolejnych postach ośrodek głodu w podwzgórzu wyłącza się nieco szybciej niż przy pierwszym). Jeśli tak się nie stało pani doktor zaleca oczyścić jelita za pomocą lewatywy, po czym uczucie głodu już nie powinno powrócić.

12. Jak wygląda wychodzenie z postu Daniela?

Wychodzenie z postu warzywno-owocowego przeprowadza się stopniowo. Post powoduje nie tylko zmianę w pracy naszych kubków smakowych (wszystkie smaki są spotęgowane) ale też i zmianę naszych preferencji – to co nam wcześniej niezdrowego smakowało (np. tłuste mięsa, pokarmy smażone itd.) teraz jest neutralne lub nawet często budzi niechęć (nie ma się ochoty na ich spożywanie), a zjedzenie tych pokarmów powoduje tylko pogorszenie samopoczucia (niestrawność, ból wątroby, pogorszona jasność umysłu itp.), czego wcześniej nie odczuwaliśmy.

Dlatego działać należy powoli, doceniając wysiłek natury w przywróceniu nam zdrowia. Najpierw rozszerzamy zatem dietę o inne owoce (takie, których nie można było podczas postu spożywać) i warzywa (ziemniak, batat), potem o kasze lub pełnoziarnistą kromkę chleba, potem oliwę do sałatek, na sam koniec zostawiając sobie niewielkie ilości pokarmów odzwierzęcych (masło, jogurt, ryba, wiejski drób i jaja). W ten sposób powoli przechodzimy na drugie żywienie, to pełnowartościowe. Cały czas będzie ono oparte głównie o nieprzetworzone lub bardzo nisko przetworzone produkty roślinne, gdzie z warzyw i owoców będziesz czerpać połowę kalorii, a drugą połowę z produktów pełnoziarnistych, orzechów i nasion, nierafinowanych olejów roślinnych (oliwa, lniany, z wiesiołka) oraz niewielkich ilości produktów odzwierzęcych traktowanych jako dodatek smakowy, a nie podstawa menu. Mówiąc uczciwie poprzedni, tradycyjny tłusty, obfity i słodki sposób żywienia u wielu ludzi po odbyciu postu już nie wydaje się wcale taki atrakcyjny. Nie mówiąc o tym, że wszystko smakuje inaczej i bardziej intensywnie, w związku z czym nie musimy używać już w kuchni tylu przypraw (szczególnie cukru i soli).

Należy pamiętać, że po zakończeniu postu powrót do poprzedniej diety, ubogiej w warzywa i owoce, ubogiej w fitozwiązki i błonnik, a bogatej w pokarmy odzwierzęce i rafinowane śmieci (cukier, biała mąka, słodycze, margaryny, gazowane napoje itd.) spowoduje rychły powrót symptomów chorobowych. Niestety natury nie da się oszukać! To co lubią Twoje kubki smakowe niekoniecznie lubi Twój organizm i z pewnością zasygnalizuje on Tobie swoje niezadowolenie w odpowiedni dla siebie sposób, jedynym językiem jakim potrafi przemawiać.

13. Bardzo dokuczają mi kryzysy ozdrowieńcze. Jak mogę sobie pomóc?

Kryzysy należy powitać z radością i cieszyć się z nich – to znak, że ciało robi swoje porządki. Mogą wystąpić bóle głowy, senność (lub bezsenność), osłabienie, bóle mięśniowe, objawy grypopodobne, opryszczka, symptomy starych chorób lub urazów z poprzednich lat (nawet z dzieciństwa – Twoje ciało wszystko pamięta!), możemy czuć zapach leków które braliśmy wiele lat temu, może nas boleć kolano stłuczone wiele lat temu itd. Post to ciekawa podróż w czasie – warto obserwować swoje kryzysy i wykazać się cierpliwością, ponieważ nie trwają one długo (czasem kilkanaście minut, a czasem dobę, dwie lub najdalej kilka) i przechodzą samoistnie. Nie zaleca się sięgać po farmaceutyki (np. proszki od bólu głowy).

Podczas kryzysów ozdrowieńczych należy więcej wypoczywać, pić więcej wody, w wielu wypadkach pomaga lewatywa, pomaga też czasowa zmiana proporcji pomiędzy pokarmami gotowanymi a surowymi (gotowane spowalniają procesy oczyszczania, a więc i kryzysy ozdrowieńcze łagodnieją).

Ponieważ nie składamy się jedynie z ciała – post może również powodować oczyszczanie w sensie duchowym: pojawiają się stare wspomnienia, czasem uczucie smutku, wybuchy złości, pewne przemyślenia itp. Dobrze jest to wszystko obserwować, zrozumieć i cierpliwie przeczekać. Pomóc mogą modlitwa i/lub medytacja.

14. Stosuję antykoncepcję hormonalną, czy mogę przeprowadzić w takim wypadku post Daniela?

Nie zaleca się przyjmowania żadnych leków podczas postu z wyjątkiem tych przepisanych przez lekarza w celu ratowania życia i zdrowia (podczas postu w miarę zdrowienia zajdzie konieczność ich stopniowego redukowania, co czynić najlepiej pod kontrolą lekarza). 

Procesy oczyszczania mogą zostać zakłócone dostarczaniem syntetycznych substancji. Wszystkie ponadto leki (w tym hormonalne) podczas postu działają wielokrotnie silniej niż poza nim, przez co trudno jest przewidzieć reakcję organizmu. Dlatego warto na czas postu zrezygnować z pigułki, a sam czas postu wykorzystać na przemyślenie czy  jest ona nam w ogóle potrzebna i zdrowa. Ten rodzaj antykoncepcji jest nowym wynalazkiem (lata 60-te/70-te) i tak naprawdę nie ma pewności jaki ma wpływ na kolejne pokolenia, ponieważ nie było czasu aby takie długoterminowe badania wykonać.

15. Mam intensywne treningi 3 razy w tygodniu, czy będę mieć siłę w czasie postu aby je kontynuować?

Podczas postu nie zaleca się intensywnego wysiłku fizycznego. Polecane są spacery, łagodna gimnastyka, joga, pływanie – jednym słowem wysiłek o umiarkowanym natężeniu. Post to czas szczególny: czas odnowy, czas skupienia się na sobie, czas wielkiej zmiany, czas przemyśleń. Tego nie sposób połączyć z życiem pełnym napięć, hałasu, intensywnego wysiłku fizycznego czy innych stresów. Wybierzmy taki czas, który w jak największym stopniu pozwoli nam skupić się na procesach odnowy biologicznej. Treningi mogą poczekać (aczkolwiek są osoby, które mają w sobie po kilku dniach postu takie pokłady energii, że idą na trening mimo wszystko).

16. Czy mogę podczas postu nadal przyjmować moje suplementy?

Nie trzeba podczas postu przyjmować żadnych suplementów, najlepiej w tym czasie nie przeszkadzać naturze w jej czyszcząco-naprawczej pracy. Nie ma powodu martwić się, że czegokolwiek nam podczas postu warzywno-owocowego zabraknie. Ponadto gdy pościmy ciało przestawia się na zupełnie inny tryb pracy (odżywianie wewnętrzne). Od czterdziestu tysięcy lat nasze DNA nie zmieniło się tak bardzo: nadal jesteśmy tak jak i nasi przodkowie świetnie fizjologicznie przystosowani do okresowych braków pożywienia i nasze ciało doskonale wie co ma wtedy robić i skąd wytrzasnąć wszystko to czego potrzebuje do przeprowadzenia „remontu”. Zresztą nie bez powodu natura wymyśliła dla nas przymusowy post trwający minimum 8 godzin na dobę – dzieje się to każdej nocy kiedy śpisz. Każdej więc nocy pościsz już teraz, a Twoje ciało robi sprzątanie śmieci oraz naprawia wtedy uszkodzenia w komórkach i to bez suplementów! 😉

17. Czy muszę ściśle trzymać się menu podanego w książkach dr Dąbrowskiej?

Nie, to są tylko propozycje. Można wymyślać swoje własne menu traktując podane propozycje jako inspirację i dowolnie komponować np. sałatki, zupy itd.

Jeśli chodzi o propozycje menu diety regeneracyjnej (tej stosowanej już po zakończeniu postu, czyli tzw. „zdrowego żywienia”), to osobiście mam do niej pewne zastrzeżenia – inspirowana jak sądzę makrobiotyką, jest moim zdaniem jednak nieco za bardzo przetworzona: zbyt dużo w niej kanapek, potraw mączno-zbożowych, potraw smażonych (źródło wolnych rodników!), potraw opartych na mocno przetworzonej soi itp.. Za mało w niej zaś gęstych odżywczo świeżych warzyw zielonolistnych jak również świeżych owoców. Jest to może dobre na początek (stara się jak najbardziej naśladować dotychczasową dietę), ale docelowo jeśli mogę coś zasugerować – to kierowanie się w stronę podejścia nutritariańskiego, czyli szukaniu maksimum witamin, składników mineralnych, błonnik i ochronnych fitozwiązków w każdej spożywanej kalorii (polecam książkę dra Joela Fuhrmana „Superodporność – jak czerpać zdrowie z każdego posiłku”).