10 sposobów na wzmocnienie odporności
Najważniejsza rzecz osłabiająca odporność
Witaminy zamiast leków: prawda czy mit?

Pokarm dla duszy: Eckhart Tolle na konferencji w Hiszpanii 2007 r.

Wbrew temu jak chciałaby nas widzieć współczesna medycyna – nie jesteśmy zlepkiem organów, lecz tworzymy trójcę ciała, umysłu i ducha. W skrócie człowiek to CUD (C- ciało, U- umysł, D- duch). Każdy z nas jest takim CUDEM, i każdy innym, nie ma takiego drugiego jak ja ani takiego drugiego jak Ty. Jesteśmy absolutnie unikalni :)

Już wcześniej pisałam o tym jak bardzo ważne jest nie tylko zwracać uwagę nie tylko na to czym karmimy ciało ale i czym karmimy umysł. Ten artykuł znajdziesz tutaj. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że tak samo jak i ciało tak i umysł można zaśmiecić. Pojawiają się wtedy stres, nerwica, niepokój, lęki, depresja… cały świat jawi się nam jako miejsce wysoce nieprzyjazne, co psychiatra David R. Hawkins próbował przedstawić na „Mapie Świadomości”. Poleciłam wtedy jego znakomitą książkę „Siła czy Moc”. Poleciłam też przy tej okazji książki Eckharta Tolle, współczesnego nauczyciela duchowego. Dla mnie pierwszą przeczytaną z zapartym tchem jego książką była „Potęga Teraźniejszości” po czym… nic już nie było takie samo :) Są takie książki, które – jak to się mówi – otwierają oczy i serce. Pozwalają odetchnąć pełną piersią: oto wszystko tak naprawdę zależy od stanu mojej świadomości. Oto mogę nauczyć się w prawidłowy i użyteczny sposób korzystać z umysłu i karmić go właściwie – tak jak nauczyłam się prawidłowo używać, traktować i karmić właściwie moje ciało. Oto jestem też w stanie panować nad własnymi wytworami swojego umysłu czyli myślami, które mnie osaczały i w końcu sprawić, że to ja będę panią swoich myśli, a nie one będą panować nade mną, terroryzując mnie o czwartej nad ranem ;)

Z przyjemnością zatem dzisiaj przedstawiam Wam transkrypt wykładu Eckharta Tolle jaki miał miejsce w 2007 r. w Hiszpanii. Cały wykład można w odcinkach zobaczyć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=uM4H1vt002k – pominęłam pierwsze kilka minut (powitanie, wstęp). Wykład na język polski tłumaczył z hiszpańskiego  mercichaud – bardzo dziękuję! Oddaję głos Eckhartowi. Czytaj dalej »

Jedz swoją wodę! 10 najbardziej zasobnych w wodę darów natury

Dostaję mnóstwo pytań od czytelników jaką wodę najlepiej pić, czy tam z filtra jakiegoś, osmozy jakowejś itd., bo wiadomo, że woda wodzie równa nie jest. A bez wody życia nie ma, więc woda musi być. Tylko jaka, pytacie?

Otóż wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: picie wody jako takiej niekoniecznie ekspresowo nawodni, odmłodzi i uzdrowi nasze tkanki w taki sposób  jaki byśmy sobie to wyobrażali. Woda pita niekoniecznie trafia bowiem tam gdzie jest najbardziej potrzebna, czyli do głębi naszych tkanek aby je nawodnić. Natomiast jedzenie wody (tej naturalnie zawartej w jarzynach i owocach) robi to wyśmienicie i niezawodnie: woda wraz z innymi substancjami odżywczymi szybko trafia dokładnie tam gdzie ma trafić. Jestem chodzącym żywym dowodem na to, że taka woda na pewno nawilża, odżywia i odmładza/regeneruje tkanki i głównie z takiej wody właśnie korzystam na co dzień. I Wam też polecam – to naprawdę działa!  :)

W zasadzie wszystkie świeże warzywa i owoce posiadają tej najlepszej dla nas wody całe mnóstwo. Serio! Taki nawet pozornie „suchy” banan ma aż 74% wody!  Ale dosyć bananów, całą zimę ich się (z braku laku) najedliśmy, teraz zaś jesteśmy na progu wspaniałego sezonu, gdzie czekają na nas lokalne truskawki (91% wody), arbuzy (96% wody), młode marcheweczki (92% wody), cukinie (95% wody), kapustka (93% wody), brokuły (91% wody), kalafiorki (92% wody), papryka (91% wody), a oprócz tego wkrótce wysyp malin, czereśni, porzeczek, brzoskwiń i jagódek (wszystko ok. 87-90% wody), że nie wspomnę o zielonym słodkim groszku, fasolce szparagowej i bobie (wszystko powyżej 80% wody).

Bierzcie więc i pijcie z tego wszyscy – oto prawdziwa krynica zdrowia. Wyprodukowano u Matki Natury – towar pierwszego sortu, tu nie ma lipy ;)

Oto gdzie znaleźć najwięcej wody do picio-jedzenia:

jedz swoją wodę

b3

10 najpotężniejszych protokołów witaminowych – cz. 7 niacynowy protokół doktora Abrama Hoffera

Jak już wiecie z poprzednich artykułów doktor Abram Hoffer (1917-2009) był kanadyjskim lekarzem psychiatrą, który skutecznie leczył ludzi cierpiących na rozmaite zaburzenia psychiczne – od lekkiej depresji po ciężkie psychozy. Znanymi pacjentami dra Hoffera była m.in. aktorka Margot Kidder ( najbardziej znana z filmu „Superman” jako Lois Lane, dziewczyna Supermana, którego zagrał niezapomniany Christopher Reeve) czy też nowojorski finansista Peter Leeds. Pierwsza z sukcesem wyleczyła u dra Hoffera chorobę afektywną dwubiegunową (której medycyna konwencjonalna przez 20 lat uleczyć u niej jakoś niestety nie potrafiła), zaś drugi miał stwardnienie rozsiane i przyszedł do pana doktora z depresją (dzięki zmianie diety i włączonej suplementacji pozbył się zarówno depresji jak i przy okazji z zadowoleniem stwierdził zmniejszenie się symptomów stwardnienia rozsianego). Obydwoje przyszli do dra Hoffera ponieważ konwencjonalna medycyna nie potrafiła im pomóc (próbując im głowy jedynie leczyć zamiast nakarmić), obydwoje też po wyzdrowieniu zostali gorliwymi promotorami medycy ortomolekularnej. Czym dr Hoffer karmił mózgi (i inne części ciała niejako przy okazji) swoich pacjentów, że osiągał tak spektakularne efekty (dziewięciu na dziesięć jego pacjentów wracało do zdrowia)? Czytaj dalej »

lillian closeup

Lillian Muller czyli jak starzeje się frutarianka

Powitajmy dziś w naszej Galerii Witalnych piękną kobietę – Lillian Muller. Urodziła się w norweskim miasteczku Grimstad 19 sierpnia 1951 roku. Jest jedną z niewielu Norweżek, które mogą się pochwalić, iż zrobiły karierę w Hollywood. Szczytowe lata sławy Lillian przypadły na lata 70-te, kiedy to wygrywała konkursy piękności, występowała w video clipach razem z Rodem Stewartem i Van Halen a także pozowała dla Playboya i grała w filmach. Dzisiaj ma 63 lata, dorosłą 23-letnią córkę i wiedzie spokojne życie w rodzimej Norwegii jako propagatorka zdrowego stylu życia. W roku 2010 zdobyła pierwsze miejsce w konkursie na najseksowniejszą wegetariankę 50+ organizowanym przez PETA. W naszej Galerii Witalnych gościliśmy już jedną finalistkę tego konkursu, a była nią Mimi Kirk, witarianka. A co jada Lillian Muller, że wygląda tak zdrowo i witalnie? Czytaj dalej »