Jak tanio i skutecznie uzupełnić w organizmie magnez robiąc z niego dezodorant za 2 zł?

Magnez jest bardzo cennym pierwiastkiem i większość z nas ma go w naszych organizmach z reguły za mało (z powodów o których poprzednio pisałam). Problem z magnezem potęguje fakt, że z pożywienia nie przyswaja się on najlepiej (15-40%), w najgorszej zaś sytuacji są osoby  żywiące się w większości jedzeniem przetworzonym termicznie (gotowanym) i unikające jednocześnie spożywania nieprzetworzonych warzyw i owoców w postaci choćby świeżo wyciskanych soków czy też sałatek i surówek.

O niedobory magnezu mogą być nomen omen spokojni (oprócz wspomnianych uprzednio buddyjskich mnichów żywiących się praną) chyba tylko rasowi witarianie. Spożywają duże ilości bogatego w jony magnezu chlorofilu (zawartego w zielonych liściastych warzywach, kiełkach, chlorelli, spirulinie) jak również bogatych w magnez pestek, orzechów i suszonych owoców (dynia, słonecznik, sezam, migdały, orzechy włoskie, rodzynki, daktyle, morele itd.). W diecie natomiast żywiącego się tradycyjnie przeciętnego Polaka największym źródłem magnezu są produkty zbożowe (37%), mleko i jego przetwory (19%) oraz ziemniaki (18%). Oblicza się, że racje pokarmowe Polaków realizują w dzisiejszych czasach jedynie 60% zapotrzebowania na magnez. Skąd go zatem dodatkowo czerpać?

Można wybrać rozmaite rozwiązania dla uzupełniania magnezu, z których każde ma jednakowoż jakieś minusy:

1. Przejść na witarianizm – mało realne dla wielu tradycyjnie odżywiających się osób, nie polecam ponadto robić tego „z dnia na dzień”, ponieważ w przypadku osób od gotowanego jedzenia uzależnionych nałogowo od dzieciństwa, szanse na długoterminowy sukces są przy gwałtownej zmianie „z dnia na dzień” raczej znikome.

piramida raw food

Osoby uzależnione na co dzień od innych zdobyczy cywilizacji kradnących magnez z organizmu takich jak sacharoza, kawa (lub inne źródło kofeiny typu cola, czarna herbata, napoje energetyzujące) albo piwo (lub coś mocniejszego) będą musiały na diecie witariańskiej raczej zrezygnować ze swoich używek (co jest dodatkową trudnością), jako że witariański styl życia czerpie przyjemności życiowe z całkowicie innych źródeł.

2. Iść do pobliskiej apteki i kupić tam mniej lub bardziej przyswajalne związki magnezu w tabletkach lub też bogate w magnez lecznicze wody mineralne. Wchłanianie magnezu podanego drogą doustną może być jednak utrudnione przy zaburzeniach jelitowych (np. po kuracji antybiotykami) jak również zmniejsza się wraz z wiekiem podczas gdy zapotrzebowanie na magnez z wiekiem zwiększa się. Magnez przyjęty doustnie w dużych ilościach ma też niezbyt przyjemny efekt przeczyszczający. Uzupełnianie magnezu tabletkami może czasem trwać nie tylko miesiącami, ale nawet latami i w aptece zostawimy fortunę.

tabletki

Magnez ma też to do siebie, że im więcej go się dostanie do organizmu naraz, tym mniej jonów organizm przyswoi. Wrzucenie w siebie nawet maksymalnej opisanej na opakowaniu dawki naraz nie będzie najlepszym pomysłem na szybkie uzupełnienie magnezu. Magnez należy bowiem do minerałów, który musi być dostarczany w małej ilości przez cały czas. Wtedy jest najbardziej optymalnie zagospodarowywany przez ustrój. Reszta (którą na dany moment organizm nie jest w stanie zagospodarować) jest wydalana wraz z moczem.

3. Można też niczym nasze prababki wybrać się „do wód” np. pojechać sobie na wczasy podczas wakacji nad Morze Martwe, obfitujące w sole magnezu (konkretnie chlorek magnezu), by czytając gazetkę unosić się na wodzie zażywając zdrowotnych solankowych kąpieli. Rozwiązanie zapewniające najlepsze efekty najszybciej (jony magnezu wchłaniamy bezstratnie w sposób transdermalny czyli poprzez nasz największy organ – skórę), lecz szalenie kosztowne i raczej mało kto może sobie pozwolić być cały rok „na wakacjach”, a magnezu potrzebujemy niestety 365 dni w roku ;)

wakacje

To co robić? No cóż, gdy nie może góra do Mahometa… wybieramy rozwiązanie numer trzy i robimy sobie… własne magnezowe spa w domu, za psie grosze! Oczywiście słońca i cudownej plaży nie będzie, ale łatwo przyswajalny magnez będzie. I o to nam chodzi!

Jak zrobić magnezową kąpiel?

Kupujemy chlorek magnezu sześciowodny MgCl2 x 6H2O oczywiście w dużym opakowaniu. 1000 mg chlorku magnezu sześciowodnego to 119,6 mg jonów magnezu. Cenowo można go dostać w internecie bardzo różnie. Można kupić najczystszą formę CZDA czyli czysty do analizy (ok. 20-25/kg), można też kupić nieco tańszy ale pewnie też i bardziej zanieczyszczony (ok. 25zł/5kg). Mimo wszystko polecam ten CZDA, jest z pewnością pewniejszy i bezpieczniejszy. W tych najtańszych mogą czasami znajdować się również metale ciężkie. Są też sole kąpielowe  wydobywane z Morza Martwego ale te są już drogie.

Do wanny z ciepłą wodą dodajemy 1-2 szklanki chlorku magnezu, rozpuszczamy i moczymy się relaksując przez 20-30 minut. Nie używamy mydła ani innych substancji. Kąpiel w zależności od wrażliwości skóry może dać na początku wrażenia raczej średnio przyjemne: jakby drapanie, leciutkie szczypanie czy pieczenie, generalnie uczucie ciepła. To jednak mija i po chwili robi nam się szalenie przyjemnie :) Nie kąpałam się nigdy w Morzu Martwym, ale z opisów znajdujących się w internecie wnioskuję, że może być podobnie. Należy podobnie jak w przypadku kąpania się w prawdziwym Morzu Martwym wystrzegać się tego typu kąpieli gdy ma się na skórze choćby najmniejszą rankę (np. tuż po depilacji). Dostanie się zasolonej wody do oczu również nie należy do przyjemności. Nie polecam też testować organoleptycznie – smak jest gorzko-słony i bardzo niedobry. Po moczeniu się w wannie można podobnie jak po kąpieli morskiej opłukać ciało pod prysznicem.

kąpiel

Bardzo relaksująco działa też moczenie nóg w solankowej wodzie magnezowej. Do miski z wodą wsypujemy 1-2 płaskie łyżki chlorku magnezu, rozpuszczamy i moczymy stopy 20-30 minut, po czym wyjmujemy je z kąpieli, podziwiamy niesłychaną gładkość jaką odzyskały nasze stópki, a następnie spłukujemy je czystą wodą. Przy okazji jony magnezu zupełnie tak jak podczas kąpieli całego ciała dostają się do naszego krwiobiegu i robi nam się po prostu fajnie! Polecam robić zabieg wieczorem.

moczenie stóp

Zarówno po kąpieli całego ciała jak i moczeniu samych stóp w magnezowej solance polecam natrzeć ciało i stopy olejem kokosowym. Miękkość skóry i poczucie dobrostanu nie ma sobie równych! Jest to tym bardziej wskazane, ponieważ solanki lubią wysuszać nieco skórę.

A co jeśli nie masz wanny i nie lubisz moczyć nóg?

Jeśli nie masz wanny, nie lubisz też moczyć nóg lub stan skóry nie pozwala Ci na solankowe kąpiele albo też zwyczajnie i po prostu wolisz chlorek magnezu wykorzystać w bardziej ekonomiczny sposób niż „marnować” go wsypując do kąpieli – możesz posłużyć się znakomicie działającym magnezowym kosmetykiem zrobionym za 2-3 zł dosłownie w parę minut, we własnym domu. 

Kosmetyk nosi nazwę oliwy magnezowej. Bywa dostępny gotowy lub odmierzony w proszku do rozrobienia z wodą do użycia zewnętrznie a czasem nawet wewnętrznie (Delbet, Zechstein, Zechsalt, Ancient Minerals, sól ojca Beno) – w większości zawierają jedynie jeden składnik – chlorek magnezu sześciowodny i sprzedawane są nawet i po kilkadziesiąt zł za malutkie opakowanie, co jest jakby zdzierstwem, biorąc pod uwagę, że natura obdarzyła nas jednym rodzajem chlorku magnezu sześciowodnego o wzorze chemicznym MgCl2 x 6H2O i innego w przyrodzie nie ma, mogą się one co najwyżej różnić czystością (a my kupiliśmy przyzwoitą bo CZDA). Nie ma sensu przepłacać!

Jak zrobić oliwę magnezową? Użyjemy na naszą pierwszą oliwkę 1 części chlorku magnezu i 2 części wody. Niektóre przepisy proponują stosunek 1:1, jednak na początek dopóki nasza skóra nie jest przyzwyczajona proponuję zrobić ją nieco słabszą.

Potrzebujesz:

100 gram chlorku magnezu CZDA

200 gram (czyli 200 ml) czystej wody (najlepiej destylowanej, do nabycia na stacjach benzynowych)

mały garnuszek do podgrzania wody

plastikową słomkę (lub łyżeczkę z plastiku lub drewna)

małą szklaną miseczkę lub słoiczek

pustą dobrze umytą buteleczkę spray

Otrzymamy z tego 300 ml oliwy magnezowej, można zrobić przepis z połowy składników. Jak nietrudno zauważyć w przepisie nie ma ani grama oliwy! Otrzymany płyn ma jednak konsystencję oliwy, zaś gdy rozsmarujemy go na skórze poczujemy tłustawy poślizg jak po dziecięcej oliwce. Stąd nazwa oliwa magnezowa. Jest to prawdziwie odmładzający kosmetyk piękności!

Chlorek magnezu wsypujemy do miseczki, wodę destylowaną podgrzewamy by zrobiła się dobrze ciepła i wlewamy do soli. Mieszamy słomką aż dokładnie sól nam się rozpuści. Koniec, gotowe! Studzimy, przelewamy do buteleczki i używamy do woli. Ten kosmetyk najwygodniej aplikować posługując się (najlepiej szklaną) buteleczką z rozpylaczem typu spray, nawet taką po zużytym kosmetyku (oczywiście doskonale umytą).

Jak stosować oliwę magnezową czyli połączyć przyjemne z pożytecznym?

Stosowanie oliwy magnezowej to upiększający zabieg kosmetyczny i równocześnie suplementacja cennego pierwiastka jakim jest magnez. A to jest coś co bardzo lubię: typowe połączenie przyjemnego z pożytecznym czyli lepiej być nie może!

Wykorzystując fakt, że chlorek magnezu jednocześnie jest silnym środkiem przeciwzapalnym i działa antyseptycznie, oto do czego możemy w związku z tym na co dzień stosować oliwkę magnezową:

1. Jako skuteczny dezodorant mineralny – nie tylko absolutnie eko i całkowicie nieszkodliwy (w przeciwieństwie do tradycyjnych dezodorantów z drogerii napakowanych rakotwórczą chemią), ale jeszcze przy tym mający ten wybitny plus, że dostarczający cenne jony magnezu. Jak dla mnie – absolutna bomba!

Wystarczy 2-3 psiknięcia pod każdą pachę i delikatne wmasowanie preparatu w skórę. Chlorek magnezu mając silne działanie antybakteryjne utrzyma świeżość przez cały dzień (testowane teraz, gdy mamy te ciepłe dni) nie dopuszczając do rozwoju bakterii odpowiedzialnych za przykre zapachy. Nie zatyka przy tym gruczołów potowych przez które nasz organizm oczyszcza się z toksyn. Pocić się jest czymś zgodnym z naturą. Rozsiewać wokół siebie przy tej okazji przykre wonie – już nie bardzo ;)

deo

Nie polecam jednak pryskać na dopiero co wydepilowane pachy. Najlepiej wydepilować pachy wieczorem, położyć się spać bez psikania na pachy czegokolwiek (w nocy raczej niewiele się pocimy), rano umyć pachy i dopiero wtedy zaaplikować dezodorant. Odnośnie jakichkolwiek podrażnień regulować należy stężenie roztworu poprzez dodawanie wody destylowanej. Mnie roztwór w proporcjach podanych w przepisie nie podrażnił (skórę mam przeciętnie wrażliwą), ale jest to kwestia indywidualna.

Należy brać pod uwagę, że oliwka magnezowa w proporcjach 1:1 jest bardziej skutecznym dezodorantem niż ta w proporcjach 1:2. Wszystko więc jest kwestią indywidualną, sporo zależy od wrażliwości skóry, skłonności danej osoby do pocenia się i od zapachu samego potu (z moich doświadczeń osobistych wynika, że przy spożywaniu białek zwierzęcych zapach potu jest bardziej przeraźliwy niż gdy się ich nie spożywa).

Dezodorant z oliwki magnezowej nie zostawia śladów na ubraniach i jest bezzapachowy. Mnie taki odpowiada, nie próbowałam dodać do niego np. kilku kropelek olejku eterycznego ani też robić go rozpuszczając chlorek magnezu w wyciągach roślinnych (np. rumianek, szałwia) zamiast w ciepłej wodzie. Myślę jednak, że nie ma raczej przeszkód by to zrobić (możecie poeksperymentować) by cieszyć się „wszystkomającym dezodorantem”  – skutecznym, nietoksycznym, wygodnym w użyciu, pachnącym wonią ulubionego olejku i na dodatek dostarczającym jeszcze organizmowi cennych jonów magnezu, a wszystko to za śmieszną cenę raptem ok. 2 zł. :)

Dezodorantu konwencjonalnego należy się natomiast wystrzegać jak ognia. Zawarte w nich rakotwórcze konserwanty – parabeny znaleziono w nowotworowej tkance piersi. Wyniki badań tutaj (po ang. ): http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14745841

Nic dziwnego, bowiem ten obszar jest usytuowany blisko gruczołów limfatycznych poddawanych codziennie działaniu dezodorantów i antyperspirantów.

298 komentarzy na temat “Jak tanio i skutecznie uzupełnić w organizmie magnez robiąc z niego dezodorant za 2 zł?

  1. MARIOLA pisze:

    Dosłownie kilka dni temu trafiłam na AKADEMIĘ WITALNOŚCI. Uwielbiam tu zaglądać. Czytam fantastyczne wiadomości. Mam jednak pytanko…gdzie kupić CZDA czyli czysty do analizy ? Pozdrawiam. Mariola :))

    • Marlena pisze:

      Mariolu, nie ma mowy o zakupieniu podróby jeśli na opakowaniu będzie znajdowała się informacja, iż jest to chlorek magnezu sześciowodny CZDA (=czysty do analizy). Możesz zakupić u jakiegokolwiek sprzedawcy, trzeba tylko zwrócić uwagę na oznaczenie CZDA.

  2. Zbyszek pisze:

    Witam, przeczytałem kilkanaście artykułów i z każdym kolejnym robiłem coraz większe oczy ze zdziwienia (w pozytywnym sensie). Dziękuję za otwarcie oczu i uświadomienie w wielu kwestiach. Zmiany na lepsze czas zacząć :) Najbardziej ze wszystkiego zaskoczyła mnie ta 73-latka, której wiek oceniałbym ze zdjęcia na… późną czterdziestę o.O W każdym razie nigdy nie jest za późno by uczyć się nowych rzeczy i zmieniać swoje życie. Jeszcze raz dziękuję za inspirację i doceniam Pani trud włożony w prowadzenie strony.

    • Marlena pisze:

      Dziękuję, Zbyszku! :) Cieszę się, że moje artykuły są dla Ciebie przydatne. Gorąco zachęcam do zmian – nigdy nie jest na nie za późno w naszym życiu.

  3. MagdaLEna pisze:

    Witam mam pytanie, czy ten chlorek magnezu mogę zastąpić solą z Morza Martwego? bo aktualnie taką mam i mogłabym spróbować z dezodorantem naturalnym :)
    Z góry dziękuję za odpowiedź

    • Marlena pisze:

      Witaj, Magdaleno! Myślę, że można. Spróbuj, powinno działać (w solach z MM są co prawda oprócz chlorku magnezu inne cenne dla zdrowia substancje, lecz skuteczność dezodorantu pomimo to powinna być porównywalna). Daj znać jak wyszło :)

  4. Ivy pisze:

    Ale czy kąpiel magnezowa może zastąpić doustną suplementację magnezu? Jak często trzeba się kąpać, żeby miało to sens. Po jakim czasie będzie to odczuwalne przez organizm?

  5. Małgorzata pisze:

    Chcialabym sie dowiedziec,czy stosowanie np. kapieli magnezowej nie spowoduje niedoborow wapnia,inaczej mowiac czy nie spowoduje zmniejszenie ilosci wapnia w ukladzie kostnym ?
    Np. oklady z parafiny powoduja „wyciaganie” wapnia z kosci.

    • Marlena pisze:

      Witaj, Małgorzato! Stosunek wapnia do magnezu powinien być 2:1, niektóre źródła podają iż prawidłowy jest nawet 1:1. Niedobory wapnia należą dzisiaj do rzadkości w przeciwieństwie do niedoborów magnezu. Przedawkowanie magnezu najczęściej ma miejsce gdy stosujemy tabletki, ale nie w przypadku transdermalnej suplementacji.

    • qraxx pisze:

      „Magnez ma też to do siebie, że im więcej go się dostanie do organizmu naraz, tym mniej jonów organizm przyswoi.” – Pani słowa. Poza tym jeśli można przedawkować magnez tabletkami, to logiczne jest, że można też tabletkami podać odpowiednią ilość magnezu co kłóci się z informacją w artykule. Coś tu więc nie halo..

    • Łukasz pisze:

      Moim zdaniem lepszy jest ten z oznaczeniem „farmaceutyczny” – o ile w „cz.d.a” mogą znajdować się teoretycznie szkodliwe związki (w niewielkich ilościach, ale zawsze” – o tyle „farmaceutyczny” jest przeznaczony do leków, więc – o ile może mieć więcej np. soli sodu/potasu (przy czym „więcej” nie znaczy bynajmniej „dużo”), o tyle jest specjalnie kontrolowany pod kątem metali ciężkich.

  6. lenasan pisze:

    Nazwy i oznaczenia kolejnych poziomów czystości chemicznej:
    techniczny skrót: techn. – 90-99%
    czysty, skrót: cz. – 99-99,9%
    czysty do analizy, skrót: cz.d.a. – 99,9-99,99%
    nazwa oznacza, że zanieczyszczeń nie można wykryć typowymi metodami analizy chemicznej
    _______________________________________________gatunek spożywczy – produkt musi spełniać wymogi jakości handlowej określonej normami Unii Europejskiej

    gatunek farmaceutyczny – surowiec farmaceutyczny musi odpowiadać normom dotyczącym jakości określonych w odpowiednich przepisach, m.in. zgodność z wymogami Farmakopei Polskiej, Farmakopei Europejskiej oraz innych Farmakopei. Ponadto niekiedy dodatkowe wymagania stawia specyfikacja jakościowa wytwórcy surowca farmaceutycznego, w której niejednokrotnie normy jakościowe przewyższają te, które są ujęte w Farmakopeach.

    Tyle się dowiedziałam od pana ze sklepu,

    pozdrawiam,
    Lena

    • Inka pisze:

      Znaczy że najlepiej jednak kupić czda bo w farmaceutycznym jednak jakieś inne dodatki mogą być ?

    • Marlena pisze:

      Nie, zarówno „czysty do analizy” jak i „farmaceutyczny” chlorek magnezu nadają się do zrobienia oliwki magnezowej, bowiem jeden jak i drugi są zbliżone jakościowo, a czasem wręcz identyczne gdzie jedyna różnica to jest dla substancji oznaczonej „farmaceutyczna” wykonanie obowiązkowych dodatkowych badań mikrobiologicznych (np. na zanieczyszczenie E-Coli itp). wymaganych przepisami farmaceutycznymi.

  7. Michał pisze:

    lenansen napisał: „gatunek spożywczy – produkt musi spełniać wymogi jakości handlowej określonej normami Unii Europejskiej”.

    Ostatnio kupiłem coś do jedzenia i picia a tam pisze w składzie „aspartam”.
    Skoro przepisy dopuszczają do artykułów spożywczych taką truciznę jak aspartam a jednocześnie walczą z takim mitem jak redukcja CO2 to jest to wyraźny sygnał, że te przepisy są niewiele warte i najprawdopodobniej pisane na zamówienie określonych lobby.
    Dla mnie wymogi Unii Europiejskiej tyle samo znaczą co wymogi ZSRR.

  8. jadwisia pisze:

    Witam, w Państwa broszurze „10 lat młodziej w 10 tygodni” napisane jest: „Z
    chemicznego dezodorantu warto przerzucić się na naturalny dezodorant ałunowy (w kamieniu,
    spray’u lub kulce). Nie powstrzymuje on wydzielania potu (a wraz z nim usuwania toksyn), lecz ma
    naturalne działanie antybakteryjne, dzięki czemu pot nie tworzy przykrego zapachu. Ałun warto
    mieć również z innych powodów: po goleniu i depilacji aby zatamować drobne skaleczenia,
    łagodzić podrażnienia spowodowane ukąszeniami owadów , oparzeniem słonecznym, trądzikiem
    lub opryszczką a także usuwać zapachy “kuchenne” z dłoni.”
    Natomiast w powyższym artykule jest mowa o tym aby zrezygnować z ałunu. Bardzo proszę o odniesienie się pozdrawiam.

    • Marlena pisze:

      Nadal uważam, że kryształ ałunu warto w domu mieć, jednak pod pachy lepiej używać oliwki magnezowej ponieważ dodatkowo dostarcza nam ona magnezu. Tak jak napisałam w artykule nie dotarłam do żadnych badań potwierdzających nieszkodliwość i bezpieczeństwo „kryształowego dezodorantu”. Należy moim zdaniem zachować wobec niego ostrożność pomimo tego, iż ałun był stosowany od wieków przy goleniu, ukąszeniach owadów itp. Niektóre źródła twierdzą, że cząsteczki glinu zawarte w ałunowej skale nie penetrują skóry, niektóre zalecają zaś ostrożność.

  9. Aleksander pisze:

    Witam i dziękuję za wspaniały, otwierający oczy artykuł. Mam pytanie: czy warto i czy można bezpiecznie stosować oliwkę magnezową dla dzieci? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam!

    • Marlena pisze:

      Jak najbardziej, z tym że sugeruję rozwodnić nieco oliwkę, ponieważ dzieci mają wrażliwszą skórę niż dorośli.

  10. aga pisze:

    Proszę o informację czy wodę destylowaną w oliwce magnezowej można zastąpić wybranym hydrolatem np. różanym lub lawendowym. Dziękuję i pozdrawiam :)

    • Marlena pisze:

      Witaj, Ago! Ja nie próbowałam, ale myślę, że byłoby fajnie mieć taki pachnący dezodorant. Możesz spróbować z jakąś małą ilością (w razie czego by nie było szkoda wywalić jak nie wyjdzie), koniecznie daj znać jak wyszło :)

    • Doruś pisze:

      Ja próbowałam i się sprawdza, dodałam też olejku różanego, tylko przed każdym użyciem trzeba wstrząsnąć. Super dezodorant za małą kasę.

  11. aga pisze:

    Wyszło super :) Zrobiłam z 1/4 proporcji i na koniec potraktowałam oliwkę kilkoma kroplami olejku eterycznego: lawendowego i cytronellowego- przeciwpotowy i odstrasza komary, których przynajmniej u nas, na poludniu Polski, jest w tym roku istna plaga. Zachęcam więc do zrobienia oliwki na bazie wybranego hydrolatu z dodatkiem olejków eterycznych. Kolejną zrobię z hydrolatu różanego. Moje odczucia co do oliwki: w pierwszej chwili skóra jest tłusta, a po wchłonięciu zrobiła się jakby tępa w dotyku(skóra oczywiście), ale ten efekt akurat zupełnie mi nie przeszkadza. Pozdrawiam cieplutko :)

    • Madix pisze:

      A gdzie kupiłaś hydrolat, jeśli mogę spytać? I w jakiej cenie? Bo nie chciałabym przepłacić, a kusi mnie bardzo dezodorant za 2 zł :)

    • Marlena pisze:

      Nie radzę kupować chlorku magnezu w tym sklepie, ponieważ jest to chlorek magnezu techniczny (służący do odladzania podjazdów zimową porą), a nie czysty do analizy (CZDA). Robiąc oliwkę z takiego technicznego chlorku magnezu możemy dostarczyć sobie przez skórę np. jony metali ciężkich. Do celów kosmetycznych powinno używać się substancji chemicznie jak najczystszych. Dziwi mnie, że zanieczyszczony produkt służący do celów technicznych znajduje się w ofercie tego sklepu kosmetycznego. Niech nie zwiedzie was cena, czyściutki (nadający się do celów kosmetycznych) chlorek magnezu NIE kosztuje 4 zł za kg!

    • kkam@bloom.pl pisze:

      A czy takiej oliwki na bazie hydrolatu nie trzeba trzymać w lodówce? Bo wiem, że sam hydrolat po otwarciu należy przechowywać w chłodnym miejscu.

  12. Łukasz pisze:

    Do tej pory uzupełniałem magnez wraz z wapniem w postaci suplementów diety. Jakie, według ciebie, jest najlepsze źródło tych minerałów? Najbardziej popularna forma w postaci suplementów to węglan wapnia i tlenek magnezu, lecz są to nieorganiczne związki, które ludzkie jelito przyswaja dość kiepsko, szczególnie przy niedotlenieniu na poziomie komórkowym. Jakieś rekomendacje? :-)

    • Łukasz pisze:

      Chyba że chlorek magnezu, który polecasz, można przyjmować wraz z jedzeniem, np. rozpuszczony w soku?

    • Łukasz pisze:

      Do każdego posiłku mała ilość – rzędu 0.3-0,5 grama. sześciowodnego chlorku. Szczególnie dobrze komponuje się z sokami owocowymi – kwaśny i słodki smak niweluje goryczkowosłony posmak chlorku magnezu.
      Przy większych, pojedynczych dawkach wchłanianie magnezu z przewodu pokarmowego jest znacznie zmniejszone.

      Polecam też kaszę gryczaną – magnezu jest w niej pełno . Gotować trzeba szklankę kaszy na 1-1,5 szklanki wody (w zależności czy lubimy kaszę twardą czy rozgotowaną), w momencie jak cała woda wsiąknie w kaszę odstawiamy na 15-20 minut żeby doszła. Pychotka :)

    • Marlena pisze:

      Wapń przyjmuję z formie naturalnej – mam w menu codziennie jakieś nasiona (mak, sezam itd.). Nie używam suplementów. Magnezu nie przyjmuję doustnie, chlorek magnezu uzupełniam transdermalnie w formie dezodorantu, czasem kąpieli.

  13. Łukasz pisze:

    Ah, jeszcze jedno. Chlorek magnezu jest nieorganiczną formą tego minerału. Czy nie lepiej byłoby dostarczać organiczną, np. cytrynian, askorbinian albo asparaginian – lepiej przyswajalną?

    • Marlena pisze:

      Nie narzekam na przyswajalność chlorku magnezu, wyczuwam wyraźnie jego działanie (stosuję transdermalnie), więc chyba nie jest taki znowu mało przyswajalny ;)

    • Łukasz pisze:

      Przede wszystkim, nie ma w organizmie czegoś takiego jak „cytrynian” magnezu w wodnym roztworze – będą tam aniony diwodoro, wodorocytrynianowe; w żołądku także trochę niezdysocjowanego kwasu cytrynowego. Równie dobrze możemy zalać chlorek magnezu sokiem z cytryny, rozcieńczyć i wypić mieszankę. Jesli jednak zależy nam na cytrynianie, można nasz chlorek bardzo prosto przeprowadzić w cytrynian: Zmieszać w równych częściach wagowych (tak by był nadmiar sody) z sodą oczyszczoną, podgrzać zostawić na godzinę. 6-8 razy razy wypłukać, zlać płyn znad osadu. Osad rozpuścić w soku z cytryny (jeśli jesteśmy cierpliwi to w max 30 stopniach, jeśli nie – to podgrzać do 70-80 ale wtedy tracimy witaminy) – cytrynian magnezu gotowy. Można też użyć kwasku cytrynowego, ale lepsza moim zdaniem cytryna :)

  14. Łukasz pisze:

    Marleno, przygotowując mgiełkę – jest jakaś różnica między taką na bazie wody destylowanej a mineralnej, jaką można dostać w spożywczaku?

    • Marlena pisze:

      Mineralna nie jest chemicznie czysta, destylowana jest chemicznie czysta (nie zawiera nic innego jak woda, żadnych minerałów).

  15. wayra pisze:

    Szukałam chlorku na allegro i znalazłam taki niby z morza martwego… lepszy taki czy czda? Jak jest z tymi metalami ciężkimi? Bo powiem szczerze, że cena kusi, ale nie chcę się nafaszerować jakimiś świnstwami.

  16. Ewa pisze:

    witam, jakoś przypadkiem tu wpadłam i jestem zafascynowana informacjami,a grzebiąc dalej znalazłam artykuł wyjaśniający szczegółowo działanie i zastosowanie.
    http://davidicke.pl/forum/chlorek-magnezu-najlepszy-magnez-t7467.html
    Pamiętam, że -dzieści lat temu, jak sama chorowałam a potem mój syn na przewlekłe infekcje mądry lekarz dawał coś pod nazwą ‚szczepionka Delbeta’, a działało jak antybioryk. Może to był ten chlorek magnezu? później nie mogłam tego dostać, a w aptekach robili oczy. A że mam swoje lata i dolegliwości się zaczynają spróbujemy. podam rezultaty. pozdrawiam,

  17. Ewa pisze:

    witam ponownie, odrobiłam lekcje i wycofuję zdanie – szczepionka Delbeta to co innego, niestety już niedostępna, choć o jej skuteczności legendy chodzą do dziś.

  18. Marek pisze:

    Jest mały wybór szklanych spryskiwaczy. Można zastosować taki z plastikową butelką albo aluminiową? Która będzie lepsza?
    Pozdrawiam.

    • Marlena pisze:

      Kup w Rossmanie dezodorant z serii Alterra, kosztuje ok. 10 zł i ma idealną szklaną buteleczkę ze sprayem. A jeśli nie to ostatecznie może być plastikowa.

  19. molooko pisze:

    Czyli do kąpieli używamy chlorku magnezu sześciowodnego, ale jak często? Bo wsypując 1-2 szklanki ten kilogram starczy nam zaledwie na jakieś 3-4 razy… I jeszcze kolejna sprawa, w skład delbetu wchodzi chlorek magnezu bezwodny, co sądzisz o zrobieniu sobie samemu takiego ‚napoju’ czyli rozpuszczenie określonej ilości chlorku magnezu bezwodnego w litrze wody?

    • Marlena pisze:

      Jak często to zależy od tego w jaki stopniu Twój organizm potrzebuje magnezu. W smaku chlorek magnezu jest obrzydliwy, osobiście wolę dostarczać go transdermalnie a nie doustnie. Bardziej ekonomicznie jest robić moczenie stóp albo używać jako oliwkę magnezową.

  20. molooko pisze:

    A wiadomo w jakim stopniu magnez przedostaje się do organizmu w ten sposób?
    No podobno jest obrzydliwy, ale niby wchłania się bardzo dobrze z przewodu pokarmowego.

  21. margo0307 pisze:

    Witaj Marlenko :)
    Zamówiłam jakiś czas temu chlorek Mg sześciowodny (czysty do analizy),
    wczoraj zrobiłam roztwór 1:1 i stosuję jako „mgiełkę” na całe ciało – dziękuję za ten wspaniały pomysł. Poprzednio stosowałam do kąpieli i muszę stwierdzić, że efekty były oczywiście wspaniałe ale… szybko jego ubywało w pojemniku kilogramowym.
    Teraz mogę się cieszyć i wspomagać moje ciało o wiele dłużej.. :)
    Jeszcze raz – serdeczne podziękowania :)
    margo0307 ostatnio opublikował…4 ARCHETYPY NARZĘDZI LUDZKICHMy Profile

  22. molooko pisze:

    Hej! Wracam tu z pytaniem, bo trafiłem na coś takiego
    http://bingospa.eu/pl/p/100-naturalna-sol-z-Morza-Martwego-12%2C5-kg-BingoSpa/272
    „Woda Morza Martwego ma zawiera 53% chlorku magnezu, 37% chlorku potasu, Ponadto w mniejszych ilościach obecne są też sód, chrom, cynk, mangan, miedź, żelazo i inne.”

    na allegro jest sporo ofert takiej soli, którą wszyscy opisują jako oryginalną z morza martwego,
    cena to mniej więcej 8zł/kg przy większej ilości.
    Czy taka sól jest porównywalna w działaniu do samego chlorku magnezu jak np ten http://allegro.pl/chlorek-magnezu-6h2o-do-kapieli-1kg-eko-super-i3449412806.html ?

    I co myślisz o takim specyfiku http://aleleki.pl/zablocka-termalna-jodowo-bromowa-p-5262.html ?
    Przyswajalność np jodu lub bromu również jest na wysokim poziomie jak w przypadku magnezu? I czy ilość pierwiastków w tym preparacie jest wystarczająca?
    Ogólnie ta firma BingoSpa ma całkiem sporo takich rzeczy :P

    • Marlena pisze:

      Ten Bingo wygląda OK, ten drugi nie bardzo. Nie polecam tanich rozwiązań. Jeśli sprzedawca podaje informację iż zawartość MgCl2 = 47% to pytanie co stanowi drugą połowę składu? Chlorek magnezu do kąpieli należy zakupić CZDA jeśli chcesz mieć pewność że nie ma tam arsenu, ołowiu i innych możliwych niespodzianek. Pamiętaj, że skóra to największy ludzki organ, wszystko co się z nią styka jest wchłaniane błyskawiczne prosto i bezstratnie do krwiobiegu. A to dlatego iż następuje to z pominięciem traktu jelitowego. Więc ostrożnie z jakimiś wynalazkami za 8 zł. ;)

    • Flippi pisze:

      Marleno, przede wszystkim – podziw i szacunek za stworzenie strony, na której fachowo, interesująco i dobrą polszczyzną (to nie takie częste, niestety) opisujesz ogrom zagadnień dotyczących zdrowego stylu życia. Dzięki!
      Mam jednak malutkie uzupełnienie tego akurat tematu: chodzi o wchłanianie przez skórę. Podstawową funkcją skóry jest obrona organizmu przed czynnikami zewnętrznymi, więc (na szczęście) nie wszystko się przez nią wchłania :) Jest całkiem sprawną barierą. Nie jestem fachowcem, więc nie mam pojęcia, jak jest z absorpcją poszczególnych mikroelementów. Pewnie rzeczywiście obserwacja reakcji organizmu jest najlepszą wskazówką. Pozdrawiam!

    • Marlena pisze:

      Flippi, wchłania się i owszem – na tym polega działanie m.in. różnych plastrów antykoncepcyjnych czy antynikotynowych dostępnych w aptece. Te specyfiki wykorzystują ten sam mechanizm co oliwka magnezowa, czyli absorpcję transdermalną. Wszystko co kładziemy na skórę trafia dosyć szybko do krwiobiegu. Skóra ma funkcje obronne i jest barierą ale raczej dla mikroorganizmów (stąd jej kwaśny odczyn), ale skóra „nie wie” co na nią kładziesz, czy to jest „dobry” magnez czy „niedobry” balsam do ciała z drogerii wypełniony parabenami czy też plasterek hormonalny. Po prostu wchłania to co dostaje.

  23. molooko pisze:

    Czyli taką sól z morza martwego można wziąć śmiało? Bo zawsze to taniej to dwa razy taniej od czystego chlorku mg.
    ’53% chlorku magnezu, 37% chlorku potasu’ ciekawe co jest w tych pozostałych 10%.. :P

    A co z tą solą jodowo bromową?

    • Marlena pisze:

      Tam na stronie jest opisane tak: „Ponadto w mniejszych ilościach obecne są też sód, chrom, cynk, mangan, miedź, żelazo i inne. Oprócz chlorków, jako aniony, występują też bromki, jodki, siarczany i węglany. Stężenie siarczanów, SO42-, jest bardzo małe, natomiast stężenie bromków w wodzie jest najwyższe na świecie.” Trochę mnie te bromki zastanawiają, bo brom wypiera jod. Jod jest nam witalnie potrzebny, brom już nie. Z tego samego powodu ta sól jodowo-bromowa budzi nieco wątpliwości. Nie wiem ile jest jodu a ile bromu. Brom ma mniejszą masę atomową, jest antagonistą jodu, a jak wspomniałam to jodu musimy dostarczać a nie bromu (mamy go w środowisku i tak za dużo). Tu wyjaśniałam na czym polega fenomen: http://www.akademiawitalnosci.pl/10-rzeczy-pomagajacych-tarczycy-zachowac-rownowage/
      Osobiście nie używam niczego innego jak substancje CZDA: chlorek magnezu jako oliwkę magnezową i do moczenia stóp, rzadziej do kąpieli, polecam też naprzemiennie stosować do kąpieli siarczan magnezu (sól gorzka), aby dostarczać jonów siarki (potrzebnych i dla zdrowia i dla urody).

    • Marlena pisze:

      Ja używam chlorku magnezu CZDA i soli gorzkiej (Epsom) czyli czystego siarczanu magnezu. Ta siarczanowo-magnezowa sól kąpielowa ma też związek glinu, zaś glin jest raczej pierwiastkiem niepożądanym w naszym ustroju. Jod uzupełniam płynem Lugola oraz dietą, zatem ten bromowo-jodowy wynalazek nie wzbudza mojego zachwytu.

  24. molooko pisze:

    Dzięki za odpowiedzi.
    To wszystko rozbija się o koszty, bo czda są dużo droższe od reszty.
    Przy okazji chciałem zapytać, czy można pić jodynę? Dodawać kilka kropel do wody. Czy wchłanianie jodu przez skórę jest na tyle skuteczne, że wystarczy smarować skórę jodyną?

    • Marlena pisze:

      Dlatego CZDA używam jako oliwki magnezowej lub do moczenia stóp. Jodyny używam zewnętrznie, natomiast wewnętrznie używam wodnego roztworu jodu (płyn Lugola). Myślę, że jedna i druga metoda jest godna polecenia.

    • Marlena pisze:

      Bogdan ale czego nie rozumiesz? Podany przez Ciebie link odnosi się do przyjmowania magnezu doustnie, a nie przez skórę.

  25. Bogdan pisze:

    właśnie tego :
    „Nie potrafię powiedzieć czy on w ogóle wchłania się przez skórę, bo nie znalazłam żadnych miarodajnych danych na ten temat.”

    • Marlena pisze:

      Dane te dostarcza nauka zwana balneologią, w której stosowanie kąpieli mineralnych zajmuje poczytne miejsce pośród stosowanych środków terapii. Polecam też sprawdzić empirycznie – kąpiele mineralne znakomicie działają na samopoczucie, a oznaki niedoboru magnezu po ich zastosowaniu mijają.

  26. Ag. pisze:

    Witaj-na początek chylę czoła przed twoją wiedzą i takim stylem życia -mnie do takiego jeszcze daleko, ale małymi kroczkami kroczę:) dzięki za inspiracje i mądre podpowiedzi. Trafiłam tu szukając tańszego odpowiednika Zechsaltu i proszę-zamiast wydawać kolejne 50 zł za buteleczkę zakupilam całe kilo chlorku i zamierzam się w nim kąpać, moczyć i używać do woli:) Do tego zainspirowana twoimi artykułami i zdeterminiowana żeby nareszcie poprawić jakość swojego jedzenia , kupiłam wyciskarkę do soków(nie lubię surówek i jakoś niewiele jem warzyw…a soki i owszem -czekam na dostawę:) Mam pytanie, czy sól Emską można dodawać do kąpieli razem z tym chlorkiem magnezu, czy lepiej nie mieszać? nie mam pojęcia o chemii, wiec nie wiem czy tu jakaś reakcja nastąpi, więc dopytuję. Cieszę się ze trafiłam na tę stronę i zamierzam zaglądać regularnie i z każdym dniem poprawiać jakość swojego życia dzięki twoim podpowiedziom.Dobrą robotę robisz.Dzięki.Pozdrawiam

    • Marlena pisze:

      Super, bardzo się cieszę, od czegoś trzeba zacząć, a świeżo wyciskane soki są doskonałym sposobem :) Ja stosuję naprzemiennie sól Epsom (siarczan magnezu) i chlorek magnezu. Nie łączę ich w jednej kąpieli.

    • hajduczek pisze:

      Hej, Marlenko, czytam bardzo wnikliwie także komentarze. I w pytaniu, i w Twojej odpowiedzi wkradł się błąd – obie używacie określenia „sól emska”, a tak naprawdę piszecie o soli Epson. Sól emska to zupełnie inna substancja – biały, suchy, jednorodny proszek o słonawym smaku, złożony z siarczanów i chlorków sodu i magnezu oraz węglanu sodowego.

      Marleno, to na pewno zwykła pomyłka /przejęzyczenie, popraw, jeśli możesz, bo po co wprowadzać zamęt:-)

  27. jadwisia pisze:

    Witaj! Czemu służy podgrzanie wody przed zmieszaniem z chlorkiem magnezu? Ja zmieszałam i nie podgrzałam (przez przeoczenie) i też wszystko ładnie rozpuściło się? Czy powinnam to teraz podgrzać czy zostawić jak jest?

  28. Anik pisze:

    Witaj Marlenko
    Jestem zagorzałym czytelnikiem, super że jest ktoś kto podszedł tak profesjonalniej do sprawy. Nadal czekam na „Wielorakie korzyści z zastosowania siedmiowodnego siarczanu magnezu, soli gorzkiej”. Chyba ze gdzieś przegapiłam. Pozdrawiam

  29. Luki pisze:

    Mylne jest twierdzenie, że chlorek magnezu CZDA nadaje się do spożycia. CZDA nie nadaje się do spożycia, czda mówi tylko o zawartości głównego składnika, pomijając chociażby możliwe zanieczyszczenia mikrobiologiczne. Tylko spożywczy i farmakopealny i to z pewnego zródła, a nie przepakowywany po garażach, którego pełno na allegro.

    • Marlena pisze:

      Artykuł nie służy promowaniu doustnego spożywania chlorku magnezu, lecz wykonania z niego oliwki magnezowej do aplikacji na skórę. Do takich celów chlorek magnezu CZDA jest najbardziej optymalnym wyborem.

  30. jaskółka pisze:

    To czda nadaje się do spożycia czy można się nim zatruć?? Bo wcześniej było mówione jakby się nadawał tylko , ze smak nie taki i dlatego co po niektórzy go wolą na skórę, ale był ktoś kto mówił , że z sokiem da się wypić. Zależałoby mi na jak najbardziej prawidłowej odpowiedzi, bo właśnie rozważam zakup czda a mam słaby i chory organizm , więc wole sobie nie zaszkodzić.
    I druga sprawa. Marleno wspomniałaś , że przy stosowaniu na skórę nie ma ryzyka przedawkowania, a mnie właśnie trochę trwożą dawki o jakich jest napisane, znam osobiście przykre skutki przedawkowania magnezu czy też zaburzenia równowagi między wapniem a magnezem (brałam magnez w tabletkach). Można nawet wpaść w śpiączkę, podobno. Wspomniałaś, że tu jest różnica między tabletki a na skórę, ale mogłabyś mi coś dopowiedzieć żeby mnie trochę w tym utwierdzić? Czy organizm jak dostanie magnez na skórę to jak poczuje , że ma „dosyć” to więcej nie wchłonie czy jak? No bo też zostało napisane , że solidnie wchłonie wszystko.. To jak on to wyreguluje żeby nie było zadużo?

    • Marlena pisze:

      Ludzie jeżdżą nad Morze Martwe i moczą się całymi dniami, naprawdę nie sądzę aby spryskanie ciała oliwką magnezową lub wieczorna kąpiel w chlorku magnezu skutkowała zaraz czymś strasznym (w sensie objawów przedawkowania). Jeszcze raz podkreślę: nie jestem zwolenniczką przyjmowania chlorku magnezu doustnie i nie polecam takiej formy suplementacji. Więc proszę nie pytać mnie czy doustnie CZDA się nadaje. Nie wiem, doustnie tego nie stosuję i nie polecam choćby z uwagi na obrzydliwy smak. Nie wiem po co katować się piciem obrzydlistwa, skoro to samo można wchłonąć przez skórę? ;)
      Skutkiem przedawkowania magnezu jest w pierwszym miejscu biegunka. Cytuję za Wikipedią: „Przedawkowanie magnezu: Nadmiar magnezu z organizmu jest usuwany przez nerki. Istnieje pewna możliwość przedawkowania preparatów magnezu. Ryzyko to dotyczy więc szczególnie pacjentów starszych, ze znacznie upośledzoną funkcją nerek. Możliwe objawy obejmują: niedociśnienie, nadmierne spowolnienie akcji serca – bradykardia, niewydolność oddechowa, osłabienie odruchów – hyporeflexia, opisano śmierć osoby w podeszłym wieku po przyjęciu bardzo dużej ilości związków magnezu w celu ułatwienia wypróżnienia.”

      W dzisiejszych czasach ludzie cierpią jednak powszechnie nie na nadmiar, lecz na na niedobór magnezu, kolejny cytat: „Magnez bierze udział w bardzo licznych procesach zachodzących w organizmie ludzkim, zakres objawów jego niedoboru jest więc bardzo szeroki:

      zwiększenie pobudliwości nerwowo-mięśniowej oraz osłabienia i nieprawidłowości pracy serca, czego efektem są:
      drgania jednej z powiek, czy też częściowo górnych warg
      bolesne skurcze łydek
      uczucia odrętwienia i mrowienia w kończynach
      objaw Raynauda
      wzmożone wypadanie włosów
      łamanie się paznokci
      próchnica zębów
      rozdrażnienia, lęki, stan zagubienia
      zespół niespokojnych nóg
      zaburzenia depresyjne
      trudności w koncentracji
      zaburzenia snu, nocne poty
      bóle głowy, mdłości
      nagłe zawroty głowy
      kołatanie serca, arytmii
      nadciśnienie
      miażdżyca
      biegunka
      nietolerancja glukozy, cukrzyca typu II
      kamica nerkowa
      bolesne miesiączkowanie
      rzucawka okołoporodowa,
      zatrucie ciążowe
      astma oskrzelowa
      migrena
      zespół metaboliczny
      W literaturze podaje się, że prawidłowy stosunek potrzebnego nam wapnia do magnezu to 2:1, niektóre źródła podają 1:1. Czyli maksymalnie możemy przyjąć tyle wapnia ile magnezu.

  31. jaskółka pisze:

    Zastanawiając się nad wpisem Luki i biorąc pod uwagę twoją odpowiedź nasuwa się kolejne pytanie – skąd masz zatem pewność , że kwas l-askorbinowy czda , który polecałaś jest bezpieczny do spożycia zgodnie z twoim artykułem na jego temat? Skoro czda jest niepewne czy wręcz nie nadaje się? Bo sama pijesz i na razie „nic ci nie jest”? Luki jeśli tu kukniesz jeszcze to może powiedz mi czy twoim zdaniem to że czda jest be dotyczy tylko chlorku magnezu czy ogólnie czda jest be? Bo apropo wspomnianego kwasu Marlena napisała na odwrót, czyli , że czystość czda jest lepsza od spożywczej..
    I jeszcze pytanie co z czystością farmaceutyczną – to jest ta bezpieczna do spożycia? Na allchemiku jest chlorek magnezu czda i jest też farmaceutyczny, który jest o parę złotych tańszy od pierwszego. A podobno oba mają 99,9% czystości, tak mówi sprzedawca. To jaka różnica oprócz ceny i nazwy?
    Ps: Nie atakuję cie, muszę po prostu zadać te pytania.

    • Marlena pisze:

      Jaskółko, ja kupuję CZDA witaminę C ponieważ tam jest mniej zanieczyszczeń – chodzi o czystość chemiczną, czyli ilość „cukru w cukrze” ;). Czystość substancji to procentowa zawartość wagowa głównej substancji stanowiącej dany produkt, po odjęciu od niej wszystkich zanieczyszczeń towarzyszących jej w tym produkcie. Zaś określenie „spożywcza” lub „farmaceutyczna” odnosi się do czystości jak wspomniał Luki mikrobiologicznej. Natomiast o chlorek magnezu jeśli zamierzasz go brać doustnie i nie wiesz który masz kupić, to zadaj pytanie sprzedawcy, ponieważ sprzedając te produkty z pewnością będzie w stanie odpowiedzieć na Twoje wątpliwości. Tu wyjaśnienie pojęcia „czystość substancji”: http://pl.wikipedia.org/wiki/Czysto%C5%9B%C4%87_substancji

  32. jaskółka pisze:

    Dzięki Marleno. Chociaż nadal nie wiem co zrobić.
    A nie martwisz się , że ta witamina c będzie miała te zanieczyszczenia mikrobiologiczne, skoro czda ma być pod tym względem nie do spożycia?
    Sprzedawcę pytałam, na razie nie udało mi się wywnioskować tego z jego odpowiedzi , bo mi nie napisał wprost, który z nich lepszy (i czy się w ogóle nadaje) do spożycia, choć o to spytałam. Nie chce też go męczyć, czuje , że może zaraz wyjde na głupią.
    Tak więc jakby ktoś mi chciał/ mógł napisać , który chlorek magnezu 6-wodny jest lepszy(nadaje się w ogóle) do spożycia – farmaceutyczny czy czda – to zapraszam!

    • Marlena pisze:

      Jaskółko, ja podzielam tutaj zdanie Karyn Calabrese, która jako sposób na zapobieganie wszelkim chorobom uznaje jeden: ciągła dbałość o naturalny mechanizm obronny przed mikrobami w jaki wyposażył nas sam Stwórca, a mianowicie system immunologiczny. Pisze ona tak: „Nie byłam chora już od ponad 40 lat. Po prostu nie ma sposobu, żebym się od kogoś czymś zaraziła. Jak coś upadnie mi na podłogę, to nie mam oporów przed tym, żeby to podnieść i zjeść. Nie boję się zarazków, nie wierzę w nie”.

      Powiem szczerze: podpisuję się pod tym wszystkimi posiadanymi kończynami! Nawet jeśli moja witamina C opisana jako gatunek CZDA nie ma (przypuszczalnie) tej „farmaceutycznej” mikrobiologicznej czystości (czyli niby zero mikrobów) zatwierdzonej przez jakąś instytucję, to tak naprawdę niewiele mnie to interesuje. Po to mam limfocyty i fagocyty, które krążą w moim organizmie w tak olbrzymiej ilości, że mogę mieć to w du… żym poważaniu. Dla mnie liczy się jak wspomniałam zawartość „cukru w cukrze” czyli czystość substancji w sensie jej wagowej zawartości z tym co kupuję. Sterylna być nie musi, zresztą nie żyjemy w sterylnym świecie. W naszym ustroju mówiąc uczciwie mamy więcej bakterii niż komórek, z czego niewiele osób zdaje sobie sprawę. Nie dajmy się spasteryzować i robić sobie wody z mózgu a propos szkodliwości mikroorganizmów, bo nie taki diabeł straszny – pisałam o tym tutaj: http://www.akademiawitalnosci.pl/nie-daj-sie-spasteryzowac/

    • Krzysiek pisze:

      W każdym razie np.min. w kwasie L-askorbinowym od Stanlab jest poziom metali 0,001%, nie zbadane poszczególne metale oraz szereg innych związków i podobnie powinno być w każdym CZDA bo takie są tam normy.

    • Marlena pisze:

      Jeśli idzie o zawartość metali ciężkich w witaminie spożywczej i CZDA to jest ona identyczna. Jest tylko inaczej wyrażona. W CZDA masz wyrażone te wartości w procentach (0,001%), a w spożywczej w ppm (part per milion) i wynosi ono 10. Czyli tyle samo (10ppm=0,001% dokładnie i inaczej nie będzie). A 10 ppm oznacza, że na milion cząsteczek witaminy C przypada 10 cząsteczek metali ciężkich (ołów, kadm, nikiel, arsen itd.). Biorąc pod uwagę zdolność wychwytywania i wiązania wszystkich w/w metali poprzez dwie grupy hydroksylowe jakie witamina C posiada, to dla naszego zdrowia te 10 cząsteczek na milion doprawdy nie robi różnicy. Tyle samo jest zapewne w codziennym chlebie jaki wcinasz – dochodzimy tutaj do pewnych absurdów, ale …czy Ty wiesz czy czasem zboże na jego mąkę nie rosło za blisko szosy? Ile metali ciężkich wchłonęło? I jakich? Nie wiesz i całe szczęście, bo byś po nocach pewnie nie mógł spać ;) Żyjąc w zasmrodzonym plastikowym świecie nie unikniemy metali ciężkich. Są wszędzie. Jedyne co możemy zrobić to pozbyć się ich z ciała na tyle na ile to możliwe. A witamina C robi to doskonale. W przeciwieństwie do mąki oczywiście :P

  33. jaskółka pisze:

    Ok, rozumiem. W sumie jakbym była zdrowa, to też myślę , że bym miała podobne podejście i „jadłabym z podłogi” :). No tak , a w końcu przecież to jest strona dla przewlekle zdrowych, to ja tu po prostu trochę odmieńcem jestem :). Dzięki za wyjaśnienia.

    • Krzysiek pisze:

      Jaskółko: Nie polecałbym ani Tobie ani komuś kto szanuje swoje zdrowie formy CZDA. Już o tym pisałem pod artykułem o kwasie L-ascorbinowym (Wit.A). Wersja spożywcza ma zawartość głównego składnika 100% a CZDA 99,5%. Widziałem świadectwa kontroli jakości obu wersji i mogę je pokazać zainteresowanym. Niestety ale nie wszystko organizm równie sprawnie potrafi wydalić jak pisze Marlena. Z metalami ciężkimi bywa np. problem. CZDA ma ich więcej i nie wiadomo jakie jeszcze niespodzianki, bo jest tylko 6 pozycji przebadanych. Szczególnie chorym osobom zdecydowanie odradzałbym CZDA. I tak człowiek się styka z różnymi toksynami (choćby w powietrzu), to po co świadomie sobie je dodatkowo aplikować?

    • Kama pisze:

      Krzysztofie,
      A jak wyjaśnisz, że wersja spożywcza zawiera dodatek spożywczy E511? Czy to aby na pewno zdrowe?

    • Krzysiek pisze:

      Kamo: Nie tyle zawiera E511 tylko jest tym dodatkiem :)
      Nie wiem czemu ludzie jak widzą „E” to już podejrzewają, że to nie zdrowe a takie CZDA nie ma zbadane np. ile jest rtęci, aluminium itd. nie ma zbadanej mikrobiologii i zwyczajnie nie jest przeznaczone do spożycia.
      Owszem jest część „E” które nie są zdrowe ale chlorek magnezu akurat jest zdrowym dodatkiem do żywności i stosowanym również w suplementach diety.

  34. Ada pisze:

    Ja tam zakupiłam chlorek magnezu sześciowodny czda standardu, piję z sokiem jabłkowym, i się jeszcze nie otrułam :) Moczę też nogi, zrobię również oliwkę magnezową.

    Chlorek magnezu jak najbardziej nadaje się do spożycia, może się tylko gorzej wchłaniać, w różnym stopniu zależnie od cech jednostkowych. Jakoś mi się nie wydaje, żeby mniej zanieczyszczony chm czda nie nadawał się do spożycia, natomiast bardziej zanieczyszczony spożywczy już tak, dziwne rozumowanie.

    I jeszcze jedno – jak spożywałam magnez w tabletkach (inny niż slow mag), to przy przyjmowaniu większych dawek owszem miałam rozwolnienie, później organizm się chyba przyzwyczaił, bo minęło. Teraz biorę 2 razy dziennie ok. połowę łyżeczki chm, i nie mam żadnych skutków ubocznych, trochę mnie tylko „zamula” i chce mi się spać, czego po tabletkowym magnezie nie odnotowałam, więc mniemam, że chm jest dużo lepiej przyswajalny niż magnez sprzedawany w aptekach czy sklepach zielarskich.

    Tutaj najlepszy w polskojęzycznej sieci artykuł na temat zastosowań i właściwości leczniczych chlorku magnezu, gorąco wszystkim polecam:

    Zdrowotne własności chlorku magnezu – Barbara Bourke, Walter Last:
    http://www.igya.pl/srodki-lecznicze/suplementacja/536-zdrowotne-wlasnosci-chlorku-magnezu-delbet.html

  35. jaskółka pisze:

    Hej Marlena. To znowu ja }:D . Mam pytanie – dlaczego plastik albo drewno przy mieszaniu, czyżby metalowa łyżeczka miała coś popsuć?
    I czemu nie na twarz? Za duże stężenie? A trochę rozcieńczone?

    • Marlena pisze:

      Materiały takie jak szkło, drewno czy plastik z niczym nie reagują. Pani aptekarki też mają mieszadełka szklane jak robią mikstury. A na twarz nie bo to solanka jest i w związku z tym wysusza, ale jak chcesz to spróbuj.

  36. Luki pisze:

    Skąd pomysł, że spożywczy jest bardziej zanieczyszczony od czda? Zależy jaki związek, ale nie dotyczy to chlorku magnezu czy witaminy C. A czym ma być zanieczyszczony co jest istotne przy kąpieli a czego nie ma czda? Czda będzie miał MgCl2x6H2O 99,99%, ale przecież może mieć metali ciężkich 0,01% – a to już dużo, a w spożywczym będziesz mieć max 0,001% czyli nawet maksymalnie o rząd wielkości mniej! Chlorek magnezu 6-wodny i witamina C – kwas askrobinowy spożywcze, które kupowałem miały czystość 100% (tam maks. się przelicza na bezwodną niezwiązaną masę przeważnie jako 101%), nie miały żadnych niewynikających z procesu wytwarzania dodatków i miały dołączone certyfikaty. Czym ma być zanieczyszczony jeśli ma do tego obydwa atesty, zarówno spożywczy jak i farmakopealny (surowiec farmeceutyczny)?
    CZDA (czyste do analizy) nie są robione po to by je spożywać, już nie wspominając o reżimie sanitarnym, mikrobiologicznym króre, przy ich produkcji i pakowaniu nie sa tak wygórowane. Pomijam fałszywki, że po garażach rozsypują worek w buteleczki hdpe i piszą spożywczy, albo nie daj farmeceutyczny nie mając po otwarciu i przesypaniu chałupniczym do tego już żadnych podstaw.
    Fakt można się kąpać w CZDA chlorku magnezu, ale można się kapać i w spożywczym chlorku magnezu bo nie jest bardziej zanieczyszczony do kąpieli niż CZDA (chyba, że ktoś uważa, że jak norma spożywczy dopuszcza 0,1% wapnia to jest to zanieczyszczenie). Nasza woda w kranie nie jest demineralizowana i sama zawiera dużo węglanu wapnia CaCO3 chociażby.
    Tak w ogóle to ja się kąpię na własną odpowiedzialność w chlorku magnezu sześciowodnym technicznym w płatkach (kupuję w workach 25 kg, ale widziałem i w pojemnikach 9 kg), niemieckim, bo z tego co sprawdziłem jest pochodzenia naturalnego ze złóż pod Morzem Północnym koło Holandii, ma parametry ogólne, podane bo nikt nie bada każdej partii, nic do niego nie dodają ale do kąpieli lepszego nie potrzebuję. Choć statnio częściej się kąpię w cztysej soli epsom – siarczan magnezu siedmiodowny (która czysta też nie jest przeznaczona do spożycia, bo musiałaby być farmakopealna),a spożywczej soli epsom wg komisji europejskiej nie ma tak jak jest chlorek magnezu (E511). Sól epsom ma dla mnie tą przewagę, że choć magnezu ma ze 2% mniej, to nie wysusza u mnie skóry.

    • Marlena pisze:

      Tak, jedna użytkowniczka meldowała już tutaj, że z hydrolatem wyszło jej super. Ja z kolei w międzyczasie robiłam oliwkę magnezową z olejkiem eterycznym miętowym na upały i też fajnie, tylko przed użyciem należy wstrząsnąć.

  37. Kuba pisze:

    Witam serdecznie,

    Dziękuję za tak ciekawe artykuły i wiedzę. Mam pytanie odnośnie chlorku magnezu uwodnionego z Morza Martwego. Na allegro znajduje się oferta 90,00 zł za 25 kg. Jak Pani to ocenia? Ten czy lepiej CZDA?

    Pozdrawiam :)

    • Marlena pisze:

      Kuba, zwracaj uwagę na skład, zarówno na „ilość cukru w cukrze” czyli ile tam jest chlorku magnezu, jak i na substancje towarzyszące (mogą to być metale ciężkie, a za takie dziękujemy pomimo kuszącej ceny!). CZDA jest najbezpieczniejszym wyborem, zaś jego koszt można wykorzystać bardzo efektywnie używając go w postaci oliwki magnezowej, zamiast rozpuszczać go codziennie szklankami w wannie i po kąpieli spuszczać do kanału tyle cennej substancji.

    • Krzysiek pisze:

      Jesteś pewna, że CZDA ma np. mniej metali ciężkich niż wersja spożywcza?
      Kwas L-askorbinowy CZDA jest np. bardziej zanieczyszczony metalami od wersji spożywczej.
      Nie widziałem co prawda świadectwa kontroli chlorku magnezu ale śmiem wątpić by CZDA była tu najbezpieczniejszą opcją. Może najtańszą ale nie bezpieczniejszą. W CZDA są inne standardy. Nie bada się odczynników tak dokładnie. Czyż nie ilość badań świadczy o bezpieczeństwie?

    • Marlena pisze:

      Nie wiem czy tak do końca masz rację, ponieważ aptekarze do przygotowania jakiegokolwiek leku używają substancji o czystości CZDA, a nie spożywczej. Nie mam nic przeciwko spożywczej, ale demonizowanie czystości CZDA jako „niebezpiecznej” chyba nie ma większego sensu ;)

    • Krzysiek pisze:

      No tak tylko nad czym tu się zastanawiać, jeśli wersja spożywcza jest w tej samej cenie?
      Wcześniej się pomyliłem ale nie można edytować komentarzy, więc się poprawiam – Chlorek magnezu CZDA nie jest tańszy od wersji spożywczej. I powtórzę: po co pakować sobie świadomie więcej metali ciężkich i to za tę samą cenę produktu?
      To samo tyczy się kwasu L-askorbinowego.

    • Marlena pisze:

      Przecież nikt nie mówi że spożywcza jest zła, obie są dopuszczalne ponieważ czystość CZDA używana jest przez przemysł farmaceutyczny, a czystość spożywcza jest przeznaczona dla przemysłu spożywczego. Z ceną to nie masz racji: czystość CZDA jest z reguły droższa niż spożywcza. Np. witamina C spożywcza za 1 kg kosztuje trzydzieści parę zł a CZDA prawie 5 dych/kg. Wodorowęglan sodu spożywczy 6-7 zł /kg a CZDA już ok. dziesięciu zł/kg itd.

    • Krzysiek pisze:

      A dlaczego mój komentarz odnośnie prawdziwych cen CZDA i wersji spożywczej chlorku został usunięty?
      Dlatego, że sama promujesz i sprzedajesz CZDA?
      Oj nie ładnie.

    • Marlena pisze:

      Ja nie usuwam komentarzy, chyba że naruszają zasady netykiety. Natomiast ten system jest tak przezorny, że jak jest za dużo w komentarzu linków kierujących do jednej witryny to filtruje automatycznie do spamu. A spamu mam tyle, że parę razy dziennie go usuwam i nie patrzę co tam jest (głównie reklamy chińskich podróbek butów i zegarków, wstawiane spambotami, nie ludzką ręką).

    • Krzysiek pisze:

      Co mogło się zatem stać z moim komentarzem w którym były dwa linki do allegro i parę moich słów nie naruszających netykiety?
      Ok, więc jeszcze raz:
      Nie wiem skąd wzięłaś te ceny ale ja mam takie oto dwa produkty jako przykład:
      Spożywczy (E511)
      http://allegro.pl/chlorek-magnezu-szesciowodny-oryginalny-certyfikat-i3892479190.html

      Oraz CZDA:
      http://allegro.pl/chlorek-magnezu-1kg-szesciowodny-czda-czysty-1000g-i3934838545.html

      Jak widać CZDA jest nawet tańszy od spożywczej wersji.

    • Marlena pisze:

      Wersja CZDA w zakupie u dostawcy jest droższa. Odnośnie poprzedniego komentarza, to zdaje się już wyjaśniłam „co mogło się stać”: został przefiltrowany do spamu, jeśli zawierał za dużo linków. Jeszcze raz pragnę podkreślić, iż nie usuwam komentarzy i nie pytaj mnie na jakiej zasadzie automat filtruje co jest spamem a co nim nie jest, bo ja tego po prostu nie wiem. I nie wiem gdzie to się ustawia i czy w ogóle można – dzieje się to bez mojej ingerencji, automatycznie. Będę wdzięczna za zaprzestanie sugerowania (samemu sobie lub innym osobom), iż cokolwiek tutaj robię czynię to ze złej woli.

    • Krzysiek pisze:

      Moja sugestia o złej woli była tylko i wyłącznie teraz, gdy usunięty został mój komentarz z dwoma(nie więcej) linkami do allegro (miałem więc swoje powody by coś podejrzewać). Zatem proszę o nie przypisywanie mi tego, czego nie robiłem wcześniej(prośba o „zaprzestanie”). Ja nie wnikam i nie wnikałem co jest
      powodem takiego a nie innego Twojego stanowiska w sprawie CZDA. Niczego nie sugeruję a tylko dzielę się swoimi spostrzeżeniami (nie muszą być one zgodne z Twoimi Marleno) i faktami. Natomiast przyjmuję do wiadomości, że nie masz wpływu na filtr i ten temat można uznać za zamknięty. Natomiast co do cen CZDA i spożywczej wersji, to jaka jest więc różnica cenowa chlorku u dostawców?. Na allegro jest jak podałem. Owszem kwas L-askorbinowy jest sporo droższy CZDA
      również na allegro (co nie oznacza, że jest dokładniej przebadany, bo nie jest)

    • Marlena pisze:

      Już komuś jakieś 2 dni temu odpowiadałam na podobne pytanie: każdy gatunek ma swoje plusy i minusy, a niech każdy sobie kupuje jaki mu się podoba. Substancje CZDA są bardzo przyzwoitej jakości, nie jest wcale regułą, że zawierają więcej substancji szkodliwych, a zresztą o świadectwo jakości zawsze można poprosić jeśli ktoś boi się metali ciężkich. Ma to znaczenie szczególnie wtedy gdy kupuje się chlorek magnezu czystości np. technicznej, natomiast między CZDA a farm./spoż. nie są to znaczące różnice. Podczas gdy w chlorku magnezu CZDA metale ciężkie to max 0.0005%, w chlorku magnezu farmaceutycznym max 0.001%. Nota bene więcej toksycznych związków niż mocząc stopy w łyżce chlorku magnezu wdychamy podczas całego dnia oddychania miejskim powietrzem: średnio 4 mcg. Zamiast obawiać się metali ciężkich należy nauczyć się je skutecznie usuwać z systemu, ponieważ są one dzisiaj w pożywieniu, wodzie, glebie, powietrzu a więc są i w nas, nie ma cudów.

    • Krzysiek pisze:

      Świadectwa kontroli już porównywałem i pisałem o tym nawet w komentarzu. Wynika z nich jasno co jest lepiej/ dokładniej przebadane i czystsze. W spożywczym podany jest osobno min. ołów i jego poziom wynosi <0,0002% jako wynik badania albo rtęć <0,0001%. W CZDA natomiast nie podaje się tych metali których może być tam sporo bo ogólny poziom metali jest = 0,001%
      Nie wiem czemu ale na str. allchemik.pl podają że 0,0005%. Jest to albo świadome robienie ludzi w konia albo błąd. Nie spotkałem się ze świadectwem kontroli gdzie CZDA miałoby niższy niż 0,001% poziom metali.
      Ile by nie było w powietrzu rtęci, to jaki sens jeszcze w niej nogi moczyć?
      Albo aluminium(glin) Ile jest glinu w CZDA?. Ja tego nie wiem i nikt nie wie bo tego się tam NIE BADA. W farmaceutycznym i spożywczym ponadto jest podawany dodatkowo WYNIK BADANIA potwierdzający max gwarantowaną wartość.
      W CZDA tylko "parametry gwarantowane" jako "max" a to co innego niż "wynik badania" jak się dowiedziałem od kogoś obeznanego w temacie. Oddzielną sprawą jest mikrobiologia, której się nie bada w CZDA. Może tam być wszystko i w dowolnych ilościach. Może być przepakowywane do woli, bo nie ma wymagań sanitarnych.
      Pewnie, można uznać, że co tam chlorek CZDA, ludzie nadal sobie wstawiają plomby amalgamatowe i żyją. No ale kto wstawia takie plomby, nie interesuje się raczej zdrowym trybem życia (a jeśli tak, to słabo się interesuje).Czy to np. jest odwaga, rozwaga? raczej głupota.
      Tutaj jednak na tej stronie promuje się zdrowie.
      I pisanie, że CZDA jest najlepsze, bo najczystsze jest po prostu nie prawdą. Jest sporo niższy poziom minerałów, to fakt ale to bym uznał za wadę akurat bo one są pożądane. Chlorek m. czy siarczan m. CZDA to już nie to samo co moczenie się w morzu :)
      Chlorek spożywczy jest z tego co mi wiadomo pochodzenia naturalnego (nie wiem czy w każdym przypadku) i posiada naturalnie tam występujące minerały a obniżony jest mocno poziom metali i generalnie składników niepożądanych. A co ze spożywaniem odczynników CZDA?(np.wit.C) To już wg. mnie nie ulega wątpliwości czy stosować czy nie. Zresztą przez skórę też wchłaniamy wszystko jak leci o czym sama wspominasz. Z usuwaniem metali z organizmu już nie jest tak prosto jak z ich pochłanianiem ale to już inny temat.
      Stosunek ceny CZDA do spożywczej, farmaceutycznej w hurtowniach jest inny. Zapewne jest więcej pośredników sprzedaży CZDA stąd wyższa cena CZDA (ale nie zawsze różnica jest duża)

    • Krzysiek pisze:

      Ba, żeby tylko odbierali telefony albo odpowiadali na maile.
      Cisza jak makiem zasiał. Samo to już źle świadczy o firmie.
      Od ponad tygodnia próbuję się z nimi skontaktować mailowo a tel. krócej ale parę razy dzwoniłem.

    • Krzysiek pisze:

      W każdym razie np.min. w kwasie L-askorbinowym od Stanlab jest poziom metali 0,001%, nie zbadane poszczególne metale oraz szereg innych związków i podobnie powinno być w każdym CZDA bo takie są tam normy.

  38. Kuba pisze:

    Rozumiem Marleno. W takim razie atakuję CZDA i pozostanę przy moczeniu nóg oraz oliwie Mg.

    Dziękuję serdecznie i życzę motywacji do prowadzenia bloga oraz rozwijania wiedzy.

    Pozdrawiam :)

  39. Majka pisze:

    Witam serdecznie, jestem pod wielkim wrażeniem Twojej wiedzy. Trafiłam na ten blog szukając artykułów na temat soków ( wczoraj zamówiłam wyciskarkę). Zaintrygował mnie artykuł o magnezie- jego transdermalnym uzupełnianiu w organizmie. W jednym z komentarzy krytykujesz chlorek magnezu farmaceutyczny zakupiony w http://naturadlapiekna.pl/pl/p/Chlorek-magnezu-szesciowodnego-farmaceutyczny/53 gdzie 1kg tego preparatu kosztuje 22,10 zł, a nie jak piszesz ok. 4 zł,. Napisz, proszę jednoznacznie czy ten konkretny chlorek magnezu z tego sklepu nadaje się do używania w postaci oliwki. Jeżeli nie- podaj , proszę, dobre źródło jego zakupu. Pozdrawiam serdecznie.

    • Marlena pisze:

      Majko, zwracam honor :) Faktycznie nie popatrzyłam na pojemność opakowania a ta niska cena była za jakieś malutkie. Ten chlorek jest OK i nadaje się zarówno na oliwkę jak i do kąpieli czy moczenia stóp.

  40. Basia pisze:

    Jestem strasznie rozczarowana! Jak przeczytałam artykuł, to tak się napaliłam na ten magnez. Kupiłam go przez internet- czysty do analizy. Pierwsze co zrobiłam do kąpiel stóp, zero uczucia przyjemności, które było obiecane. Zrobiłam sobie oliwkę magnezową i użyłam jej na jedną pachę, pod drugą użylam jak zwykle aunu. Śmierdziała tylko jedna, ta po oliwce magnezowej. Takie zawiedzione nadzieje!

    • Marlena pisze:

      Basiu, mnie też nie zawsze kąpiel stóp przynosi fajerwerki, być może zależy to od stopnia nasycenia naszego ustroju magnezem w danym momencie. Co do oliwki to ona jest skuteczna, wypróbuj z biegiem czasu stężenie wyższe, jak wspomniałam w artykule oliwka o mniejszym stężeniu (1:2) nie będzie tak skutecznym dezodorantem jak ta o większym (1:1).

  41. Magmarjo pisze:

    Zrobiłam oliwkę magnezową 1:1 szczypie trochę ale potu nie czułam :) drugi wieczór moczyłam nogi w 2 łyżkach magnezu Marleno kiedy opcjonalnie czułaś różnicę samopoczucia? Wiem…to indywidualna sprawa ale chciałabym wiedzieć :) pozdrawiam.

    • Marlena pisze:

      Różnicę czuję, czasem mniejszą a czasem większą. Być może zależy to od aktualnego poziomu magnezu w organizmie. Oliwka u mnie też działa jak należy, teraz nawet już nie szczypie gdy skóra się przyzwyczaiła.

  42. Marzena pisze:

    Witaj:-)
    Bardzo ciekawe jest to co piszesz. Planuję zrobić sobie tę oliwkę. Czy można ją stosować również do masażu twarzy? Moja skóra na twarzy nie lubi się z olejami i nie mam za bardzo czym jej masować.
    Dziękuję za informacje na temat chlorku magnezu!

  43. Rea pisze:

    Zrobiłam dezodorant w proporcjach 1,5:1 (plus trochę hydrolatu oczarowego) i działa świetnie. A że przy okazji dostarcza organizmowi magnez, to już w ogóle rewelacja :) Wielkie dzięki dla Autorki strony za dużo ważnych informacji i wyrazy uznania za jakość ich podania. Pozdrawiam serdecznie.

  44. kalkunia pisze:

    Pani Marleno a czy sprawdzała Pani czy poziom magnezu rzeczywiście wzrasta w organiźmie po używaniu chlorku? Leczę się u lekarza medycyny chińskiej, który zalecił mi przyjmowanie magnezu w formie tabletek. Nie chcę zażywać kolejnych to tabletek więc od półtora miesiąca smaruję się oliwą magnezową. Z tym, że po wizycie lekarz stwierdził, że mam bardzo mało magnezu w organiźmie więc pytanie czy zrobić np. badania stwierdzające poziom magnezu a po jakimś czasie używania oliwy powtórzyć żeby sprawdzić czy coś się zmieniło? Jak Pani uważa?

    • Marlena pisze:

      U siebie nie sprawdzałam w sensie badań laboratoryjnych, ale gdyby kontakt skórny z substancjami aktywnymi spływał po nas jak woda po kaczce – nie powstałaby dziedzina wiedzy zwana balneologią. Transdermalne wchłanianie nie jest moim wymysłem tylko dziedziną nauki.

  45. Anna pisze:

    Ja zdecydowałam się spożywać magnez w postaci tego co zjadam. Za ilość zalecanego magnezu określa się między 6 a 10mg dziennie na każdy kilogram ciała. Jest to więc około 330 – 450mg dziennie. Jak dostarczyć tyle magnezu? Od suplementów trzymam się z daleka, ponieważ zawierają dodatki których niestety nie toleruję. Moim najnowszym odkryciem są batoniki orzechowe. Mieszam i mielę pestki dyni, słonecznika, orzechy włoskie i migdały, zalewam to roztopionym masłem z olejem kokosowym i miodem a na koniec wstawiam do zamrażarki. Na drugi dzień mam pyszne i zdrowe orzechowe batoniki które dostarczają mi dziennie 400mg magnezu. Najwięcej magnezu znajduje się w pestkach dyni, słonecznika, migdałach oraz kaszy jaglanej (aż 100mg na 100g).

  46. Piotr pisze:

    Witam,

    szukam naturalnego dezodorantu łagodnego dla skóry, ponieważ:
    a) przepis ze strony wypróbowałem, jednak przeraźliwie swędzi mnie skóra a po tygodniu stosowaniu pojawiły się dziesiątki czerwonych kropek w miejscu stosowania, tj. pod pachami;
    b) podobny efekt był, gdy stosowałem świeżą cytrynę.

    Czy taka nadwrażliwość oznacza, że jestem skazany na masową chemię? :(

    • Marlena pisze:

      Piotrze może tak się dzieje bo oliwka ciut za mocna i jeszcze należałoby ją rozcieńczyć, spróbuj i zobacz, ew. możesz spróbować kryształu ałunu na jakiś czas i zobacz czy jak wrócisz do oliwki to czy nie będzie już OK.

    • Artur pisze:

      Piotrze zetknąłem się z problemem o którym piszesz, rozwiązaniem okazały się m.in. specyfiki które wymieniłem w poście o związkach glinu.

  47. elsi pisze:

    Pani Marleno!
    Chciałam poprosić o pomoc w zakupie chlorku magnezu za granicą Polski. Czy mogłaby mi Pani powiedzieć, jak szukać odpowiednio czystego do powyższych celów Magnesium Chloride Hexahydrate?
    Przeglądałam Amazon:
    http://www.amazon.co.uk/s/ref=nb_sb_noss_1?url=search-alias%3Daps&field-keywords=Magnesium+Chloride+Hexahydrate&rh=i%3Aaps%2Ck%3AMagnesium+Chloride+Hexahydrate
    wybór jest duży, ale czym się kierować? Mogłabym prosić Panią o zerknięcie w linka i wskazanie, który produkt byłby najlepszy?
    Kompletnie też nie mam pojęcia, jak zdobyć w UK wodę destylowaną.
    Z góry dziękuję za odpowiedź!

  48. Artur pisze:

    Witam, rewelacyjny jest ten artykuł o uzupełnianiu magnezu drogą transdermalną. Ponieważ przewijał się wątek, dotyczący związków glinu, inaczej aluminium.To chciałem zwrócić uwagę że wspomniane związki w świetle badań, znajdują się w grupie substancji odpowiedzialnych za chorobę Alzheimera.Niestety znajdują się one w większości dezodorantów. W związku z czym proponuję żeby czytelnicy REWELACYJNEJ Akademi Witalności w miarę możliwości podzielili się informacją, jeśli upolują jakiś dezodorant lub antyperspirant który jest wolny od tego paskudztwa. Co niniejszym dla przykładu sam uczynię ; Tea Tree Dezodorant-Thursday Plantation, Aloe Vera Deo Crystal-Urtekram, Day Control Natural Protekt-Biotherm Homme.
    Pozdrawiam sympatyków Akademi Witalności.

    • agata pisze:

      Ja używam Dezodorantu w sztyfcie firmy Forever Living na bazie aloesu. Jest skuteczny, nie blokuje porów i ładnie pachnie.

    • Marlena pisze:

      Agato, skład INCI tego dezodorantu nie jest wcale sprzyjający zdrowiu. INCI : Propylene Glycol, Purified Water, Sodium Stearate, Aloe Barbadensis Gel (Stabilized Aloe Vera Gel), Fragrance, Triclosan. Czyli mamy glikol propylenowy i triclosan oraz tajemniczy „fragrance” który może być wszystkim. Tu znajdziesz ściągawkę składu top 5 najbardziej toksycznych składników dezodorantów: http://www.akademiawitalnosci.pl/toksyczne-dezodoranty/

    • Sławka pisze:

      Ja używam dezodorantu w kamieniu firmy Tiande – jest rewelacyjny. Jest dość drogi, ale wystarcza na ok 2 lata i różni się bardzo od ałunu z apteki (pod względem działania i składu). Wcześniej używałam Takiego, który nie zatyka porów z firmy Amway – był super ale ze względu na cenę szukałam czegoś innego.

    • Marlena pisze:

      Tiande nie ma jednak w ofercie innego dezodorantu w kamieniu jak ałunowy. Czyli oparty na związkach glinu (aluminium). Myślę, że oliwka magnezowa przy porównywalnej skuteczności jest jednak zdecydowanie zdrowsza i bezpieczniejsza.

  49. Dominika pisze:

    Bardzo fajne artykuły. Długo szukałam takiej strony – można mieć tak dużo, za tak niewiele i to zdrowe :). Dziękuję i skorzystam z recepty na oliwkę magnezową :)

  50. Pietrzak Alicja pisze:

    Super artykuł.Ponieważ pojawiły się u mnie kłopoty z pamięcią wypróbuję polecane kąpiele oraz dezodorant.Zaczynam szukać CZDA.Bardzo dziękuję za inspirację.Do tej pory łykalam tabletki ,ale z miernym skutkiem.

    • santorini2000 pisze:

      Witam,
      na problemy z pamięcią (i nie tylko) polecam olej kokosowy w ilości 4 łyżek dziennie, przy czym należy zacząć zażywanie od małych ilości i stopniowo je zwiększać.
      1/ Ja stosowałam, smarując suchary, posypując wiórkami kokosowymi i polewając kilkoma nitkami miodu.
      2/ Od jakiegoś czasu zamiast tej kombinacji robię krem jogurtowo-kokosowy: 100g jogurtu naturalnego 0% tłuszczu, 2 łyżki oleju kokosowego, 1 łyżeczka miodu i 2 łyżeczki wiórków. Czasem dodaję też świeżo zmielone siemię lniane (1 łyżeczkę).
      3/ Próbowałam też dodawać do gorącego kakao – niezła kombinacja.
      Oczywiście, nadal poszukuję innych sposobów serwowania tego daru natury, jakim jest ten olej.
      Pozdrawiam

  51. loto pisze:

    szkoda, że nie przeczytałam tego zanim kupiłam ałun. Niemniej, nie chcę uchodzić za chemika, ale pierwiastki łączą się w różne związki i wtedy zmieniają swoje właściwości. Niekoniecznie ałun musi być szkodliwy…

    • Marlena pisze:

      Nie mam pewności czy (i ewentualnie jak bardzo) jest/nie jest ałun szkodliwy (też nie jestem chemikiem), ale dezodorant magnezowy na pewno NIE jest, dlatego został moim ulubionym i polecanym.

  52. Ania pisze:

    Hej,
    mam pytanie. Oczywiście zamiast najpierw poczytać w internecie zrobiłam olejek magnezowy z tym, że z wodą przegotowaną(bo tak mi kolega polecił). Teraz się zastanawiam czy powinnam zrobić od nowa z wodą destylowaną, a ten zrobiony zaprzestać używać?
    Pozdrawiam,
    Ania

    • Marlena pisze:

      Aniu, przegotowana też w sumie może być. Destylowana o tyle lepsza, że nie ma żadnych składników mineralnych, czysta zdemineralizowana H2O. Wszelkie przepisy kosmetyczne polecają właśnie destylowaną, być może przedłuża to trwałość preparatów. Spokojnie zużyj to co masz bo szkoda wylewać, a następną porcję zrób sobie z destylowaną. Na każdej stacji benzynowej kupisz.

  53. Marta pisze:

    Zastanawia mnie czy z chlorku magnezu nie przyswaja się niepotrzebnie również chloru, a wiadomo, że w większych ilościach jest on szkodliwy? Te same wątpliwości mam co do soli epsom, jeżeli chodzi o siarkę.

    • Marlena pisze:

      Chloru, będącego ważnym składnikiem mineralnym płynu pozakomórkowego jak i kwasu solnego w żołądku, wbrew pozorom potrzebujemy sporo, m.in. do utrzymania prawidłowego pH płynów ustrojowych, do procesów trawienia, jako właśnie składnik soku żołądkowego (HCl) czy jako pierwiastek aktywujący enzymy trawienne śliny (m.in. amylazę). Niestety dla większości ludzi źródłem chloru jest sól kuchenna, chlorek sodu, większość ludzi jedzących przetworzoną żywność ma też za małą ilość HCl a to powoduje zaburzenia trawienia i nie chroni wystarczająco przed mikrobami dostającymi się drogą pokarmową, przez co wzrasta ryzyko infekcji. Zamiast kuchennej soli warto sięgnąć po chlorek magnezu (jako oliwka czy kąpiel), bo niedobory magnezu są bardziej powszechne (a i dotkliwe zdrowotnie) niż sodu. Siarka jest niezbędna z kolei dla pięknych włosów, zdrowej skóry i paznokci, dla wytworzenia glutationu i do wielu innych przemian chemicznych.

  54. Elli pisze:

    Mieszkam w Niemczech i jak pani z Anglii mam maly problem w znalezieniu odpowiedniego Magnesium Chloride Hexahydrate.Jest tzw.farmaceutyczny i jak na niemieckich linkach czytalam ludzie uzywaja go do kapieli i do picia.
    To jego pelna nazwa i pytam Pania czy o ten chodzi…Magnesiumchlorid Hexahydrat 4kg E511 Pharma MgCl2 .
    Moj lekarz powiedzial mi,ze zanim sie bedzie magnez uzywac trzeba zrobic badanie krwi, zeby stwierdzic niedobor.Wbrew powszechnym opiniom mozna magnez przedawkowac i miec skutki uboczne zazywania.Np.jesli ktos ma problemy z nerkami musi uwazac.Rowniez podczas brania antybiotykow magnez / Aminoglykoside, Tetracycline, Nitrofurantoin czy Penicillin/ moze zmienic dzialanie lekow….moje pytanie wiec czy na pewno dlugotrwale branie magnezu nie wplywa ujemnie na nas….pozdrawiam serdecznie

    • Marlena pisze:

      Tak, to ten chlorek magnezu. Badania jak chcesz możesz zrobić, jednak nie sądzę aby codzienne 2-3 pryśnięcia oliwki magnezowej pod każdą pachę lub też kąpiel z dodatkiem soli magnezowych 2-3 razy w tygodniu komukolwiek spowodowała skutki uboczne. Przy tak stresującym życiu jakie nas codziennie otacza to jest bardzo mało możliwe. Gdyby tak było to kąpiele w Morzu Martwym gdzie sole magnezu są głównym składnikiem byłyby nielegalne z uwagi na bezpieczeństwo publiczne. Tymczasem ludzie jeżdżą i moczą się całymi godzinami w tym morzu. Magnez można owszem łatwo przedawkować doustnie, natomiast transdermalnie jest to prawie niemożliwe, przy takiej częstotliwości jak opisałam w artykule.

  55. Elli pisze:

    tak tez myslalam,mnie chodzi glownie o moczenie nog,wiec 2-3 razy w tygodniu.No coz Schulmedizin,ta medycyna wyuczona na studiach nie ma nic wspolnego z ta wlasciwa.Jak juz kiedys pisalam dobry pacjent to chory pacjent…dlatego lekarze sceptycznie podchodza to innych metod leczenia uwazajac ze najlepsze sa chemiczne pigulki….ale na wszystko trzeba znalesc tzw.zloty srodek bo i ziola mozna przedawkowac.Juz zamowilam sobie ten magnez i ciesze sie na efekty,bo wierze w nie :)….pozdrawiam cieplo,bo za oknem szaro,deszczowo i zimno Elli

  56. PawelR pisze:

    Witam. Kupiłem siarczan cynku 7-wodny czda, a na etykiecie jest coś takiego:
    Zawartość 99,5-100,5%
    Subst. nierozp. w wodzie max 0,005%
    pH 5% r-r 4,4-5,6
    Azot ogólny (N) max 0,002%
    Chlorki (Cl) max 0,0003%
    Arsen (As) max 0,0001%
    Magnez (Mg) max 0,0003%
    Mangan (Mn) max 0,0003%
    Miedź (Cu) max 0,0005%
    Ołów (Pb) max 0,001%
    Potas (K) max 0,001%
    Sód (Na) max 0,001%
    Wapń (Ca) max 0,002%
    Żelazo (Fe) max 0,0003%
    Troszkę się przestraszyłem i mam pytanie: Czy nadaje się to do spożywania, czy od razu wyrzucić?

    • Marlena pisze:

      Tu znajdziesz definicję czystości substancji: http://pl.wikipedia.org/wiki/Czysto%C5%9B%C4%87_substancji
      a tu jeszcze garść wyjaśnień: http://wihepharmacy.pl/category/blog-pl/page/2/
      Czystość CZDA jest czystością używaną przez aptekarzy w recepturach, to właśnie substancje oznaczone „czysty do analizy” są powszechnie używane w preparatyce farmaceutycznej. Na zdrowy rozum zanieczyszczenia pełnego spalin powietrza jakim na co dzień oddychamy są większe. Gdybyśmy chcieli nie mieć kontaktu z żadnymi substancjami szkodliwymi to musielibyśmy żyć zamknięci w szklanej sterylnej bańce, podłączeni do butli z tlenem. ;)

  57. Anetta pisze:

    Witam!
    Właśnie dzisiaj przyszedł mój pierwszy chlorek magnezu. Podekscytowana opisami i ze świadomością ogromnych niedoborów tego pierwiastka w moim organizmie zrobiłam kąpiel z dwiema szklankami wg przepisu z artykułu i… nic. Żadnego uczucia pieczenia, mrowienia, szczypania ani błogostanu. Czy to znaczy, że coś z tym chlorkiem jest nie tak, czy może ja zrobiłam coś nie tak? Kupiłam farmaceutyczny ze strony natura dla piękna.

    • Marlena pisze:

      Anetto, nie – wszystko w porządku. To poszczypywanie itd. to tak jak napisałam jak ktoś ma bardziej wrażliwą skórę.

  58. Elli pisze:

    Od 12 grudnia codziennie mocze nogi w roztworze chlorku magnezu.Pierwszy dzien czulam szczypanie ale takie mile ;) teraz juz nie.Po 3 dniach przestalam miec mrowienia w lydkach,powieka przestala ” skakac”i po dwoch miesiach bolu mam bardziej sprawna stope…..dzis zrobilam sobie dezodorant i moje pytanie,czy moge go stosowac rownolegle z moczeniem stop? Chcialabym moczyc je codziennie do nastepnej / 9 styczen/ wizyty u ortopedy.Czy moze tylko pryskac bolace miejsca i masowac a ominac moczenia.Nie chce przedawkowac magnezu,tymbardziej ze czytalam,ze osoby z niskim cisnieniem powinny uwazac.Mam niskie cis.max 100/ 67 puls 89…czesto nizsze…pozdrawiam

    • Marlena pisze:

      Elli z magnezem jest tak, że najlepiej jest dostarczać do cały dzień pomalutku w małych dawkach. Skakanie powieki wykazuje duże niedobory magnezu, teraz trochę zostały uzupełnione, ale do przedawkowania moim zdaniem daleko skoro wciąż dają się we znaki dolegliwości. Myślę, że spróbuj z oliwką magnezową tą słabszą najpierw i zobacz jak się czujesz. Zawsze przecież można oliwkę zmyć ze skóry w razie gdyby co (gdyby ciśnienie zaczęło płatać figle), więc nie widzę problemu.

  59. Elli pisze:

    dziekuje Ci za szybka odpowiedz.Po moczeniu nog nie mam zadnych niepozadanych dolegliwosci,moze to ze spie nareszcie dobrze co jest dobrze tyle ze rano ciezko mi sie dobudzic,jakbym byla po mocno zakrapianym wieczorze ;)..a ja „pilam” tylko chlorek magnezu…stopami:)
    moze to wlasnie cisnienie niskie…mam jeszcze takie pytanie,jak czesto przez dzien mam smarowac bolace miejsca ta oliwka?…pozdrawiam przedswiatecznie

    • Marlena pisze:

      Elli raz dziennie powinno wystarczyć i zawsze zmyj poprzednią warstwę oliwki zanim zaaplikujesz nową. Ciężkie przebudzenia to może być oprócz wszystkiego również oznaka zanieczyszczeń w ustroju. Można usunąć je postem – nawet raz w tygodniu byle systematycznie. Polecam post Daniela według metody dr Ewy Dąbrowskiej, znakomicie reguluje zarówno nadciśnienie jak i niedociśnienie. Pozdrawiam wzajemnie bardzo serdecznie!

  60. Elli pisze:

    …jesli chodzi o post,to stosuje go raz w roku tzn.robie takie kapitalne oczyszczenie organizmu,mysle ze profilaktycznie,bo jestem od 20 wegetarianka,odzywiam sie w 90% warzywami,owocami.wyniki badania kriw rewelacyjne…no coz chyba genetycznie problemy z koscmi….jakies dwa miesiace temu odrzucilam mleko i jego przetwory,czasem jourt naturalny jem…od jutra probuje z ta oliwka raz dzennie,dzis juz wymoczylam nogi ;)…tak milo,ze jest taki portal jak Twoj.Moze otworzy ludziom oczy,zamiast aplikowac do organizmu cala ta chemie,ktora nam polecaja lekarze..to temat rzeka…milego wieczoru

    • Wiesiek pisze:

      Marlenko, chlorek chcę stosować do moczenia nóg. Sprzedawca poinformawał mnie że ten produkt nadaje się do moczenia nóg. A w tym CZDA ile znajduje się MgCl2?

    • Marlena pisze:

      Wieśku, a co innego miał Ci napisać? Może nadawać się nadaje, ale chlorku magnezu tam mniej niż połowa. Tak jak masz masło prawdziwe i „mixełko” mieszane z olejami roślinnymi tak i tutaj. Ponadto sprzedawca podał skład taki, że wiemy co stanowi 49,5% tych płatków ale nie mamy informacji co stanowi pozostałe 50,5% (metale ciężkie? jakieś tajemnicze związki? nie wiemy!). Sam zobacz co on pisze:
      · zawartość MgCl2 – 46.65 %,

      · zawartość CaCl2 – 2.21 %,

      · zawartość NaCl – 0.43 %,

      · zawartość KCl – 0.21 %,
      Czysty do analizy (CZDA) nie jest mieszanką różnych związków lecz czystym chlorkiem magnezu: http://allchemik.pl/opis/2864278/chlorek-magnezu-6-wodny-1kg-czda.html czyli ma 99% chlorku magnezu. Wystarczy więc rozpuścić niewielką ilość proszku aby mieć dużą ilość jonów magnezu w wodzie. Uważam, iż akurat na dobrych preparatach nie ma co oszczędzać bo tu w grę wchodzi nasze zdrowie.

  61. Marzanna pisze:

    Tak, oczywiście, zasugerowałam się zdjęciem :). Dziękuję serdecznie za odp i za tego bloga. Choć ciągle brakuje mi czasu muszę przeczytać go całego, bo informacje są warte uwagi. Książkę już zamówiłam i z niecierpliwością czekam na dostęp do niej. Pozdrawiam gorąco.

  62. Marzanna pisze:

    Marleno, czy jesteś w stanie powiedzieć mi czy olej kokosowy EFAVIT to dobry wybór czy lepiej kupić ten który oferuje NDP? Teraz już dokładnie sprawdziłam i jest spora różnica w cenie :) Efavit używam już od ok roku ale nie jestem w stanie powiedzieć czy jest on naprawdę tłoczony na zimno, czy tak tylko piszą. Jest jakiś sposób żeby to sprawdzić?

    • Marlena pisze:

      Marzanno, zwróć uwagę w tym drugim sklepie na gramaturę (za 400 g cena to 62 zł). I z tego co widzę to to jest chyba jako surowiec kosmetyczny a nie wyrób spożywczy (choć nie wiem czy jest jakaś różnica). Nierafinowany olej kokosowy poznać po zapachu – po prostu pachnie kokosem. Rafinowany jest bezzapachowy.

  63. Marzanna pisze:

    Bardzo Ci Marleno dziękuję za odpowiedź. To by oznaczało, że ten którego używam w kuchni od roku jest nierafinowany czyli ok. Pachnie kokosem cudownie :) więc nadal będę go kupować.

  64. Anita pisze:

    Witam, wczoraj po raz pierwszy moczyłam nogi w wodzie z magnezem i zupełnie po tym odjechałam – totalny relaks, ogromna senność i rozluźnienie mięśni. Jak po kilku lampkach wina. Zaskoczyła mnie aż tak silna reakcja, w pewnym stopniu utrzymuje się jeszcze dzisiaj, nawet kawa nie działa jak zwykle (nie pobudza). Nie wiem co o tym myśleć, trochę obawiam się następnego moczenia. Co o tym sądzisz?

    • Marlena pisze:

      Anito jest to całkiem normalna reakcja, magnez bardzo relaksuje i koi skołatane nerwy. Może zrób nieco słabszy roztwór jak nie chcesz aż takiego efektu?

  65. jurgen pisze:

    Witam
    Przez kilka tygodni brałem chlorek magnezu doustnie, 2 razy po pół łyżeczki. Nie jest to chyba dobra metoda, bo zauważyłem że zapach potu stał się ostry, amoniakowy. Gdzieś wyczytałem że to może być związane z niewydolnością nerek. Zostaje metoda absorpcji przez skórę. Czy ktoś miał podobne doświadczenia?

  66. Marzanna pisze:

    Też biorę chlorek magnezu doustnie, 2 razy po pół łyżeczki ale dopiero niecałe 2 tygodnie i nic takiego u siebie nie zauważyłam. Gdzieś czytałam że można chlorek przyjmować doustnie ale przyznam że trochę się martwię czy nie popełniam błędu.
    Co ty na to Marleno?
    Ponadto stosuję dezodorant magnezowy ale boję się, że z samego dezodorantu niewiele się wchłonie, a braki w organiźmie mam duże.
    Dodam jeszcze, że wcześniej przez 2 miesiące łykałam magnez z apteki w dużych dawkach. Bardzo szybko poczułam porawę, widać było, że ten magnez naprawdę działał, ale po ok 4 tygodniach wszystkie objawy zaczęły wracać, dlatego szukałam czegoś innego i trafiłam (dzięki Bogu) tutaj. :)

    • Marlena pisze:

      Marzanno, ja nie biorę tego doustnie ponieważ gorzki smak jest po prostu obrzydliwy. Natomiast jest wiele preparatów z chlorkiem magnezu (chociażby Slow-Mag), zakup w aptece wychodzi jednak drogo. Na uzupełnienie magnezu polecam przezskórne metody czyli kąpiele w chlorku magnezu i siarczanie magnezu (sól Epsom).

  67. Kamil pisze:

    Witam,

    Super stronka, super artykuły. Po przestudiowaniu wielu, naprawdę wielu serwisów na temat magnezu, a dokładnie jego najlepszej postaci wchłanialnej przez nasz organizm nadal mam pytanie, na które prosiłbym Pani Marleno o odpowiedź. Z artykułu wynika, że poleca Pani chlorek magnezu, jako tani środek suplementujący. Moje pytanie: najlepiej wchłanialne sole przez nas to sole organiczne czyli Mleczan/Cytrian do 90%, potem są już mniej efektywne nieorganiczne sole a w nich tlenek z ok 4%. Podane % tyczą się doustnego podawania. Czy orientuje się Pani ile wynosi wchłanialność przez skórę? Pytam się bo żona ma problem z sercem i jako suplement kardiolożka zapisała jej asmag (20 jonów co jest niską zawartością,ale jak z wchłanialnością).A ja chcę wiedzieć czy to jest najlepsza opcja spośród wszystkich suplementów i metod jego dostarczania/wchłaniania. Bardzo dziękujemy za możliwie wyczerpującą odpowiedź. pozdrawiamy i wielu sukcesów!

    • Marlena pisze:

      Z wchłanialnością przez skórę na pewno jest lepiej, skoro branie doustne przez np. 2 tygodnie doustnego magnezu nigdy nie da takiego samego efektu jak dwutygodniowe wczasy nad Morzem Martwym z codziennymi kąpielami. Gdyby tak nie było nikt nie jeździłby tam, skoro można byłoby to samo można osiągnąć doustnie po taniości i nie ruszając się z domu ;) Po prostu warto sobie zrobić kąpiel magnezową w swojej własnej wannie (a nawet stopy w misce) i przekonać się jak silnie odprężające ma działanie. Ze zwykłą wodą tego nie odczujesz ;)

  68. Marzanna pisze:

    Mi zupełnie ten smak nie przeszkadza, szybko się do niego przyzwyczaiłam i nawet nie muszę niczym popijać czy przegryzać. :) Magnez apteczny, który brałam to właśnie SLOW-MAG więc też chlorek. Jak myślisz Marleno, czy może być tak, że dla mnie taka forma magnezu jest nieodpowiednia, skoro się nie przyswaja? Myślałam o kąpielach, ale to też drogo wychodzi, dlatego na razie stosuję oliwę magnezową i doustnie 2 razy po pół łyżeczki, ale objawy jak były tak są i nic się nie zmniejszają, niestety.

    • Marlena pisze:

      Marzanno, a próbowałaś moczenia stóp w roztworze chlorku magnezu lub soli Epsom (siarczan magnezu)? Przy dużych niedoborach należy być jednak cierpliwym, nie zobaczysz polepszenia tak z dnia na dzień, pomyśl ile czasu (miesiące, lata) trwało doprowadzenie do tak głębokiego niedoboru, może nie tyle samo ale na pewno sporo czasu (tygodnie, miesiące) będzie też trwało wychodzenie z tego stanu i przywrócenie prawidłowego poziomu.

  69. UllaLa pisze:

    Witam Marleno! Własnie przyszła moja sól (mieszkam w DE i kupiłam taki http://www.ebay.de/itm/131103440459?ssPageName=STRK:MEWNX:IT&_trksid=p3984.m1439.l2649 – to jako info dla innych czytelników z DE) Od razu skomponowałam oliwkę w proporcjach 1,5:1,0 i użyłam jako dezodorantu plus na wewnętrzną stronę rąk. I muszę powiedzieć, że czuję się inaczej, tak mi jakoś jaśniej, lepiej w środku! Czyli tego mi trzeba było! Dziękuję za to info z całego serca, mam nadzieję, że magnez to jest to czego mi brakowało do normalnego funkcjonowania :) Bo mam skaczącą powiekę, kołatanie serca, drętwienie mięśni nóg, stany obniżonego nastroju/trochę depresyjne, obniżona koncentrację, stany lękowe, mega stress znikąd i zamartwianie się na różne tematy bez potrzeby (jak Grinch ;)) mam problemy ze snem… A lekarze oczywiście na prośbę aby zrobić rozszerzone badania, badają żelazo i tyle… Więc trzymam kciuki za magnez i pozdrawiam!!!! :)

    • Marlena pisze:

      Bardzo się cieszę! :) A oprócz magnezu ważne są witaminy z grupy B (głównie niacyna), mają antydepresyjne działanie. Dr Hoffer leczył nawet ciężkie psychozy megadawkami niacyny (+ magnezu i kilku innych), również uzależnienia, depresje i takie tam. Napiszę o tym wkrótce artykuł. Dbajmy o prawidłową florę w jelitach, bo większość serotoniny będącej hormonem szczęścia wytwarzają nasze jelita :) Więc kiszoneczki codziennie, minimum jedna porcyjka (=tyle ile mieści garść). I przyjąć koniecznie założenie, że wszystko, ale to dokumentnie WSZYSTKO co nas dotyka (nawet to co wstępnie wydaje nam się strasznie kijowe), dzieje się po to, aby mogło z tego wyjść ostatecznie coś dla nas dobrego, BARDZO DOBREGO, i tego dobrego oczekujmy, bo jak oczekujemy to przychodzi prędzej czy później i zaczyna dziać się dosłownie na naszych oczach. Stres to nasza własna opowieść, którą sami tworzymy i sami w nią wierzymy. Gdy zaczniemy tworzyć inną opowieść – stres znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Serio! Sprawdzone na własnej skórze. ;)

    • UllaLa pisze:

      Czekam zatem na notkę :) Witaminę B przyjmuje na razie doustnie :) A z tym oczekiwaniem to święta prawda :)

    • ŁukaszJ pisze:

      Dziękuję. Na ile takie 1 kg wystarcza mając na myśli taką oliwkę p;lus ewentualnie moczenie.
      Pozdrawiam i podziwiam :)

    • Marlena pisze:

      Zależy od intensywności użytkowania, u mnie kilogram starcza na jakieś 4-5 miesięcy (oliwka każdego dnia ja + mąż, a raz na jakiś czas moczenie stópek). Oprócz chlorku używam jednak również siarczanu magnezu (soli Epsom), przeplatam sobie raz jedno raz drugie, dla zdrowotności. :)

  70. Kasia pisze:

    jak często trzeba robić takie kąpiele? Wiem, że to nie ten temat ale w związku z tym, że woda „kranowa” jest fluorowana może wie Pani jak usunąć fluor z wody?

  71. Asia pisze:

    Marleno, zamierzam zrobić oliwkę magnezową z soli Epsom.
    Czy buteleczka musi być szklana, czy może być plastikowa? Czy plastik reaguje jakos z tą oliwką?

    Czy taką oliwką moge też psiukać dziecko 2,5 roku, chciałabym jemu też dostarczać magnezu, skóra dziecka jest delikatniejsza, a do tego ma skłonności do atopowego zapalenia skóry.

    • Marlena pisze:

      Szklana najlepsza, ale plastik ostatecznie przejściowo może być. Dla dziecka rozcieńcz mocno oliwkę, bo dzieci mają wrażliwą skórę.

  72. Andzia pisze:

    Witam,
    zrobiłam wczoraj oliwę magnezową w proporcji podanej w artykule czyli1:2 ale nie ma konsystencji oliwy, bynajmniej, wyszła z tego konsystencja wody:)
    Pytanie z jakiego powodu?Czy zrobiłam coś źle?Czy może za mało podgrzałam wodę?
    Pozdrawiam serdecznie

    P.S. To co Pani tu wrzuca to absolutna bomba i nagroda się Pani należy:) Zarażam Pani stroną kogo tylko mogę. Dziękuje

    • Marlena pisze:

      To nie ma mieć konstystencji oliwy. Tylko tłustawy poślizg na skórze po aplikacji jest „oliwowy” i stąd się wzięła nazwa ;)

    • Krzysiek pisze:

      Czy nikomu ta oliwa nie wysusza skóry przy proporcji 1:2?
      Czytałem, że niektórzy sobie robią mieszanki z tłuszczami typu masło kakaowe czy olej kokosowy, lanolina itd.
      Tyle, że wtedy koszty rosną.
      Czy gdy czasami skóra się zaczerwieni i przy tym lekko zaswędzi, to wypadałoby rozcieńczyć roztwór?
      Z początku nie miałem takich reakcji ale przy co dziennym stosowaniu raz lub dwa razy dziennie pojawiają się czasem lekkie zaczerwienienia. Czy to kwestia zahartowania skóry/czasu czy lepiej jej nie „męczyć” i stosować słabsze stężenie? Konieczne jest zmywanie za każdym razem poprzedniej „wcierki”? Jak przechowuje się taką oliwę? Temp. pokojowa, lodówka? w ciemnym miejscu? Kryształki to wiem, że w ciemnym i chłodnym.

  73. Piotr pisze:

    Witam stosuje chlorek magnezu doustnie: rozpuszczam małą płaską łyżeczke w kieliszku 100ml. Przyjmuje przez cały dzien ok 3-4 razy popijając wodą. To co zauważyłem to lepiej mi sie nad ranem spi oraz pamietam zawsze całe sny.
    Pozdrawiam, Piotr

  74. Tomek pisze:

    Dzięki za świetne porady i ogrom pracy włożony w ich udostępnienie :)
    Chciałbym tylko skorygować szczegóły przepisu. Otóż w podanej proporcji 150g wody i 150g chlorku, powstaje nam 300g oliwki, ale to nie jest 300ml. Jest tego mniej. Sól przechodzi do roztworu i tylko trochę zwiększa objętość. Ale to szczegół :) Pozdrawiam serdecznie

  75. Marzanna pisze:

    Marleno, gdzie mogę kupić dobrą sól EPSOM? Moczę stopy codziennie od 3 tygodni w chlorku mg, a serce jak skakało, tak skacze od rana do wieczora. dlatego chcę spróbować tej soli, może będzie się lepiej przyswajać.

  76. molooko pisze:

    Czy można łączyć chlorek magnezu i kwas l-askorbinowy w jednym roztworze do suplementacji ustnej? Na pewno sporo by mi to ułatwiło, bo wsypywałbym jedno i drugie do jednej buteleczki i popijał cały dzień. Ale nie wiem jaka reakcja zajdzie..

  77. efka765 pisze:

    Witam
    Szukam informacji dla coreczki mojej przyjaciolki-mała ma łuszczyce glowy-czy taki olejek,lub kapiele w chlorku magnezu mozna zastosowac na łuszczyce glowy?

  78. aleks pisze:

    Ja kupiłem dezodorant magnezowy na swiatmagnezu.pl .Rewelacja,brak zapachu potu nawet dwa dni , poza tym uzupełniam magnez ,przez skórę.Jest całkowicie neutralny.Pozdrawiam wszystkich!

  79. agnei pisze:

    Nie mam wagi kuchennej – Marleno, te 100g chlorku magnezu to ile wychodzi objętości? Masz może możliwość przeliczyć je na ml?
    Będę ogromnie wdzięczna!
    Pozdrawiam.

  80. Matylda pisze:

    Zrobiłam sobie tą „oliwę” magnezowa,ale na skórze nie czuć,żadnego poślizgu.Jestem osobą co się poci i ten przykry zapach.Po tym dezodorancie,jest trochę wyeliminowany ten zapach,ale nie do końca.

    • Marlena pisze:

      Spróbuj zmienić proporcje, Matyldo. Możliwe, że za słaba wyszła. A co do tłustawego poślizgu, to czuć go tylko przy pierwszym kontakcie, a w miarę jak rozsmarowuje się dalej specyfik na skórze, to robi się coraz bardziej „tępy”, śliski jest tylko na samym początku. Bo w sumie przecież tłuszczu tam jako takiego nie ma ;)

  81. Lana27 pisze:

    Dzięki, spróbuję, już parę razy zażywałam doustnie ale na skórę jeszcze nie, będę regularnie stosować i jeżeli zauważę jakieś pozytywne skutki to napiszę, pozdrawiam

  82. JoJo pisze:

    Ponadto sprzedawca podał skład taki, że wiemy co stanowi 49,5% tych płatków ale nie mamy informacji co stanowi pozostałe 50,5% (metale ciężkie? jakieś tajemnicze związki? nie wiemy!). Sam zobacz co on pisze:
    · zawartość MgCl2 – 46.65 %,

    · zawartość CaCl2 – 2.21 %,

    · zawartość NaCl – 0.43 %,

    · zawartość KCl – 0.21 %,
    Czysty do analizy (CZDA) nie jest mieszanką różnych związków lecz czystym chlorkiem magnezu: http://allchemik.pl/opis/2864278/chlorek-magnezu-6-wodny-1kg-czda.html czyli ma 99% chlorku magnezu.

    Takie male sprostowanie:-) CHlorek magnezu (6wodny) – wzor sumaryczny: MgCl2 · 6H2O (Heksahydrat)

    Wiec teraz, jesli producent podaje, ze MgCL2 – 46.65% to po prostu nie uwzglednia on 6H2O, ktorej w chlorku magnezu jest 50-55%. W ponizszym linku podana jest zawartosc wody.

    http://allchemik.pl/opis/5006854/chlorek-magnezu-6-wodny-farmaceutyczny-1000-g–gratis.html

    Natomiast w absolutnej wiekszosci producenci podaja zawartosc chlorku magnezu 6wodnego nie rozbijajac zwiazku na MGLC2 i osobno 6H2O tylko podaja ja jako jedna wartosc w dwoch opcjach:
    MgCl2 · 6H2O – 99.99%
    Chlorek Magnezu – 99.99%

    Ale samego MgCL2 zarowno w chlorku magnezu czystym do analizy, farmakologicznym czy spozywczym i tak jest okolo: 47-48% . Moga byc sladowe ilosci innych zwiazkow, metali, itd, a reszta to po prostu 6H2O.

  83. stop nwo pisze:

    o, ale fajnie, że masz sklepik, Marlena :-) Koszty przesyłki cosik wyższe niż na allegro, ale przynajmniej pewne, że jakichś podróbek nie opychasz :-) Ten chlorek Mg CZDA można bezpiecznie tak sobie dodatkowo popijać? Ponoć i na stawy pomaga, wtedy chyba należałoby smarować w miejscu zapalenia stawu, tak? Jakbym miał wybierać, to które mocniejsze w działaniu, sól Epsom czy chlorek Mg? Pozdrawiam :-)

    • Marlena pisze:

      Transdermalnie lepszą wchłanialność ma chlorek, a nie siarczan. Doustnie nie polecam, bo sama nie stosuję i nie wiem w jaki sposób brać to doustnie – oprócz tego ma obleśny gorzki smak, jest gorzej wchłanialne niż przez skórę i łatwo o przedawkowanie = wizytę w toalecie, więc cała idea stosowania doustnego raczej mało mnie pociąga ;)

  84. Marta pisze:

    Mam pytanie dot. wody do dezodorantu magnezowego – czy woda demineralizowana to to samo co destylowana??? Z góry dziękuję za odpowiedź i za wszystkie informacje na blogu. Mogę się odwzajemnić (jedynie) życząc Ci – wszystkiego dobrego:-)

  85. MgSO4 pisze:

    Osobiście polecam siarczan magnezu siedmiowodny (% 16-30) (MgSO4 x 7 H2O). Ponieważ za jednym zamachem dostarczamy siarki i magnezu oraz pachniemy.
    Cena za woreczek 25kg to jedyne 30zł (max 40). W przeliczeniu 1:1 mamy 2 litry szpraju pod pachy za 1,20 zł.
    Zapas na lata, a dodatkowo roślinki można 5% roztworem dolistnie kropić.

    • Marlena pisze:

      Owszem w sklepach ogrodniczych znajdziemy tani siarczan magnezu w dużych workach, jest to substancja o tzw. czystości technicznej. Czyli może mieć różne zanieczyszczenia chemiczne czy mikrobiologiczne, np. zawierać metale ciężkie w sporych ilościach. Niestety nie polecam – jeśli mamy to coś poprzez skórę dostarczać do krwiobiegu. Do ogródka może być (i takie jest zresztą jego przeznaczenie, bo to siarczan nomen omen ogrodniczy).

    • MgSO4 pisze:

      nie ma się czego obawiać, a już na pewno nie metali ciężkich.
      Właściwie to kropiąc rośliny MgSO4 z rzekomo zawartymi tam metalami ciężkimi powodowalibyśmy ich „skażenie”, a potem byśmy je zjadali.

    • Marlena pisze:

      Gwoli ścisłości wolę mieć to na piśmie, że „nie ma się czego obawiać” czyli do użytku osobistego zakupić substancję o odpowiedniej czystości (farmaceutyczna na przykład), z towarzyszącym mu pisemnym świadectwem kontroli jakości, gdzie siarczanu magnezu mam 99 procent w składzie, a metali ciężkich kilka cząsteczek na milion (max. 10 ppm).

      Natomiast siarczan magnezu ogrodniczy w workach 25kg używany jako nawóz nie nadaje się do tego w żadnym przypadku. Pisząc o niepożądanych substancjach występujących jako zanieczyszczenia podałam metale ciężkie tylko jako przykład, natomiast należy wziąć pod uwagę, że siarczan w formie nawozu ogrodniczego zawiera również między innymi tritlenek siarki (SO3), jak wiemy z lekcji chemii jest to związek bardzo reaktywny w kontakcie z wodą (tworzy kwas siarkowy H2SO4). Tu przykład takiego siarczanu magnezu: http://www.bryskiewicz.pl/siarczan-magnezu-siedmiowodny-worek-25-kg/ jak widać SO3 to aż 30% zawartości.

      Absolutnie odradzam stosowanie nawozu ogrodniczego jako dezodorantu pod pachy, taki kosmetyk aby był bezpieczny i skuteczny można wykonać jedynie z siarczanu magnezu o odpowiedniej czystości.

  86. stop nwo pisze:

    Marlena, dlaczego destylówka ma być lepsza niż kranówka w zastosowaniu chlorku mg? Z kranówki idą minimalne ilości składników, które i tak wchłaniamy na codzień korzystając z takiej wody. Dlaczego więc się kłopocić inną wodą?

    • Marlena pisze:

      Już odpowiadałam na podobne pytanie: woda destylowana przedłuża trwałość. Zwykła filtrowana kranowa też może być, jeśli zamierzasz oliwkę zużyć na bieżąco i w miarę szybko.

  87. stop nwo pisze:

    Jeden ma minus ta oliwka: jak jej się nie zetrze ze skóry, to się trochę lepi. Pod pachami tego się nie odczuwa, ale pod ubraniem jest przegięcie :-) W smaku autentycznie wstrętna! Gorsza po wielokroć niż piołun.

  88. Ania pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł, wypróbowała oliwkę magnezową jako dezodorant i sprawdza się fantastycznie, próbowałam też namaczań stóp, ale miałam wrażenie, że mało przechodzi ;) więc robiłam namaczanie dłoni, wtedy szczypało, ale skóra cieńsza, więc wydawało mi się, że lepiej się „wchłonie”… niestety zaobserwowałam, że po takich zabiegach jestem poddenerwowana, czyli efekt odwrotny do zamierzonego :/
    Mam tężyczkę i nerwicę, więc magnez powinnam uzupełniać, z drugiej strony mam i zawsze miałam niskie ciśnienie, może tu jest przyczyna i chlorek magnezu mi nie służy? Jestem trochę skołowana :/
    Marleno co o tym sądzisz?

    • Marlena pisze:

      Pojęcia nie mam, może spróbuj sól Epsom? Wchłania się nieco gorzej niż chlorek. Sprawdź i zobacz czy jest różnica na plus lub na minus.

  89. Ania pisze:

    Póki co poprzestałam na samej oliwce magnezowej pod pachy jako dezodorant i jest ok nawet nic nie szczypie, nie smaruję dodatkowo skóry na ciele … może co za dużo to nie zdrowo, nawet przy przezskórnej suplementacji

    • Marlena pisze:

      Można ale smakuje obrzydliwie (gorzko-słono). Wchłanianie magnezu z pominięciem traktu jelitowego jest bardziej efektywne.

  90. lidka pisze:

    Mam duże niedobory magnesu, od kilku lat bezsenność, nerwowość, skurcze mięśni. Dopiero niedawno zrozumiałam, że być może przyczyną jest brak magnesu. Z artykułu dowiedziałam się, że najkorzystniej i jednocześnie ekonomiczne jest stosowanie oliwki magnesowej. I tu mam pytanie: skoro magnesu powinno się dostarczać ciągle w małych dawkach, to jak często powinnam stosować taką oliwę, tzn. ile razy dziennie? I drugie pytanie: chciałabym również używać oliwy na bazie siarczanu magnezu, czy stosowanie jednego dnia jednej, a drugiego drugiej jest właściwym rozwiązaniem? Bardzo proszę o odpowiedź.

    • Marlena pisze:

      Podczas gdy uzupełniasz niedobory magnezu zadbaj proszę jednocześnie aby ten co go dostarczysz nie zastał skradziony przez złodziei. W przeciwnym razie sytuacja będzie przypominać uzupełnianie wiaderka, które jest dziurawe i nigdy nie będzie wystarczająco napełnione. Tymi złodziejami są głównie: stres, leki, kawa i herbata, alkohol, słodycze, pokarmy przetworzone, napoje gazowane i energetyzujące, biała mąka i wyprodukowane z niej cudeńka (makarony, pieczywo, ciasteczka, przekąski itd.). Oliwkę (można pryskać 2-4 razy dziennie całe ciało lub wybrane partie) i/lub kąpiele stosuj tak jak napisałam w artykule, tak długo aż poczujesz ustępowanie symptomów.

  91. lidka pisze:

    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Stresu nie da się uniknąć, leków niektórych też, ale z pozostałymi punktami można sobie poradzić. Dziękuję za cenne uwagi.

    • Marlena pisze:

      Lidko, zawiadywania stresem można nauczyć się tak samo jak gry na gitarze, prowadzenia samochodu czy robienia szalików na drutach. Kwestia wyrobienia pewnych nawyków, wgrania ich do swojej podświadomości. Gdy prowadzisz auto nie myślisz o tym jaki pedał czy gałkę poruszyć, gdy grasz na gitarze nie myślisz o tym jaką strunę w jakim miejscu naciskać aby wydobyć dźwięk o jaki ci chodzi, gdy robisz szalik to możesz robić to nawet „z zamkniętymi oczami”. Oczywiście kwestia wprawy, bo na początku sprawia wszystko trudność dopóki się nie nauczymy – praktyka czyni mistrza, prawda? Tak samo stresy można nauczyć się „odbijać” od siebie jak piłeczkę pingpongową: kompletnie nie mają na Ciebie wpływu, nie zaburzają Twojego funkcjonowania. Automatycznie je unieszkodliwiasz. Tego się można naprawdę nauczyć i można i warto to zrobić. Wszystko co zapiszemy w swojej podświadomości już tam zostaje. Do momentu aż nie dokonamy nowych zapisów. Na początek polecam lekturę książki: Joseph Murphy „Potęga podświadomości”. Mam nadzieję, że będzie dla Ciebie pomocna.

  92. Tes pisze:

    Pani Marleno, czy kąpiele z dodatkiem magnezu mogą zmniejszyć stan zapalny w mięśniach kręgosłupa? Moja mama ma wielki problem, i ból przyrównuje do porodowego! Lekarze wykazują się chorą ignorancją i każą czekać. Masakra jakaś! Może zadziałanie chlorkiem magnezu coś by dało, tylko lepiej w formie wcierania w obolałe miejsca czy raczej lepsza byłaby kąpiel? Przyznam, że dając szklankę na raz to bardzo dużo, ale w obliczu takiego bólu nie patrzy się na koszta.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Marlena pisze:

      Jeśli koszt to problem, to zrobić należy oliwkę magnezową i pryskać parę razy dziennie. Pewnie, że ciepła kąpiel to całkiem inna sprawa, ale można zrobić tak, że załóżmy kąpiel tylko wieczorem, a w dzień pryskamy oliwką. Warto spróbować. I przede wszystkim wyeliminować prozapalne pokarmy z diety (wszelkie przetworzone, smażone, rafinowane, cukrowane, z białej mąki itd.) i przejść na dietę uzupełniającą niedobory, zawierającą jedynie pokarmy w stanie naturalnym (w tym kiszonki), pełną witamin i minerałów.

  93. Jasiek pisze:

    muszę przyznać, że jestem mocno zaskoczony, może dlatego, że nie bardzo interesowałem się tym problemem, ale tu znalazłem od razu odpowiedzi na kilka nurtujących mnie pytań. zatem nie zostaje mi nic innego jak tylko podziękować – to dziękuję za ten artykuł :-)

    • Marlena pisze:

      To ja dziękuję, Jaśku! Dziękuję że odwiedziłeś moją witrynę i zostawiłeś swój komentarz. Bardzo się cieszę, że mój artykuł okazał się dla Ciebie użyteczny.
      Pozdrawiam serdecznie! :)

  94. Hania pisze:

    Witam,
    Dziekuję za dotychczasowe odpowiedzi na moje pytania i nasuwają mi się inne ;) Chciałabym zrobić taką oliwkę ale nie mam wagi kuchennej, czy 100g chlorku= 100 ml chlorku? i do tego mogę dodać 200ml wody??
    pozdrawiam i dziekuję

    • Marlena pisze:

      Haniu nie mierzyłam ale chyba nie bardzo. Jak nie masz wagi to idź do marketu na stoisko z warzywami i skorzystaj z wagi ogólnodostępnej. Albo do zaprzyjaźnionego sklepu spożywczego poproś ekspedientkę czy możesz z wagi skorzystać. Można też odmierzyć łyżką stołową, ale to nie będzie takie super dokładne: na 100 g chlorku wchodzi ok. 5-6 stołowych łyżek.

  95. Joanna pisze:

    Witam,
    czy można tą oliwą magnezową psikać dzieci? od jakiego wieku?
    w dowolnej ilości?
    pozdrawiam,
    Joanna

    • Marlena pisze:

      Odpowiadałam na to pytanie już dwukrotnie. Pytał już o to Aleksander oraz pytała Asia, sprawdź powyżej odpowiedzi.

  96. Paula pisze:

    Witam,
    Na samym początku chcę Ci podziękować za pracę jaką włożyłaś, żeby to wszystko opisać. Jestem pod wrażeniem! :D

    Mam pytanie co do przepisu na tę oliwkę, bo nie wiem jak mam rozumieć:
    „Chlorek magnezu wsypujemy do miseczki, wodę destylowaną podgrzewamy by zrobiła się dobrze ciepła i wlewamy do soli.”
    O co chodzi z tą solą? :D

    Pozdrawiam i dziękuję :D

  97. Amelia pisze:

    Witam:) mam pytanie odnośnie zaawansowanego atopowego zapalenia skóry. Skóra jest mocno zaogniona, swedzi i drapanie nie ustaje nawet jak już są rany. Co wtedy robić? Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam:)

  98. mirek pisze:

    sól epsom extra do moczenia nóg, szczególnie teraz gdy zaczynają się upały. doustnie DELBET i tu mam pytanie. delbet to chlorek magnezu bezwodny, sprzedawany 6 wodny czda. jak porównać te ilości żeby w domu zrobić sobie roztwór doustny taki jak delbet.

    • Marlena pisze:

      Bezwodny ma mniej więcej dwa razy więcej chloru i magnezu niż uwodniony. Dokładana tabelka jest tutaj: http://rozanski.li/?p=2294.
      Generalnie pomijając trakt jelitowy i dostarczając magnez transdermalnie (przez skórę) otrzymujemy lepszą przyswajalność niż przyjmując go doustnie. Nie występuje też efekt przeczyszczający. No i obleśnego gorzko-słonego smaku nie musimy znosić ;)

  99. Kamila pisze:

    Witam Pania ponownie. Czy taka oliwka move smarowac moja 1.5 roczna coreczke? Czesto u niej pojawia sie alergia w postaci malych krostek na brzuszku i plecach. Pytalam lekarza co to jest, ale jakos zbyl mnie tylko lekkim usmiechem i powiedzial ze to od jedzenia. I jeszcze jedno pytanie czy wysyla Pani paczki za granice? Pozdrawiam cieplo.

    • Marlena pisze:

      Można, ale musi być bardziej rozwodniona niż dla dorosłych (dzieci mają wrażliwą skórę, a to jest roztwór soli). Najlepiej jednak dzieciom dawać magnez w diecie (wszystko co zielone i ma chlorofil ma jednocześnie dużo magnezu). Spróbuj przeanalizować od jakiego jedzenia mała może dostawać te krostki i wyeliminuj to z jej diety. Zadbaj w międzyczasie o florę jelit (kiszonki lub probiotyk apteczny typu Dicoflor, jednocześnie odstawić „białe”: biały cukier, biała mąka i wszystko co je zawiera), być może tu leży problem i cząsteczki pokarmów przelatują przez nieszczelności w jelitach (które powinny być „oklejone” koloniami dobrych bakterii) i wywołują reakcję alergiczną.

    • Marlena pisze:

      Do ustąpienia objawów :) Kiedy masz ostre symptomy niedoborów to można nawet i codziennie (podczas dnia oliwka, wieczorem kąpiel stóp lub całego ciała), pamiętając o tym, że mniejsze dawki magnezu częściej zostaną zagospodarowane lepiej niż duże rzadziej.

  100. naimad pisze:

    Po stosowaniu tego dezodorantu z wersji czystej do analizy, w proporcji 2 do 1 zaczela wysuszac mi sie skora wokol oczu i na powiekach i pekac. Po okolo 10 dniach od odstawienia wrocilo do normy. Czymoge byc na to uczuony ? Bojesie probowac raz jeszcze. Co radzisz Marleno ?

    • Marlena pisze:

      Trudno zgadnąć dlaczego, dzisiaj niektórzy ludzie są uczuleni „na wszystko”, ja stosuję w tej chwili najczęściej stężenie 1:1 (na początku robiłam stężenie słabsze czyli na 2 części wody jedną część soli magnezu) i nie spotkało mnie nic takiego jak do tej pory. Może któryś z czytelników się wypowie jeśli miał tego typu problem? No i rozumiem, że pod pachy oliwka była stosowana a nie na twarz?

  101. Naimad pisze:

    Tak, pod pachy.
    Około 4-5 psiknięć pod każdą pachę i wtarcie.
    Potem umycie dokładne rąk aby uniknąć przypadkowego przeniesienia jej z rąk na twarz.

  102. Vitalis pisze:

    Świetny artykuł, szczególnie interesujący jest opis tego jak suplmentować magnez przez skórę! Napewno spróbuję! Jeszcze raz dzięki!

  103. anonim pisze:

    „Mylne jest twierdzenie, że chlorek magnezu CZDA nadaje się do spożycia, do kąpieli co najwyżej”
    {link}

    czy przy skrajnym wyczerpaniu psychicznym i fizycznym da się wyczuć uzupełnianie magnezu w organizmie poprzez samą kąpiel czy tez doustnie spożywać? i ile to może zająć aż tego magnezu dotrze troszkę w takim przypadku?

    • Marlena pisze:

      Czystość CZDA z reguły jest przyzwoita, a często taka sama jak farmaceutyczna i schodzi z tej samej taśmy produkcyjnej, lecz farmaceutyczna ma wymagane przepisami dodatkowe badania mikrobiologiczne. Tylko z takiej czystości substancji farmaceuta może wykonać preparat z receptury. Nie może z CZDA, bo nawet jeśli CZDA ma identyczny skład ale badań mikrobiologicznych nie ma (co nie musi oznaczać, iż CZDA jest jakoś zanieczyszczone bakteriami, po prostu nie bada się tego bo nie ma takich wymagań). Bywa czasem jednak i tak, że CZDA nie jest dobrej jakości i znacząco różni się składem chemicznym od tej samej substancji o czystości farmaceutycznej. Najlepiej przed zakupem należy prosić o świadectwo jakości. Na pewno nie warto kupować substancji o czystości technicznej do użytku osobistego.

      Odnośnie wchłanialności magnezu pisałam tutaj: http://www.akademiawitalnosci.pl/10-oznak-ze-mozesz-miec-za-malo-magnezu-w-organizmie/
      Jeśli komuś nie przeszkadza obrzydliwy gorzko-słony smak chlorku magnezu to można i doustnie, ale przez skórę wchłania się znacznie lepiej bo bezstratnie (z pominięciem traktu jelitowego), więc po co się katować obrzydlistwem, skoro można załatwić to przyjemniej? ;)

  104. anonim pisze:

    co z dietą raw w chorobie nerek?
    czy posiadasz jakiś artykuł o leczeniu nerek i hemoroidów, wszelkimi sposobami?

    na ile wystarcza Tobie, kilogram chlorku magnezu?
    anonim

    • Marlena pisze:

      Nie jestem Twoim lekarzem aby znać historię Twojej choroby nerek i zadecydować czy masz przejść na raw czy nie, jednak raczej nie mam doniesień o tym, by warzywa i owoce kogokolwiek zabiły. Raczej wręcz przeciwnie. Prawie-umarlaków najczęściej stawiają na nogi. Tych co cierpią na hemoroidy też ;) Wiele artykułów w tym temacie znajdziesz poprzez wyszukiwarkę internetową.
      Ja używam chlorku głównie w celu produkcji oliwki magnezowej, czasem kąpiel stóp, więc kilo chlorku starcza mi na ładnych parę tygodni.

  105. anna pisze:

    Od niedawna czytam tą stronę i jestem pod wrażeniem. Mam pytanie, ostatnio kupiłam dużą iloość soli epsom czyli siarczan magnezu, czy mogę ją stosować jak chlorek magnezu?

  106. krzem pisze:

    @Marlena – cyt: „Czystość CZDA z reguły jest przyzwoita”

    czytość „czysty do analizy” to 99,9–99,99% substancji czynnej…. z reguły to czystość spożywcza jest niższa… więc obawa przed spozywaniem tej soli czda wydaje sie śmieszna…

    • Marlena pisze:

      Tak, ja wiem o tym i nie chodzi o to że należy się CZDA bać (choć o świadectwo jakości zawsze warto prosić, choćby po to by zobaczyć co kryje się w tych 0,1%, które substancją czynną nie są), tylko chodzi o to, że w przypadku akurat chlorku magnezu przyjmowanie doustne wiąże się z (delikatnie mówiąc) niezbyt przyjemnymi odczuciami dla naszych kubków smakowych. Wielu ludziom to jednak nie przeszkadza, wielu czytelników tej witryny spożywa chlorek magnezu doustnie pomimo jego odpychającego słono-gorzkiego smaku. W takim np. aptecznym „Slow-Magu” tego smaku nie czuć, bo tabletki są powlekane. Ale jak się ma chlorek CZDA w proszku to odczuć smakowych trudno nie poczuć ;)

  107. Piotr pisze:

    Podzielam cenne uwagi Marleny. Ja znam ten sposób uzupełniania magnezu w organizmie już od dawna i jest bardzo skuteczny. Polecam też spożywanie, ja stosuje kilka płatków (w takiej postaci posiadam)chlorku magnezu na szklankę wody.
    Oliwka magnezowa szczególnie polecam panom,którzy maja problem z poceniem się stóp a co za tym idzie przykrym zapachem. Zapewniam, że posmarowanie stóp gwarantuje świeżość przez cały dzień. Doskonały sposób za kilka groszy. Ja kupuje chlorek magnezu opak.25kg w cenie 30zł.

  108. Doruś pisze:

    Panie Piotrze, obawiam się, że ten chlorek, który pan spożywa to chlorek techniczny (czyli drogowy na lód) i nie nadaje się do spożycia. Zawiera jedynie 46% chlorku a reszta to sama chemia. Do moczenia nóg i kąpieli się nadaje.
    Polecam kupić chlorek farmaceutyczny lub czda.

    • Marlena pisze:

      Myślę, że techniczny nawet do kąpieli nie nadaje się ponieważ przez skórę również wchłaniamy substancje. Te o czystości technicznej w żadnym wypadku nie służą do użytku osobistego z uwagi na poważne zanieczyszczenia (m.in. metalami ciężkimi).

  109. jan pisze:

    Witam poradźcie już 3 tygodnie używam oliwy magnezowej -zrobiłem ją w proporcji ;
    magnez -1 część
    woda destylowana -2 części
    nie dodałem do niej soli ( jeżeli jest konieczna proszę powiedzcie jakiej soli ( może być SÓL HIMALAJSKA 0 i ile się daje na 1kg chlorku magnezu–??? )
    —————- mam pytanie czy to normalne ze taki roztwór jak zrobiłem za każdym popsikaniem pod pachy czyje- –PIECZENIE -???

    • Marlena pisze:

      Janie, nie dajemy innej soli oprócz soli magnezu (czyli chlorek magnezu – to też sól). Pieczenie może wystąpić, ale tak jak napisałam w artykule – rozwodnij oliwkę do akceptowalnego poziomu, skóra się do niej jakiś czas musi przyzwyczaić. Ja już teraz śmiało używam 1:1 a na początku nawet 1:2 dawała mi leciutki dyskomfort (może nie pieczenie, ale właśnie taki dyskomfort), ale to mija po paru dniach gdy się ją codziennie stosuje.

  110. Wojtek pisze:

    Cześć , trafiłem na te interesująca stronę i mocno zaintrygowany kupiłem chlorek magnezu i czysty kwas L-askorbinowy . Na razie żadnych fajerwerków nie dostrzegam,ale stosuje je dopiero czwarty dzień więc cierpliwie czekam na efekty :-)
    Teraz jednak wysunęły mi się pytania :
    1. Do oliwy magnezowej należy używać wody destylowanej ,ponieważ inna może być zanieczyszczona,zawierać metale ciężkie itp. które zostaną wchloniete przez skórę do organizmu. Do kąpieli czy też moczenia nóg używamy zwykłej wody – czyli że raz się metale ciężkie wchlaniają a innym razem nie???
    2. Dlaczego po wymoczeniu nóg należy je oplukac zimna woda? Stężenie jest przecież znacznie niższe niż w oliwie która stosujemy jako dezodorant bez splukiwania ?
    3. I jeszcze jedną sprawa która mnie nurtuje – skoro przez skórę można dostarczyć magnez do organizmu to czy nie można dostarczyć te sama metoda do organizmu witaminy C ? Dodając do kąpieli lub otoczenia nóg kwasu L-askorbinowego ???

    • Marlena pisze:

      Wojtku czy masz przestać oddychać bo w powietrzu są metale ciężkie (a są)? Wodę destylowaną używamy w oliwce po to aby przedłużyć jej trwałość. Możesz użyć przegotowanej ostudzonej jak nie masz destylowanej. Witamina C nie wiem czy wchłania się przez skórę, nie ma żadnych danych odnośnie tej kwestii.

  111. Doruś pisze:

    Witam, witamina C wchłania się przez skórę, wspomaga ochronę skóry przed promieniowaniem UV i i jest silnym przeciwutleniaczem.Czy konserwuje? Tego nie wiem. Dobrymi konserwantami są olejki eteryczne zwłaszcza te, które zawierają w swoim składzie fenole np.: tymianek, goździk, cynamon, drzewo herbaciane, lawenda, szałwia, manuka, oraz witamina E, z tym że ona nie rozpuszcza się w wodzie.

  112. Doruś pisze:

    Witaj, Ja przyjmuję chlorek doustnie od 1,5 roku i zmiany są bardzo odczuwalne. Wstaję wypoczęta, stawy biodrowe przestały mnie boleć, stawy łokciowe wreszcie funkcjonują bez zarzutu ( czasami nie mogłam podnieść szklanki herbaty jedną ręką), włosy przestały wypadać. Takich pozytywów jest znacznie więcej, ale na pewno nie po jednorazowym zastosowaniu. Zalecam systematykę i wytrwałość.
    Pozdrawiam

  113. Sirca pisze:

    polecam oliwkę magnezową – stosuję od tygodnia, co prawda w jakiś spektakularny sposób nie uzupełniłam magnezu w organizmie (to jest kwestia czasu), ale za to „odzyskałam” pachy :)
    w końcu zaczęłam się pocić (co jak podkreśla Marlena), jest naturalne, ale jest to pot bezwonny, w pewnym sensie oczyszczający (również psychicznie) i jest to uczucie, którego nie doświadczyłam od 20 lat, blokując wydzielanie potu pod pachami zapychaczami.
    Marleno, jeszcze nie doczytałam wszystkiego na blogu, ale to, co już wchłonęłam jest oszałamiające i jest początkiem – mam nadzieję – nowej wartości w moim życiu – dziękuję!

  114. Putin I Straszliwy pisze:

    Pomysł ciekawy, sam skorzystam, jednak przy okazji proponuję zastanowić się nad tym czy kaleczenie własnego ciała zabiegiem depilacji nie jest przypadkiem niepotrzebnym wynaturzeniem.

    Pozdrawiam.

    • hajduczek pisze:

      Drogi Putinie, jakie kaleczenie ciała masz na myśli? Bo ja na przykład się golę, pod pachami, na łydkach, na przedramionach. I wcale nie kojarzę tej czynności z okaleczaniem! Nie boli, nie podrażnia i daje zadowalający efekt. Tylko o skórę po depilacji trzeba zadbać, żeby nie byla podrażniona, przesuszona, nadwrażliwa.
      Golą się nie tylko kobiety, mężczyźni także, zwłaszcza pod pachami. I ja lubię facetów, których pachy nie wyglądają jak krzaki, a wyrastające z nich włosy nie pachną/śmierdzą potem… Dezodorant nie załatwia bowiem sprawy, zapach potu bardzo dobrze przechowuje się we włoskach wyrastających pod pachami. Z całego serca polecam więc depilację, bez okaleczania rzecz jasna:-)))))

  115. Sirca pisze:

    chciałam jeszcze uzupełnić informacje o dezodorancie z oliwki magnezowej: pierwszą zrobiłam łącząc chlorek magnezu z wodą destylowaną w proporcji 1 jednostka (magnez) do 2 (woda) – wyszło świetnie, sprawdzał się nawet w największych upałach, tylko uczucie pocenia się, żadnych przykrych zapachów; natomiast wczoraj zrobiłam w takich samych proporcjach, lecz użyłam – zamiast chlorku – siarczanu magnezu i niestety nie przeszedł próby wysokich temperatur – pojawił się „smrodek” ;) wykorzystam tę oliwkę do kąpieli nóg, natomiast jako dezodorant polecam zestaw z chlorkiem magnezu. I jeszcze jedno, do uzupełniania magnezu oliwka z siarczanem pozostawia taki biały filtr na skórze, czego nie robił chlorek magnezu.
    p.s.
    zakupy zrobione w sklepie Marleny – polecam serdecznie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge