10 najważniejszych niedoborów przyspieszających starzenie się

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek dlaczego jedni starzeją się ładnie, a inni brzydko? Czemu jedni powoli, a inni wręcz błyskawicznie? I nie mówimy tylko o zewnętrznych oznakach starzenia się (zmarszczkach, łysinie czy siwych włosach) – weźmy pod uwagę przede wszystkim to, co dzieje się w środku czyli wszelkie niedomagania zdrowotne: wśród osób po czterdziestym roku życia znajdziemy zarówno ludzi tryskających zdrowiem i niespożytą energią jak i schorowane wraki notorycznie kursujące między lekarzami różnych specjalności i faszerujące się rozlicznymi medykamentami. Bywa też coraz częściej, że natkniemy się na schorowanego wraka będącego nawet jeszcze przed magiczną czterdziestką.

Pewien wpływ na szybkość starzenia się mają niewątpliwie czynniki genetyczne, jednak wiemy już też, że równie ważne są czynniki środowiskowe: nałogi, ciągły stres, brak ruchu czy też niewłaściwa dieta. I właśnie ten ostatni czynnik weźmiemy dzisiaj pod lupę – niskiej jakości dieta o małej gęstości odżywczej i niewystarczającej ilości antyutleniaczy prowadzi do niedoborów i przyspieszenia procesów starzenia się: szybciej dopadają nas różne dolegliwości (również te o charakterze zwyrodnieniowym), ciało ogarnia przewlekłe zapalenie o niskim natężeniu, szybciej odczuwamy „zmęczenie materiału” i tracimy naszą młodzieńczą witalność i energię życiową – wzrasta stres oksydacyjny, rośnie liczba wolnych rodników (twórca wolnorodnikowej teorii starzenia się, gerontolog  Denham Harman, zmarł kilkanaście miesięcy temu mając lat 98,5 – co nie dziwi, biorąc pod uwagę fakt, że specjalizował się on w nauce o procesach starzenia się i dobrze w związku z tym wiedział co w trawie piszczy). Czego zatem nie powinno zabraknąć w naszej diecie aby długo pozostać młodym i zdrowym?
Czytaj dalej »

Krzem w pożywieniu: gdzie go znajdziemy?

Bez krzemu nie ma życia! Jak ważny jest dla nas ten mikroelement pisałam tutaj: http://www.akademiawitalnosci.pl/zdrowie-drzemie-w-krzemie/

W diecie przetworzonej, oczyszczonej, rafinowanej – nie znajdziemy wiele krzemu. Aby pozyskać ten cenny pierwiastek musimy jeść prawdziwe jedzenie – nieoczyszczone, w stanie naturalnym. Krzem gromadzi się bowiem w roślinach głównie w skórkach i osłonkach nasion (np. ryż biały ma już tylko połowę krzemu jaki posiada ryż pełnoziarnisty). Tam gdzie to możliwe zjadajmy więc dary natury wraz ze skórką, a ich nasiona w postaci pełnoziarnistej.

krzem w produktach spożywczych

krzem ikonka

Zdrowie drzemie w krzemie!

Obecnie uważa się, iż spośród poznanych do tej pory kilkudziesięciu składników odżywczych ok. 40 to takie, których nasz organizm nie potrafi sam produkować, dlatego określone zostały jako tzw. niezbędne. Wśród nich prym wiodą składniki mineralne: nasz organizm nie jest w stanie wyprodukować sobie żadnego pierwiastka, wszystkie muszą zostać dostarczone z zewnątrz. Choć podobno każdy z nas nosi w sobie bodajże całą tablicę Mendelejewa, za składniki mineralne niezbędne człowiekowi uważa się obecnie 22 pierwiastki, z czego 7 to makroelementy (wapń, potas, sód, magnez, chlor, siarka, fosfor – potrzebny dowóz ponad 100 mg na dobę) i 15 to mikroelementy (w kolejności alfabetycznej: bor, chrom, cynk, cyna, fluor, jod, kobalt, krzem, miedź, mangan, molibden, nikiel, selen, wanad, żelazo – potrzebny dowóz poniżej 100 mg na dobę).

Krzem należy do mikroelementów: ocenia się, że minimalne zapotrzebowanie dobowe zapewniające prawidłowy przebieg procesów metabolicznych wynosi 20-40 mg. Odżywiając się tradycyjną zachodnią dietą opartą na żywności przetworzonej, głównie odzwierzęcej – niezwykle trudnym zadaniem staje się dostarczenie sobie takiej ilości krzemu. Dla porównania w krajach takich jak Indie czy Chiny gdzie dieta jest oparta w dużej mierze na nieprzetworzonych produktach roślinnych, dobowe spożycie krzemu ocenia się na 140–200 mg na dobę. Większość populacji w krajach rozwiniętych (w tym w Polsce) cierpi na niedobory krzemu i związane z tym konsekwencje zdrowotne.

Czytaj dalej »

jelita dobre bakterie

Dobre bakterie: jak pielęgnować swój mikrobiom jelitowy? cz. 2

Dr Chutkan  zdradza w swojej książce „Dobre bakterie” aż 10 sekretów powodzenia gwarantujących wyhodowanie obfitej dobroczynnej flory jelitowej. Nie tylko bowiem musimy bakterie dostarczyć (sekret: rób w domu kiszonki – jest to super łatwe i szybkie, pisałam o tym tutaj), ale potem jeszcze należy o nasze małe prywatne zoo odpowiednio dbać, aby nam się nasze żyjątka intensywnie rozmnażały, przyczyniając się tym samym do naszego dobrostanu i szczęśliwości zdrowotnej.

Trzeba wiedzieć co nasze kochane mikroby lubią aby umieć je prawidłowo karmić (kilka kolejnych sekretów pani doktor to: pożegnaj się z cukrem i żywnością Frankensteina, panuj nad spożyciem mięsa, zjadaj więcej roślin, stosuj regułę 1-2-3 czyli jedna jarzyna na śniadanie, dwie na obiad i trzy na kolację). W przypadku osób będących na diecie tzw. tradycyjnej to oznacza rewolucję kulinarną i całkowitą zmianę dotychczasowych przyzwyczajeń (kolejny sekret: naucz się trenować swoje kubki smakowe, skupiając się przy tym na dodawaniu, a nie na odejmowaniu czegoś z menu). Efektem dokonania takich zmian jest obfity, różnorodny i dobrze dokarmiony mikrobiom – co przekłada się na wysoką odporność na wszelkie choroby, doskonałą witalność i radość z życia oraz bilet do długowieczności.

Czym żywić nasze dobre bakterie? Czytaj dalej »

mikrobiom

Dobre bakterie: jak pielęgnować swój mikrobiom jelitowy? cz. 1

Wszelka choroba ma źródło w trzewiach, stwierdził Hipokrates tysiące lat temu, zaś współczesna nauka potwierdza tę starą prawdę. Praprzyczyny bardzo wielu naszych dolegliwości możemy częstokroć doszukać się w uszkodzonym mikrobiomie jelitowym.  Jak już czytelnicy tej witryny zapewne wiedzą, w brzuchu zdrowego człowieka powinno się znajdować  minimum 1,5 a najlepiej 2 kg dobrych bakterii (co nazywamy potocznie „bakteryjną florą jelitową” lub „mikroflorą”, a bardziej poprawnie mikrobiomem). Sygnalizowałam zagadnienie już wcześniej, w artykule „Probiotyki i prebiotyki czyli życie karmi się życiem”.

Dzisiaj pochylę się ponownie nad tematem, uzbrojona w nową porcję wiedzy pochodzącą od specjalistki – praktykującej lekarki gastroenterologa, dr Robynne Chutkan, autorki niezwykle przystępnie napisanej książki „Dobre bakterie”, którą pochłonęłam podczas zimowych ferii. Rzecz jest o zgubnej dla naszego zdrowia miłościwie nam panującej wszechobecnej bakteriofobii oraz o tym, że mimo wszystko warto żyć trochę brudniej niż czyściej (i o tym będzie w dzisiejszym artykule) i odżywiać się przy tym zdecydowanie czyściej, zamiast śmieciowo (i o tym będzie w następnym moim artykule). Aby pomóc czytelnikom zapanować nad swoim mikrobiomem (zanim to on zacznie panować nad nimi) dr Chutkan opracowała bardzo skuteczny plan „Żyj brudniej, jedz czyściej”. Program ten został przetestowany w praktyce na pacjentach kliniki, którą pani doktor prowadzi i… okazał się niezwykle skuteczny!

dobre bakterieDlaczego warto żyć brudniej? Dlatego, że (choć to dziwnie zabrzmi) przedstawiając rzecz w liczbach – mamy więcej bakterii niż komórek własnego ciała! Czytaj dalej »