Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

Botwinka – królowa wiosennych straganów


Na straganach pojawiła się już młoda botwinka – nasz rodzimy, polski super-food! Są to malutkie młode  buraczki z listowiem.

Właśnie w liściach botwinki tkwi cała moc – większa niż w jej korzeniu. Zielone botwinkowe liście z charakterystycznymi bordowymi żyłkami są prawdziwą skarbnicą zdrowia. Botwinka jest przy tym przyjazna dla osób dbających o linię: 100 g to ok. 20 kcal.

W klasyfikacji najgęstszych odżywczo pokarmów jakie rodzi dla nas ziemia, botwinka zajmuje czwarte miejsce (za rukwią wodną, kapustą pekińską oraz mangoldem czyli burakiem liściowym po staropolsku zwanym boćwiną i czasem mylonym z botwinką).

Pełen ranking 41 najgęstszych odżywczo pokarmów znajdziecie tutaj [klik].

Jak wykorzystać botwinkę w kuchni?

Można zjadać ją zarówno na surowo (zdrowiej) jak i po obróbce termicznej – traktując ją podobnie jak szpinak czy jarmuż:

– dodać do zielonego koktajlu,

– dorzucić do wyciskarki jako składnik zielonego soku,

– użyć jako jeden ze składników sałatki,

– przygotować (na ciepło lub jako chłodnik) wiosenną zupę botwinkę, odpuśćmy sobie jednak dodatek zwierzęcej śmietany: można zdrowiej zabielić śmietaną z nerkowców lub ziaren słonecznika i dodatkowo dodać do zupy dużo koperku będącego bogatym źródłem wapnia wiążącego nadmiar szczawianów),

– krótko poddusić na patelni z czosnkiem, ziołami i odrobiną oliwy (jak szpinak lub jarmuż),

– użyć jako składnika do innych dań (omletu, zapiekanek itp.),

– upiec z nich czipsy (tak jak z listków jarmużu, przepis tutaj: [klik]

Jedzmy botwinkę na zdrowie – póki jest na nią sezon!

botwinka

10 powodów dla których warto pić zielone koktajle


zielone koktajle

 Najbardziej rozpowszechnione obecnie nałogi to te szkodzące ludzkiemu ciału jak używki (kofeina, tytoń, alkohol), fast food czy słodycze. To nie jest zbyt mądre. Jeśli wpaść w nałóg – to tylko korzystny zdrowotnie. Wtedy to się opłaca! 😉

Takim zdrowym nałogiem może być codzienna solidna porcja świeżych warzyw i owoców. Jest ona nam nawet teraz bardziej potrzebna niż naszym przodkom, ponieważ nasze pokolenie obecnie nie ma szczęścia żyć w czystym środowisku, ciesząc się sielskim spokojem. Taplamy się każdego dnia w toksycznej zupie rozmaitych związków chemicznych (które w dużej części jeszcze sto lat temu nawet nie istniały), żyjąc w wiecznym pośpiechu i w stresie. A jak wiadomo w takich warunkach zapotrzebowanie organizmu na składniki odżywcze wzrasta, a nie maleje.

Z pomocą przychodzą nam wtedy świeżo wyciskane soki warzywno-owocowe (więcej o nich dowiesz się tutaj: [klik]) oraz miksowane z zieleniną owoce czyli zielone koktajle zwane smoothies, które w XXI wieku zawojowały świat i zastąpiły tradycyjne „koktajle mleczne”, wysokoenergetyczne napoje napakowane cukrem i krowim mlekiem.

Świeżo wyciskane soki oraz zielone koktajle to prawdziwe bomby zdrowia! Uwolnione z przestrzeni międzykomórkowych substancje odżywcze stają się bowiem o wiele bardziej przyswajalne. Ze zjedzenia marchewki czy szpinaku (choćbyśmy nawet starali się je jak najdokładniej przeżuwać) nie wyciągniemy jednym słowem tyle beta-karotenu ile z wyciśnięcia ich w wyciskarce lub upłynnienia w blenderze.

Co jest lepsze: świeżo wyciskane warzywno-owocowe soki czy blendowane koktajle? (więcej…)

6 dietetycznych filarów odporności czyli G-BOMBS


szczjg

Jak być odpornym na choroby? Prawidłowo się odżywiać przede wszystkim. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Żyjemy bowiem w czasach, w których jesteśmy bombardowani sprzecznymi informacji na temat tego jak powinno wyglądać zdrowe żywienie. Czy jednak z dotychczasowych ustaleń naukowych można wywnioskować co jest naprawdę dla człowieka zdrowe, a co jest tylko marketingowym chwytem? Co naprawdę wzmacnia naszą odporność chroniąc przed rakiem i innymi groźnymi chorobami cywilizacyjnymi, a co nie bardzo? Okazuje się, że tak. I warto to wiedzieć, ponieważ zdarza się, że chcemy owszem dokonać zmiany naszych nawyków żywieniowych, lecz miotamy się pomiędzy różnymi, sprzecznie brzmiącymi informacjami, przy czym niektóre z nich mogły nawet nie być nigdy zweryfikowane przez badaczy.

Uporządkowania tych informacji pochodzących ze świata nauki podjął się lekarz i żywieniowiec dr Joel Fuhrman, twórca idei nutritarianizmu, który nie tyle jest dietą, ile filozofią i stylem życia. Pogrupował pokarmy najbardziej sprzyjające odporności, zdrowiu i długowieczności  oraz stworzył dla ich łatwego zapamiętania akronim: G-BOMBS. Co się kryje pod tym akronimem? (więcej…)

10 powodów, dla których warto jeść pestki dyni


Sezon dyniowy właśnie się rozpoczął – w sklepach pojawiły się pierwsze dynie! Warto jeść miąższ z dyni – jest skarbnicą wielu witamin – szczególnie obfituje w karotenoidy. A co z pestkami? Spośród wszystkich nasion i pestek właśnie pestki dyni są jednym z najcenniejszych darów natury. Zaskakują przede wszystkim bogactwem magnezu (sporo jest go zarówno w samych pestkach jak i cienkiej białej błonce otaczającej je od wewnątrz) oraz innych minerałów jak fosforu, manganu, miedzi, potasu, żelaza i… cynku – strażnika naszej odporności! Pestki dyni mogą też pochwalić się wysoką zawartością tryptofanu, aminokwasu będącego prekursorem dla serotoniny – hormonu szczęścia. Jedzenie pestek dyni poprawi humor nawet największemu ponurakowi! 🙂

Smaczne pesteczki zadbają przy okazji o zdrowe serce. Zawierają w sobie bowiem liczne roślinne sterole i stanole (beta-sitosterol, sitostanol, avenasterol, kampesterol, stigmasterol i kampestanol) niezbędne dla prawidłowej regulacji poziomu cholesterolu we krwi, jak również wpływające przy okazji korzystnie na zdrowie prostaty. W badaniach na diabetykach pestki dyni obniżały też poziom cukru. Nie bez znaczenia jest tutaj również zawarty w pestkach dyni błonnik oraz lignany, mające znakomite działanie antyrodnikowe i antyzapalne.

Nie od dziś wiadomo ponadto, że pestki dyni zwalczają pasożyty. Naukowcy postanowili sprawdzić czy w tym ludowym sposobie jest ziarenko prawdy i odkryli jakaż to substancja jest za ten fenomen odpowiedzialna: kurkubitacyna, która poraża układ nerwowy pasożytów. Najwięcej znajdziemy jej w pestkach świeżo wyłuskanych, ponieważ kurkubitacyna znajduje się w największym stężeniu w cienkiej warstwie widocznej błonki, tuż pod powierzchnią pestki (zaleca się zażywać 100-200 pestek na czczo, zmielonych np. z dodatkiem miodu lub melasy, a po kilku godzinach dobrze jest zażyć środek przeczyszczający, np. sól Epsom, w razie potrzeby kurację powtarzać).

Jeśli chodzi o witaminy, to pestki dyni zawierają witaminy z grupy B, wit. A, C, K oraz luteinę i zeaksantynę ważną dla zdrowych oczu (i zwiększającą 3-krotnie przyswajanie żelaza), a poza tym spore ilości silnego antyutleniacza – witaminy E. Jako ciekawostkę podam fakt, że kilka lat temu odkryto w pestkach dyni nowe naturalne izomery witaminy E (oprócz znanych już tokoferoli i tokotrienoli), nazwano je tokomonoenolami: odkryto w pestkach dwie jej formy alfa-tokomonoenol oraz gamma-tokomonoenol. Badacze wskazują, że te izomery witaminy E mogą mieć wyższą biodostępność niż inne formy witaminy E. Jak widzimy nauka idzie do przodu i coraz więcej dowiadujemy się o naszym jedzeniu. Póki co nie znajdziemy tokomonoenoli witaminy E w formie suplementu w aptece, warto więc zajadać się pestkami dyni! 🙂

Jak jeść pestki dyni?

Najlepiej na surowo, ale można też lekko je podprażyć. Badacze dowiedli, że prażenie dłuższe niż 20 minut powoduje niekorzystne zmiany w kwasach tłuszczowych. Wiemy też, że prażenie wykonywane w zbyt wysokiej temperaturze również niszczy strukturę kwasów tłuszczowych. Dlatego prażmy pestki krótko (ok. 10-15 minut), w niezbyt wysokiej temperaturze (piekarnik nagrzany do ok. 100 stopni). Takie delikatnie podprażone, chrupiące pesteczki można trzymać w szczelnym słoiku ok. miesiąca (w lodówce nieco dłużej), posypując sałatki, zupy-krem, kanapki i inne dowolne dania.

Surowe lub lekko podprażone pestki dyni można jadać jako samodzielną przekąskę, dodawać do owsianki lub musli, do koktajlu, do wypieku domowego chleba na zakwasie, nadają się też do zrobienia sosu w rodzaju pesto (do sałatki, do makaronu, jako smarowidło na kanapki, jako dip do warzyw). Aby cieszyć się dyniowym pesto w 3 minuty, wystarczy do blendera dodać i zmiksować razem na gładką pastę: 1/4 szklanki łuskanych pestek (zmielą się na bardziej gładką pastę jeśli namoczymy je na noc), mały ząbek czosnku (lub pół dużego), sok z połówki cytryny, szczyptę soli himalajskiej, garść listków kolendry (lub bazylii lub pietruszki – za każdym razem uzyskamy odmienny smak) oraz opcjonalnie możemy pesto rozrzedzić dodając łyżkę aromatycznego oleju z pestek dyni (lub oliwy jeśli nie mamy). Dla zmiany smaku można zblendować razem również kilka posiekanych suszonych pomidorów.

Smacznego!

pestki-z-dyni

Najzdrowszy ryż to jaki?


przewodnik po ryżu

Po ostatnim artykule na temat ryżowej diety dra Kempnera użytkownicy prosili mnie w listach o artykuł na temat różnych odmian ryżu – jest ich wiele i czasem nie wiadomo który wybrać: wiadomo, że najmniej wartościowy odżywczo jest biały ryż (oczyszczony, rafinowany), a brązowy jest zdrowszy, lecz co z innymi kolorami? I czym się różnią? Czy warto jeść ryż dziki? A czarny?

Oto krótki przewodnik po ryżu, który pomoże dokonać zdrowych wyborów. (więcej…)

10 powodów, dla których maliny są zdrowe


Jedzmy maliny – są szalenie zdrowe, a akurat jest na nie sezon!
Owoce są zdrowe i jak do tej pory nauka nie potwierdza antyowocowych rewelacji jakoby miały one szkodliwy wpływ na ludzkie zdrowie, raczej wręcz przeciwnie: w badaniach Global Burden of Disease (czyli globalne obciążenie chorobami, gdzie naukowcy analizują jakie populacje i gdzie i na co chorują, z jakiego powodu i na jakie choroby umierają, jakie są trendy globalne w zachorowalności i umieralności i z jakich powodów itd. ) badacze stwierdzili, że aż ponad 4,9 miliona istot ludzkich żegna się z życiem na tej planecie każdego roku PRZEDWCZEŚNIE, a antidotum na to mogły być dla nich wcale nie leki czy szczepionki lecz… owoce. Jednym słowem: osoby unikające owoców żyją krócej.
Kto da się uwieść antyowocowej propagandzie ten czyni to na swoją zgubę. 😉 
Ja tymczasem sięgam po owoce – tym razem maliny, będące doskonałym składnikiem każdej antyzapalnej diety. Jest 10 powodów dla których warto się nimi w sezonie (a i poza nim) zajadać. Oto one:

 

malinyP.S. Jedenasty powód jest taki, że są przesmaczne i nie sposób się im oprzeć 🙂

Ranking 41 najzdrowszych (najgęstszych odżywczo) pokarmów


warzywa i owoce ikonka

Obecnie mamy taki chaos informacyjny, że w sumie nie wiadomo już co jeść. Od wielu lat mają miejsce wieczne przepychanki: raz coś jest super zdrowe, a za chwilę wręcz dla nas zabójcze lub na odwrót. Kończy się na tym, że większość ludzi macha ręką i stwierdza, że mają już to wszystko w nosie i będą jeść to co lubią, zamiast dociekać co jest bardziej zdrowe a co mniej.

A co na to wszystko nauka? Czy da się jakoś uszeregować pokarmy wskazując na te, które są dla nas najzdrowsze czyli najgęstsze odżywczo? Okazuje się, że tak. Dane te nie są co prawda jakoś szczególnie promowane w mediach głównego nurtu (w telewizji o nich głośno raczej nie będzie) ani też w szkołach za bardzo dzieci o tym się nie uczą (a szkoda, bo powinny!), lecz z drugiej strony nie są to jakieś materiały ściśle tajne, wręcz przeciwnie: kto chce może z tej wiedzy skorzystać – opublikowane zostały w 2014 roku w uznanym czasopiśmie medycznym „Preventing Chronic Disease” (Zapobieganie Chorobom Przewlekłym) wydawanym przez CDC (Centers for Disease Control and Prevention czyli Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom – amerykańską agencję rządową odpowiedzialną za profilaktykę chorób i nadzór nad zdrowiem publicznym). Pełen tekst (w jęz. ang.) znajduje się na stronie agencji: http://www.cdc.gov/pcd/issues/2014/13_0390.htm (więcej…)

6 powodów dla których warto jeść grzyby


Nadeszła piękna pora roku – astronomiczne lato niedługo się kończy, babie lato za pasem, czas na grzybobranie! Większość osób uważa, że grzyby nie posiadają większych wartości odżywczych, a są i tacy, dla których słowo „grzyb” kojarzy się głównie z infekcjami (np. typu candida). Tymczasem królestwo grzybów zawiera w sobie ok. 140 tysięcy gatunków, z czego część jest wykorzystywana przez ludzkość w celach kulinarnych od stuleci. Spróbuję dzisiaj obalić mit, jakoby grzyby były jedynie zlepkiem celulozy, wody i aromatycznych substancji. Jest w nich naprawdę dużo więcej dobrych rzeczy, niż powszechnie się sądzi. Wbrew pozorom grzyby to doskonały naturalny „suplement diety” 🙂

Oto 6 powodów, dla których warto jadać grzyby: (więcej…)

Śmieciowe jedzenie?


śmieci i jedzenie


Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress