Jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć? Kliknij Tutaj

10 olejków eterycznych, które zawsze warto mieć w domu


olejki

Olejki eteryczne to wspaniały dar natury, który warto zawsze mieć w domu: mają one zastosowanie nie tylko jako naturalne substancje zapachowe (przydatne do sprzątania, prania, odświeżania pomieszczeń, odstraszania owadów itp.). Każdy z nich mieć może również pewne działanie prozdrowotne, a nawet terapeutyczne.

Oczywiście mam na myśli naturalne olejki eteryczne otrzymywane z roślin, a nie produkty o mylących nazwach (takich jak „olejek zapachowy” czy „kompozycja zapachowa”), które mogą mieć w składzie syntetyczne składniki (np. pochodne ropy naftowej) i różne niesprzyjające zdrowiu dodatki. Takie „olejki zapachowe” kupowane po taniości w przygodnych sklepach, kwiaciarniach, na bazarach czy też stoiskach z pamiątkami lub artykułami egzotycznymi – z punktu widzenia aromaterapii są nieprzydatne, a nawet mogą być szkodliwe.

Aby mieć pewność, że mamy do czynienia z prawdziwym olejkiem eterycznym zawierającym tylko naturalne składniki bezpośrednio destylowane z roślin – musimy wczytać się w etykietę, na której powinna znaleźć się botaniczna nazwa rośliny po łacinie, określenie „naturalny olejek eteryczny”, skład INCI (jednoskładnikowy, czyli np. Mentha Piperita Oil, bez żadnych dodatków typu „Parfum” itp.), czasem pod składem INCI znajdziemy wymaganą prawem informację dla alergików (np. że dany olejek zawiera limonen i/lub linalool), na pudełeczku powinna znajdować się też informacja o posiadaniu atestu PZH i wpisie do Rejestru Kosmetyków. Takiego produktu możemy używać zarówno do celów aromaterapii wziewnej (aromatyzacja pomieszczeń, sauna, kominek zapachowy, dyfuzor elektryczny) jak i w kontakcie ze skórą (jako dodatek do kąpieli, jako składnik olejku do masażu lub innego domowej roboty kosmetyku, do robienia okładów itp.).

Istnieją też dużo droższe olejki eteryczne jakości farmaceutycznej, tzw.”therapeutic grade”, albo „BP” (od British Pharmacopeia), które dopuszcza się również do stosowania wewnętrznego (dostępne w Polsce w ofercie zagranicznych firm opartych o MLM czyli marketing sieciowy, np. Doterra czy Young Living), jednak z tego co mi wiadomo żadna z polskich firm nie ma tego typu olejków eterycznych w swojej ofercie, tzn. oficjalnie olejki eteryczne polskiej produkcji (konfekcjonowane w Polsce) mają zawsze na opakowaniu informację „Do użytku zewnętrznego”, nawet jeśli produkt byłby doskonałej jakości i czystością nie ustępowałby temu zagranicznemu, kosztującemu czasem kilka razy tyle (jakości jednak „na oko” nie stwierdzimy – potrzebne są do tego badania chromatograficzne). Być może kontrowersje wokół tematu stosowania wewnętrznego wynikają stąd, że Polskie Towarzystwo Aromaterapeutyczne nie zaleca w ogóle stosowania wewnętrznego, zaś np. w USA jest to dosyć powszechnie stosowane. Na witrynie FDA czyli rządowej Agencji Żywności i Leków [tutaj] podana jest nawet lista olejków mających status GRAS (skrót od Generally Recognised As Safe) czyli rozpoznanych jako ogólnie bezpieczne w roli dodatku spożywczego. Jak widać – co kraj, to obyczaj! 😉

Nie ma chyba takiego olejku eterycznego, który nie miałby swoich unikalnych własności zdrowotnych, każdy z nich bowiem zasługuje na osobne zainteresowanie (a ich łączenie częstokroć charakteryzuje się niesamowitą synergią), jednak lista 10 olejków eterycznych, które warto mieć zawsze w domu pod ręką mogłaby przedstawiać się moim zdaniem następująco:

(więcej…)

Bezpieczne opalanie: jak produkować witaminę D bez szkód?


bezpieczne opalanie

Ile minut mamy przebywać na słońcu aby się nie poparzyć i jednocześnie wytworzyć witaminę D?

Nie ma co szukać odpowiedzi w encyklopedii ani w artykułach z prasy kobiecej. Wszędzie tam bowiem znajdziemy zalecenia wyrażone w minutach, gdy tymczasem prawidłowo wcale w minutach się tego nie określa. Jeśli chcesz naprawdę określić ten dobry akurat dla Ciebie czas, to najpierw musisz zaznajomić się z terminem „minimalna dawka rumieniowa” (Minimal Erythema Dose, MED). Cóż to takiego ten MED? To inaczej próg rumieniowy, czyli dawka słońca, która u Ciebie wywoła zaróżowienie skóry widoczne po 24 godzinach od ekspozycji na słońce (czy ogólnie na promieniowanie ultrafioletowe, bo może to być też np. lampa kwarcowa) oczywiście bez użycia żadnych filtrów. Chodzi o zaróżowienie, żeby była jasność, a nie o skórę czerwoną jak burak i piekącą. Takie zaróżowienie u jednych osób wystąpi po kilku godzinach ekspozycji na słońce, a u innych po kilku czy kilkunastu minutach, co zależy od wielu czynników. (więcej…)

Ocet jabłkowy: jak zrobić w domu i do czego służy


ocet jabłkowy

Jedyny ocet jaki powinno się wykorzystywać do celów spożywczych to ten naturalnie fermentowany. Ocet spirytusowy, ten najtańszy jaki można znaleźć w sklepach, nie ma w sobie wartości odżywczych prawdziwego naturalnie fermentowanego octu (witaminy, minerały, enzymy), ma też niszczące działanie na krwinki czerwone u ssaków sprzyjając anemii i zaburza poza tym procesy trawienia, dlatego też ocet spirytusowy nadaje się jedynie do użytku w gospodarstwie domowym (do czyszczenia, polerowania, odkamieniania itd.), choć oczywiście (niestety!) jest ukochanym składnikiem producentów żywności przetworzonej, ponieważ w przeciwieństwie do prawdziwego, naturalnie fermentowanego octu – kosztuje po prostu grosze. Ocet jabłkowy dobrej jakości, nieklarowany i zawierający „matkę” jest za to drogi (10 lub więcej zł za litr) bo do jego wykonania potrzeba dużo czasu, a w biznesie jak wiadomo czas to pieniądz i za ten CZAS płacimy kupując ocet jabłkowy już gotowy w sklepie.

Najlepiej więc zrobić sobie w domu swój własny ocet jabłkowy. Ogryzki mamy za darmo, a czas nas nie goni. W zasadzie nie musimy octu jabłkowego „robić”, bo robi się on sam, a czas naszego fizycznego zaangażowania czasowego to maksymalnie kwadrans. Od czego zacząć? (więcej…)

Stres niejedno ma imię: fizyczny, chemiczny, emocjonalny


Popularnie stres kojarzy się ze stresem emocjonalnym: nerwowość, podrażnienie, niepokój, napięcie, przygnębienie, bezsilność itd. Tymczasem nasz organizm identycznie reaguje nie tylko na stres natury emocjonalnej.

Bodźce stresowe mogą mieć jednak rozmaitą naturę i w każdym przypadku reakcje adaptacyjne organizmu na bodziec stresowy będą zbliżone. Czy więc się np. skaleczymy, weźmiemy jakiś lek, nasmarujemy skórę pełnym chemii kosmetykiem, zapalimy papierosa, zjemy nienaturalną przetworzoną żywność, wypijemy drinka, czy też wkurzy nas rachunek za prąd albo mamy w perspektywie ślub czy wyjazd na wakacje – wszystko to są stresory zaburzające homeostazę (równowagę) i wymagające od naszego ustroju podjęcie natychmiastowych działań adaptacyjnych. Jakie to działania? (więcej…)

Jak oszczędzać na jedzeniu czyli optymalizacja eksploatacji


skarbonka

Do napisania dzisiejszych rozważań zainspirował mnie wpis na blogu Michała Szafrańskiego, który pisze bloga o oszczędzaniu. Artykuł zatytułowany „Ile przepłacasz na jedzeniu (…)” koncentruje się na oszczędnościach jakie można zrobić kupując to czy tamto albo tu albo tam i korzystając z promocji (które czasem okazują się  pseudopromocjami – samo życie). Konkretnie Michał bierze pod lupę deser „Monte”, który uwielbia jego syn, a i on sam podjada. Pisze: „Nie podejmuję się rozmawiać o tym czy to dobrze czy to źle. Nie o tym jest ten artykuł. Ten aspekt niech sobie analizują blogi żywieniowe”. No cóż, czuję się wywołana do tablicy  😉

Ponieważ ten kto czyta mojego bloga wie, że sama nie lubię za nic przepłacać – poświęcę dzisiaj nieco czasu nie tyle na rozważaniach o braku zdrowotności „Monte” (bo z tego to chyba sam Michał zdaje sobie sprawę skoro napisał co napisał), ile skupię się na aspekcie funkcjonowania rodziny tak, aby sporo zaoszczędzić w skali roku. (więcej…)

15 sposobów na zastosowanie soli Epsom


epsom sól

Sól Epsom zwana inaczej solą gorzką, epsońską, Epsomit lub angielską – swoją nazwę zawdzięcza miejscowości Epsom w Anglii, gdzie sól ta była w dawnych wiekach odparowywana z tryskających tam źródeł. Chemicznie jest to związek (sól) siarki i magnezu, wzór sumaryczny MgSO4*7H2O czyli siedmiowodny siarczan magnezu. Podobnie jak opisywany wcześniej chlorek magnezu ma dobroczynne działanie na ludzki organizm. Zamiast chloru zawiera jednak siarkę – przyjaciółkę urody: mocnych włosów i paznokci oraz promiennej skóry w szczególności.

Wyglądem przypomina sól kuchenną (chlorek sodu), jednak jest gorzka w smaku (stąd nazwa), jest pozbawiona zapachu, ma neutralne dla skóry pH, podana doustnie działa jak osmotyczny środek przeczyszczający (w mniejszych dawkach żółciopędny). Do czego może nam być przydatna taka substancja w domu? (więcej…)

Fluor? Nie, dziękuję!


pasta i szczotka


Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress